Australia Zachodnia - Turystyka i Przyroda - Environmental Intimacy

Australia Zachodnia - Turystyka i Przyroda - Environmental Intimacy Ekolog, przewodnik, fotograf Zachodniej Australii. Mieszkam w Perth od dziecka. Travel tips, itineraries, tours & photos.

Podróże po wybrzeżu i outbacku… przyroda, zwierzęta, ciekawe i malownicze miejsca. Interesting West Aussie outback places & nature.

These are NOT wildflowers!!Długo się zastanawiałam czy puszczać te zdjęcia..! Dla czego?Bo ludzie myślą że „ładne” … i z...
15/09/2026

These are NOT wildflowers!!
Długo się zastanawiałam czy puszczać te zdjęcia..! Dla czego?
Bo ludzie myślą że „ładne” … i zdjęcia kuszą innych by oglądać, fotografować i (nie chcący) przenosić nasiona (na butach i ubraniu). To OKROPNY CHWAST
Jutro podam na co patrzeć i cieszyć serce fioletem! A dziś trochę nauki…

*Echium plantagineum
Patterson’s Curse; Salvation Jane; Riverina bluebell; Lady Campbell w**d; Plantain-leaf viper's-bugloss; Blue echium or Purple plague
Żmijowiec babkowaty to szkodliwy chwast, trujący dla zwierząt hodowlanych, konkuruje wartościowym roślinom pastwiskowym, oraz kosztuje australijskie rolnictwo około A$250 milionów rocznie. Gatunek ten zmienia naturalny skład i funkcjonowanie formacji roślinnych w prowincjach południowo-zachodniej i eremańskiej Australii, wypierając rodzime rośliny jednoroczne oraz gatunki stanowiące źródło pokarmu dla lokalnej fauny.

Roślina zawiera alkaloidy pirolizydynowe, które w ciągu tygodni powodują nieodwracalne, kumulatywne i przewlekłe uszkodzenia wątroby. Konie i świnie, pozbawione mikroflory żwacza, są bardzo podatne na zatrucie i mogą szybko padać. Bydło wykazuje średnią wrażliwość, natomiast owce i kozy są bardziej odporne.

Sztywne włoski drażnią wymiona krów mlecznych, a toksyny roślinne mogą zwiększać ryzyko obecności pozostałości szkodliwych substancji lub czynników rakotwórczych w łańcuchach pokarmowych.

Roślina skutecznie konkuruje z wartościowymi trawami i roślinami bobowatymi, obniżając żyzność gleby (utrata zdolności wiązania azotu) oraz wydajność pastwisk. Każda roślina wytwarza tysiące nasion, które zachowują zdolność kiełkowania w glebie nawet przez 5–10 lat. Zajmuje ponad 33 miliony hektarów w południowych regionach Australii, rozprzestrzeniając się za pośrednictwem maszyn, wody oraz sierści zwierząt.

Szkodzi endemicznym roślinom Australii Zachodniej, tworząc gęste monokultury, agresywnie wypierając je i zaburzając równowagę delikatnych rodzimych ekosystemów. Nasiona Żmijowca kiełkują wcześniej po jesiennych deszczach i mają bardziej agresywny wzrost niż u wielu rodzimych gatunków, co daje chwastowi przewagę na starcie. Siewki wytwarzają potężne korzenie palowe i szerokie rozety liściowe, które odcinają dostęp do światła i zajmują przestrzeń, dusząc mniejsze rodzime rośliny. Z jednego metra kwadratowego może pochodzić nawet 12 000 nasion Żmijowca, co zapewnia roślinie szybką dominację w kolejnych sezonach.

Nazwany po rodzinie Paterson, która podobno zasadziła inwazyjny chwast o fioletowych kwiatach w swoim ogrodzie w Cumberoona w Nowej Południowej Walii w latach 1880-tych. (choć współczesne badania pokazują, że został on wielokrotnie sprowadzony do Australii przypadkowo zamieszany z paszą i zwierzętami). W Zachodniej Australii nazwa zwyczajowa „Lady Campbell w**d” pochodzi od nazwiska pani Lucy Ann Cockburn-Campbell która wprowadziła tą roślinę do naszego Stanu w czasach kolonialnych.

Proszę nie promujcie zdjęć purpurowych pól Żmijowca!

RottnestCzy warto w zimie? Tak!Plusy - mniej turystów, mniejsze kolejki na prom, po rower, do kawiarni, na busik, w skle...
13/09/2026

Rottnest
Czy warto w zimie? Tak!
Plusy - mniej turystów, mniejsze kolejki na prom, po rower, do kawiarni, na busik, w sklepiku, po piwko czy winko…
Plusy - wtedy pojawiają się młode kuoki, w torbach i skaczące obok mamy.
Minusy - zimniej (nie koniecznie wietrzniej). Mniej możliwości snorkowania, pływania, podróży różnymi typami jachtów i statków.
Popłynęliśmy promem Rottnest Express z Fremantle B Shed bo tam łatwo dojechać kolejką. Cztery osoby dorosłe, dwójka nastolatków, oraz babcia z dziadkiem.

Seniorzy wykupili sobie autobus którym zwiedzili całą wyspę - można wyskoczyć i wskoczyć na następny. Wpadli do kawiarenek (w Dome zamawia się z menu z obrazkami, w innych można pokazać palcem coś z pod szklanej lady), wpadli do pub-u na drinka, oglądając na tarasie piękny zachód na jeziorem i pod palmami. Babcia nawet skusiła się na koktail. Dziadek wypróbował kilka miejscowych win, zamawianych na kieliszek. Spacerowali nad wybrzeżem, nawet pod lekką górkę i po schodach na latarnię.

Rodzice z dziećmi wypożyczyli rowery. Zrobiliśmy to w warsztacie na wyspie (można też u firmie promu) i muszę powiedzieć że lepiej dopasowane, w lepszym stanie (mniej rdzy - pewno z pryskającej silnej fali podczas przekroczenia oceanu) i kluseczki dobrze działały! Trzeba także pamiętać kaski. Dziadek ufundował mi e-bike bo powiedział że chłopaki jeżdżą wyczynowo i mu jest mi żal. Hej to nie zupełny luz bo trzeba dalej pedałować i tylko przyspiesza pod górkę. Bateria starczyła mi na cały dzień, a satysfakcja że przegoniłam tych dwóch wyczynowych nastolatków chyba na całe życie. Tatuś nawet im nie pozwolił spróbować na moim bo bał się że się rozbiją. Jakoś nie docierało do niego że mój ma elektronicznie ograniczana szybkość, a starszy chłopiec potrafił dystansy wypedałować na 40km/godź z plusem.

Na noc zabukowaliśmy dwie historyczne chatki. Kiedyś to było jak na Sparcie a teraz jak w hotelu lux, tylko że samoobsługa. W kuchni była kuchenka, mikrofalówka, maszyna ekspresso, lodówka i wszystkie talerze, garnki, naczynia i sztućce. Łazienka prosta ale czysta i przestrzenna. Nawet ugotowali spaghetti z sosem z mięsa i bekonu. Raz wypadli na pizzę. Drugi raz do hoteliku na jakiś lepszy obiad.

Śniadania kupowali w piekarni. Babcia przyrządzała sobie jakieś płatki czy kaszki z jogurtem i owocami. Zakupy droższe na wyspie niż na kontynencie, ale wszystko świeże i pod ręką. Nawet kuoki tu wchodziły i kradły czekoladowe batoniki (co dla nich bardzo nie zdrowe!) i trzeba było je wyganiać delikatnie miotłą. Oj jaki protest i oparcie - pchały się spowrotem, wypatrzyły jak przeskoczyć przez samo-zamykające się drzwiczki gdy jakiś turysta nie zwracał uwagi.

Na lunch robili kanapki i croissanty, zjedli ostatki pizzy, kupili coś z furgonetki. Przywieźli swoje pudełeczka, butelki na wodę i termosy.

Bardzo się wszystkim podobało: luz, swoboda, bez napięcia, bez tłumów, dzieci na drugi dzień nie bali się już puścić samych by zrobili sobie zdjęcia z kuokami. Mamie podobały się koktajle, wina, kawy, sklepiki. Filmowała wszystko, nawet podczas jazdy rowerem, jak profesjonalna blogerka.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell i Sarah Settori

GeraldtonJuż o tym mieście pisałam. Figuruje ono przejazdem lub noclegiem po wybrzeżnej drodze do Kalbarri, Karijini czy...
12/09/2026

Geraldton
Już o tym mieście pisałam. Figuruje ono przejazdem lub noclegiem po wybrzeżnej drodze do Kalbarri, Karijini czy Ningaloo. Ale użyjcie lupki by o nim poczytać, a ja tu wrzucę kilka nowych fotek:
1. Centrum turystyki
2. Kula szklana na wybrzeżu
3. Okolice, gdy kwitnie rzepak
4. Murale
5. Jaja emu malowane przez Aborigenów
6. Wielki wypchany kangur w muzeum

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

YalgooCo łączy miasteczko w Zachodniej Australii i planeta Mars?Tak nazywa się krater na Marsie. W obydwu miejscach jest...
11/09/2026

Yalgoo
Co łączy miasteczko w Zachodniej Australii i planeta Mars?
Tak nazywa się krater na Marsie. W obydwu miejscach jest czerwona piaszczysta ziemia. Obydwa miejsca są na odludziu i trudno tu złapać satelitę do komunikacji. Po Aborigeńsku, Yalgu to krew lub miejsce krwi, ale raczej chodzi o żywicę z krzewu Yalguru niż o jakąś walkę czy obrzęd inicjacyjny. Miasteczko leży 500km na północy wschód od Perth.

Zanim Yalgoo stało się miastem, obszary w okolicach był wykorzystywany jako pastwiska przez europejskich osadników, w tym rodziny Morrissey i Broad. Stada owiec były zaganiane na żyzne pastwiska w porze deszczowej, a następnie pędzone do nadmorskich gospodarstw na strzyżenie w ciągu lata. Z czasem pasterze dostrzegli wartość ziemi Yalgoo i zaczęli zakładać permanentne stacje hodowli owiec. Dziś niektórzy dalej tak robią.

Na początku lat 1890tych znaleziono w pobliżu złoto. Około 1895r przy wydobyciu i wznoszeniu budynków pracowało tu 120 mężczyzn i po zarejestrowaniu imienia powstało miasto. W 1896r otworzono w Yalgoo ważną stację kolejową, a do początku 1898r populacja miasta wzrosła do 650 osób, w tym 500 mężczyzn i 150 kobiet.

W latach 1921-22 ksiądz-architekt i proboszcz Yalgoo i Mullewa, monsignor John Hawes, zaprojektował i wybudował tu szkołę klasztorną dominikanów oraz kaplicę św. Hiacynta. Dzieci z Yalgoo uczęszczały do ​​tej szkoły przez następne 30 lat. Po II wojnie światowej, wybudowano drogę między Wubin a Paynes Find, przez efemeryczne jezioro Moore i Yalgoo spadło w ważności. Szkieletowy budynek szkoły został rozebrany i usunięty z powodu braku uczniów. Zrujnowana kaplica została odrestaurowana i ponownie otwarta w 1981r. Dziś służy jako część muzeum i można do niej pożyczyć klucz albo z muzeum albo po godzinach z karawanparku. W ten sposób możemy zaliczyć następne miejsce na pielgrzymce po śladach Msgr Hawes, która zaczyna się w katedrze w Geraldton.



Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Charles Darwin Bardzo sławna postać. Często słyszymy o takiej osobie, może znamy coś więcej o nich ze szkoły, a nie zaws...
10/09/2026

Charles Darwin
Bardzo sławna postać. Często słyszymy o takiej osobie, może znamy coś więcej o nich ze szkoły, a nie zawsze zdajemy sobie sprawę że ich rodzina dalej działa na korzyść społeczeństwa; że nadal wykorzystują jego dziedzictwo do ochrony przyrody i ewolucji.

Nie całe 300km i 3.5 godzin jazdy na północny-wschód od Perth, leży Charles Darwin Reserve. Prywatny rezerwat zakupiony w 2003r przez Bush Heritage Australia za pomocą darowizny pra-pra-wnuczka pana Darwina. Wybitny przyrodnik miał jeden wielki żal: że nie zrobił więcej, by pomóc zwierzętom. Ten wnuczek, Chris Darwin, mieszkający na co dzień w Australii, dalej tu przyjeżdża od czasu do czasu pomagać w ekologicznych badaniach i majsterkowaniu wokół zagrody.

Skąd zagroda? To była stacja White Wells. W starej szopie która kiedyś służyła do strzyżenia owiec, dziś rozkłada się mikroskopy i komputery, planując walkę z dziesiątkami gatunków chwastów. Usunięto już zdziczałe owce i kozy, które niszczyły endemiczną roślinność i powodowały erozję gleby. Obecnie sytuacja jest opanowana; od kilku lat na terenie rezerwatu nie odnotowano ich obecności. Mimo to utrzymywana jest infrastruktura służąca do ich odławiania – na wypadek, gdyby w przyszłości znów stały się problemem.

Bierzący problem to zwalczanie szkodników, koncentrując się na kotach i lisach. Kontrola populacji zdziczałych drapieżników ma kluczowe znaczenie dla ochrony rodzimych gatunków. Koty są trudniejsze ponieważ preferują polowanie na żywą zwierzynę, a nie żerowanie na padlinie. Przetestowano już szereg innowacyjnych, humanitarnych i zautomatyzowanych metod.

Jakie chroni się zwierzęta w Charles Darwin Reserve? : kura malleefowl (nogal pręgowany - gatunek narażony na wyginięcie w skali kraju), kakadu różowa, papuga regent, drop australijski (bustard), żołna tęczowa, dunnarty białoogonowe i Gilberta, gekkon pręgowany, scynk kolczastoogonowy, pajączek tarczówka i rzadkie gatunki owadów.

Chris Darwin mówi „Dzielimy tę planetę z milionami innych stworzeń; najwyższy czas, byśmy zaczęli dzielić się ziemią, aby inne gatunki mogły przetrwać.”

W rezerwacie figurują lasy jednopniowych eukaliptusów Salmon, czy York, gaje wielopniowych (mallee) Eukaliptusów, gaje tuji Callitris, granitowe wychodnie i roślinność obrzeżna, zarośla dżemowe i czarne tamma na rudnicy, zarośla na piaszczystych równinach i inne zbiorowiska roślinne. Endemiczne rośliny tu chronione to akacja rogata, woskownica kiwająca (Philotheca nutans), storczyk chiński (Cyanicula fragrans), lilia biała (endemiczna dla rezerwatu), razem 27 rzadkich gatunków.

Kiedyś tu można było kempingować. Dziś tylko z zaproszeniem. Mam nadzieję że nasza rozmowa pozwoli innym gościom, w tym tym z za granicy ponownie tu przyjechać, choć wiem że w takim przypadku ochrona przyrody musi być wyższym celem niż turystyka.

Zdjęcia: Monika Bell

#αγριολούλουδα #αγριολουλουδα #λουλούδια #άνθη #φύση

Warriedar StationDawna stacja hodowli owiec położona w dzisiejszym Rezerwacie Karara Rangellands, między miejscowościami...
09/09/2026

Warriedar Station
Dawna stacja hodowli owiec położona w dzisiejszym Rezerwacie Karara Rangellands, między miejscowościami Yalgoo i Perenjori w Australii Zachodniej. To odległy obszar wymagający starannego przygotowania na wyjazd, ale nagradzający odwiedzających niedrogim kempingiem (A$11 ParkStay DBCA). Chociaż można tam dojechać samochodem 2WD, najlepsze wrażenia można uzyskać z 4WD między kwietniem a październikiem.

Na terenie Warriedar znajduje się stare, 100-letnie gospodarstwo i kwatery strzygaczy, pieczołowicie odrestaurowane przez wolontariuszy Track Care. Jest kilka palenisk i toaleta. Kemping nie zapewnia cienia, ale wiosną goście mogą spacerować wśród dzikich kwiatów, słuchając odgłosów i obserwować czarnych kakadu. Dozorca kempingu Karara odwiedza go codziennie, aby sprawdzić, czy pobyt był udany i opłacony. Warriedar pozwala docenić, jak wyglądało życie pasterskie i strzyżenie owiec na outbacku dekady temu. Żwirowa droga między Thundelarra a Meelyu była dobrze gospodarowana, ale bardzo wyboista w dalszych odcinkach do Fields Find i Warriedar. Zamiast tego kierunku wybrałem asfalt, ale GPS doprowadził mnie tylko do góry o tej samej nazwie - Warriedar. Musiałem jechać dalej, opierając się na wierze i mentalnej mapie Karara, zanim natknąłem się na mały znak prowadzący do byłego pasterskiego ośrodka. Pogoda zrobiła się ponura, a dzikie kwiaty nie prezentowały się najlepiej. Miejsce było puste.

Tradycyjnymi opiekunami obszaru, znanego obecnie jako Karara Rangeland Park, są mieszkańcy plemion Badimia i Yamatji. Biorąc pod uwagę historię poszukiwań złota w Fields Find, nic dziwnego, że miejsce to wydawało się upiorne. To niewielkie, historyczne pole złota na niskich wzgórzach jest upamiętnione wykopaliskami prowadzonymi 1890-1930 oraz cmentarzyskiem. Od tamtego czasu prowadzone są tam sporadyczne wydobycia okazów płyt jaspisu, a także poszukiwania rudy żelaza. Na małym cmentarzysku spoczywa jedenaście osób. Cztery zginęły w wybuchu kopalni w 1899r. Są też ślady kopalnia złota rozciągające się na około 10km na południowy zachód. Zwiedzający powinni zbadać teren bardzo uważnie bo są tu liczne, rozproszone, stare wykopaliska wśród kszaków, przez co łatwo się zgubić i broń Boże w coś wpaść. Obszar ten często się zmienia, pojawiają się nowe koncesje poszukiwawcze, często pod nazwą Reids Ridge, oraz pod kilkoma innymi historycznymi nazwami poszczególnych mniejszych lokalizacji.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Jak mówię że mamy wiosenne kwiaty pod horyzont … to o to mi chodzi…W Zachodniej Australii, dzikie lub polne kwiaty „wild...
08/09/2026

Jak mówię że mamy wiosenne kwiaty pod horyzont … to o to mi chodzi…

W Zachodniej Australii, dzikie lub polne kwiaty „wildflowers” to endemiczne roślinki. Mamy ich około 12,000 gatunków. Oczywiście nie wszystkie potrafią wyszyć dywany na różowo, biało, żółto, niebiesko lub fioletowo. Co mnie bardziej denerwuje to to że i lokalsi i turyści często polecają chwasty, nie znając się na zdziczałych kwiatach ogrodowych lub tych wprowadzonych do hodowli na zboża lub paszę, bo nie wszystkie się udały, a z nich wiele „uciekło” w ostatnich 100 lat. W przyszłe tygodnie (florę zwykle puszczam we wtorki) pokażę Wam co podziwiać zamiast chwastów. A dziś te prawdziwe.

Poniżej prawdziwe wildflowers (podaję te które gatunki potrafią ukazywać się w całych łąkach):
Białe - Rhodanthe chlorocephala splendida, lub Velleia (Goodenia) rosea lub Cephalipterum drummondii
Żółte - Cephalipterum drummondii lub Goodenia mimuloides lub Myriocephalus guerinae lub Schoenia filifolia
Różowe - Ptilotus helipteroides lub Schoenia cassiniana lub Rhodanthe chlorocephala rosea
Niebieskie - Lechenaultia biloba
Fioletowe - Brachycome iberidifolia
Czerwone - Kennedia coccinea
Jaskrawo różowe - Calandrinia polyandra i inne Calandrinia

Czy się ukażą, gdzie, w jakich ilościach i na jak długo zależy od deszczy, a także niektóre od pory i intensywności pożarów w poprzednim roku. Więc na nie najlepiej polować nie tylko z przewodnikiem ale także botanikiem lub ekologiem. My to śledzimy przez co najmniej trzy/sześć miesiący zanim zakwitną i dostajemy raporty jak szybko więdną w danym miejscu. Np do Coalseam już w tym roku nie warto.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

#αγριολούλουδα #αγριολουλουδα #λουλούδια #άνθη #φύση

Thundelarra Station Była stacja pastwiskowa 70km na południowy wschód od Yalgoo i 160 kilometrów (99 mil) na północ od D...
06/09/2026

Thundelarra Station

Była stacja pastwiskowa 70km na południowy wschód od Yalgoo i 160 kilometrów (99 mil) na północ od Dalwallinu w regionie Murchison, Australii Zachodniej. W 2006r przeniesiono dzierżawy na posiadłość ochrony przyrody. Ta ważna działka ziemi dziś jest częścią Rezerwatu Karara Rangelands. Obszar ten charakteryzuje się otwartymi lasami mulga i piaszczystymi zaroślami, jest także bogaty w okazy efemeryczne i słynie z bujnych, wiosennych pokazów kwiatów.

Przed 1891r stacja Thundelarra należała do Samuel Eakins i S. F. Moore. Kiedy wspólnicy sprzedali posiadłość w 1897r, zajmowała obszar 200,000 akrów (80,937 ha) i na niej pasko się 1490 owiec, 7 sztuk bydła i 10 koni. Stacja nadal prosperowała, sprzedając bele wełny na Colonial Wool Sales w Londynie:
* 76 bel wełny w 1906r,
* 106 w 1907r
* 167 w styczniu 1910r, oraz następnie 87 bel w grudniu tego samego roku
* 85 w lutym 1911r i 25 kolejnych bel w kwietniu tego samego roku.
Liczebność stada w 1912r szacowano na 15,000 owiec, a strzyżenie rozpoczynało się na początku września w sześciostanowiskowej strzygarni.
Pamiętajcie że to były czasy gdy dingo stanowiły poważny problem na stacji.

Stacja obejmuje również bagna Thundelarra Lignum o powierzchni 13,500ha. To słodkowodne mokradło jest porośnięte krzewami, z piaszczysto-gliniastym dnem. Leży w lekko pofałdowanym zbiorniku wodnym, poprzecinanym niskimi, skalistymi wzgórzami. Mokradła zasilane są wodą z systemu strumieni, który ma swój początek w paśmie górskim oddalonym o około 25 km. Napełniając się co pięć do dziesięciu lat, mokradła osiągają głębokość około 1.5m i są uważane za ważne siedlisko i teren lęgowy ptaków wodnych. Nic dziwnego że dziś to państwowy rezerwat przyrody.

Dziś Thundelarra pełni funkcję głównej kwatery strażników parku konserwatorskiego Karara Rangelands. Dojazd prowadzi drogą Yalgoo-Ninghan, którą zazwyczaj dojedziecie 2WD, przy zachowaniu ostrożności, ale żeby kempingować (bo nie można obozować obók historycznej osady, choć można z wyprzedzeniem wynająć 20 osobowy domek) trzeba pojechać 4WD na pole Meelyu. Zwiedzający muszą być w pełni samowystarczalni i sprawdzić warunki samochodu i zaopatrzenia przed wyruszeniem w odległe rejony. W obiekcie znajduje się odrestaurowane budynki. Niestety sześciostanowiskowa strzyżarnia, w której eksponowane są stare narzędzia, sprzęt i historyczne artefakty, została mocno uderzona przez sztorm na początku 2026r (tuż po restoracji!) i straciła jedną ścianę i dach. Można ją obejrzeć z progu ale tylko pod nadzorem dozorcy.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Address

Perth, WA

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Australia Zachodnia - Turystyka i Przyroda - Environmental Intimacy posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share