04/05/2020
Dawno mnie tu nie było. Właściwie, przez te pół roku, zdążyło się wiele zmienić w życiu każdego z nas. Marzenie o studiach we Francji, szybko zamieniło się w senny koszmar, jednak po przywyknięciu do sytuacji, zaczęłam zauważać plusy.
Zaczęła mnie cieszyć cisza, która jest zaburzana jedynie śpiewem ptaków. Zaczęłam jeszcze bardziej zwracać uwagę na detale. Spaceruję, często w te same miejsca, żeby znów zobaczyć coś nowego.
Na każdy spacer zabieram ze sobą aparat. Nie jest moim jedynym kompanem - zawsze biorę kogoś ze sobą, żeby moje zdjęcia przywoływały mi jeszcze więcej wspomnień. Przy okazji, mam znakomitych modeli (którzy udają, że wcale nimi nie są). Dziś podzielę się kawałkiem mojej historii z pięknego miejsca we Francji.
Może nie spędziłam wiele czasu na uniwersytecie, ale za to znam najmniejsze uliczki w mojej okolicy. I wcale nie jest mi przyjemnie z myślą o powrocie, bo wiem, że chciałabym odkryć jeszcze więcej. Cała ta podróż, mimo zamknięcia, bardzo otworzyła mi głowę na piękno, które jest wszędzie, wystarczy tylko obserwować, a nie jedynie patrzeć.
P.S. Niedługo pokażę jeszcze więcej tego co zrobiłam. To jedynie mały fragment. Bez ludzkich twarzy i portretów.
Enjoy!