24/01/2019
Dziękuję Bezhasztagu 😍😘
Lubię albumy. Lubię więc też zdjęcia, które przypominają mi o najpiękniejszych momentach mojego życia. O złych wspomnieniach, o złamanych sercach, czy przepłakanych nocach, pamiętać przecież nie warto i pamiętać się nie powinno. Łapiemy więc chwile; skrawki nieba, kolory uczuć i postaci kilka, do których wracać będziemy w sobotnie poranki i grudniowe wieczory. Zerkamy na uśmiechnięte twarze, czułe gesty i roześmiane oczy. Patrzymy na ludzi, których kochamy, o których się troszczymy, którym przygotowujemy kanapki do pracy. Widoczne na fotografiach szczęście wypełnia każdą komórkę naszego ciała. I mimo, że wrócić do przeszłości nie możemy, i pewnych decyzji i słów cofnąć nie jesteśmy w stanie, możemy otworzyć album i przypomnieć sobie, jak to było, gdy...
Poniższe zdjęcia zauroczyły mnie od pierwszego wejrzenia. Są magiczne, prawda? Ot, tak, niby zwykłe, ślubne fotografie. Tylko emocji jakoś tak więcej, i o klimat pytać nie trzeba, no i szczęścia wypływa z każdego skrawka. Najlepsze momenty, te jedyne, niepowtarzalne i nie do powtórzenia (lub nie do podrobienia, jak kto woli) należy pielęgnować i zbierać garściami. Jeśli więc ktoś z Was ma ochotę na chwilę zapomnienia uwiecznioną przez niezawodonego fotografa tejże strony, atakujcie bez krępacji! Natalia ma trzy ręce; lewą, prawą i aparat, bez którego ciężej się jej oddycha i funkcjonuje. Pozwólcie jej swobodnie oddychać, sprawiając sobie przy okazji odrobinę fotograficznej przyjemności!
I tak, to mała reklama, ale dobre rzeczy i dobrych ludzi należy pokazywać całemu światu!