17/01/2017
Zasięg posta - 0, a pamiętam te czasy kiedy w setkach tysięcy liczyłam, wiem, to tylko moja wina i moja słabość, przyznam że nie wiem kiedy się to stało, mówili że to normalne, że przejdzie i odzyskam chęci do tworzenia. Guzik prawda, nic nie przyjdzie, trzeba kiedyś wstać, zrobić rachunek sumienia i pomyśleć ze łzami w oczach ile się odpuściło, darowało i ile razy się nie chciało.
Z tego co policzyłam to przez ostatnie trzy lata zbyt mocno sobie odpuściłam, jakoś jak człowiek ma 14/15 lat to ma więcej motywacji, pomysłów i bardziej beztrosko do tego podchodzi.
Mam nadzieję że mimo wszystko znowu nie stracę motywacji.
Tak dawno mnie tutaj nie było, że zapomniałam jak się zdjęcia dodaje, mimo wszystko nie zapomniałam jak się je robi, więc troszkę ujęć czeka żeby się tutaj pojawić i to nie będą ujęcia ślubne, obiecuje.
Co się u mnie zmieniło? Nie wiem, chyba wszystko.
Dziękuję każdej osobie, która martwiła się przez te kilka lat zdawkowego dodawania zdjęć na Clareminee, mam troszkę dużo nieprzeczytanych wiadomości, chyba już nie dam rady przeczytać, postaram się, przy kilku dziennie może w tym roku dam rade. :D
Dziękuje też każdej młodej osóbce, która pisała na mój prywatny profil i dla której jestem wzorem, to cholernie miłe i motywujące i też dlatego tutaj wracam.
Mam ciary pisząc ten post.
Zostawiam Was z moją krakowską muzą.