16/05/2026
Bagno Ławki wraca u mnie ostatnio regularnie. Trochę jak utwór, którego słucha się w kółko i nadal nie ma się dość.
Niby nic spektakularnego — trzciny, brzozy, płasko, cicho.
A jednak jest w tym jakiś rytm i porządek, który trudno zostawić w spokoju.
Może po prostu niektóre miejsca nie próbują imponować.
I właśnie dlatego działają ;)
Ławki marshes keep coming back into my frame lately. A bit like a song you replay too many times and still don’t get tired of.
Nothing obviously spectacular — reeds, birches, flat land, silence.
And yet there’s some kind of rhythm and order there that’s hard to walk away from.
Maybe some places simply don’t try to impress.
And that’s exactly why they work ;)