15/03/2026
Maciej Tubis w Kaliszu: ekspresja spotyka lirykę
13 marca 2026 r. Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu stało się areną solowego recitalu Macieja Tubisa, pianisty i kompozytora, którego język muzyczny łączy klasyczne wykształcenie z jazzową swobodą. Koncert otworzyła „In Between”, kompozycja
z ostatniego, zeszłorocznego albumu „All Your Fears, All Your Hopes”. Od pierwszych akordów było jasne, że Tubis nie ogranicza się do wiernego odtwarzania nut – każda fraza była emocjonalną decyzją muzyka, subtelnym dialogiem z akustyką sali i energią publiczności.
Program recitalu prowadził słuchaczy na przemian przez interpretacje dzieł Fryderyka Chopina oraz własne kompozycje pianisty. Sięgając do utworów takich jak „Nokturn F-dur”, „Nokturn f-moll” i „Preludium e-moll”, Tubis umiejętnie łączył klasyczną precyzję z jazzową elastycznością frazy, pozwalając melodii oddychać, a harmonicznym detalom zyskiwać pełną ekspresję. W kolejnym segmencie koncertu artysta zaprezentował utwory „Weightless” i „Unlocked Memory”, pochodzące z jego ostatniego albumu. Pianista balansował tu między ciszą a akcentem, między lirycznym wyrazem a subtelnym napięciem improwizacji.
Chopinowski „Walc a-moll” i „Preludium c-moll” ponownie ukazały wirtuozerię Tubisa w kontekście klasycznym, z wyraźnym poczuciem rytmu i harmonicznej logiki. Następnie artysta wrócił do własnych kompozycji: „Into the Night” i „Merry Dancers” (z wcześniejszego albumu z 2024 roku), „Velvet Echoes” oraz „Sleeprunner”, które wprowadziły bardziej narracyjny, refleksyjny nastrój, pełen dynamicznych i harmonicznych niuansów.
„Preludium Deszczowe” Chopina było przykładem prawdziwej „liryki” Tubisa – subtelne akordy, rytmiczne detale i frazowanie tworzyły niemal namacalną atmosferę deszczowego krajobrazu. Koncert zamknęła tytułowa kompozycja z albumu „All Your Fears, All Your Hopes”, po której artysta bisował „Mazurkiem C-dur” Chopina, wprowadzając radosny, lekki akcent i wręcz taneczną finezję.
Solowy koncert Tubisa był ekspresyjny, ale też wyraźnie liryczny. Nawet w najbardziej dramatycznych momentach gry była wyczuwalna wrażliwość i precyzja frazowania pianisty. To, co mogło wydawać się efektem przez lata wypracowanej techniki, stawało się środkiem wyrazu – dialogiem między tradycją klasyczną a jazzową improwizacją. Dynamika, tempo, artykulacja – wszystko służyło narracji, nie tylko pokazowi niewątpliwych umiejętności artysty.
Publiczność uczestniczyła w recitalu z pełnym zaangażowaniem – wsłuchiwała się w każdą frazę, wstrzymywała oddech w chwilach ciszy, a w momentach wybuchu ekspresji spontanicznie poruszała się w rytm muzyki. Koncert Macieja Tubisa pozostawił słuchaczy w stanie muzycznego uniesienia jeszcze długo po opuszczeniu sali.