15/04/2026
Fotografia to dla mnie przede wszystkim dokument chwili.
To było spotkanie autorskie. Wydarzenie. Ludzie, emocje, rozmowy. Ja byłem tam z aparatem, żeby to uchwycić, nie żeby opowiadać się po którejkolwiek stronie.
Mam jednak wrażenie, że dzisiaj samo pokazanie konkretnej osoby potrafi zostać odebrane jako deklaracja poglądów. Jakby kadr automatycznie przypisywał autora do jakiejś szufladki.
A przecież fotografia nie musi być manifestem.
Może być zapisem rzeczywistości. Spotkania. Momentu w czasie.
Ja osobiście wolę opierać się na własnych przemyśleniach, logice i pamięci do faktów niż na sympatii do konkretnych nazwisk. I dokładnie tak samo podchodzę do zdjęć.
Nie wszystko musi być od razu po czyjejś stronie.