Nieczynne Od Lat

Nieczynne Od Lat Zaklęte w kadrze zanim przestaną istnieć.

Opuszczone, porzucone, zapomniane, nieczynne...
Niegdyś tętniące życiem, dziś znikające, pochłaniane przez naturę, niszczone przez człowieka, umierające w ciszy i zapomnieniu lub ustępujące miejsca nowemu.

Przyznam, że w swojej urbex owej karierze rzadko trafiam na obiekty kultu religijnego. Fakt, mam kilka oznaczonych na ma...
15/11/2025

Przyznam, że w swojej urbex owej karierze rzadko trafiam na obiekty kultu religijnego. Fakt, mam kilka oznaczonych na mapie, niestety ciągle brakuje czasu, żeby się gdzieś wybrać🙁 Ubolewam nad tym bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić. Mam nadzieję, że na wiosnę sytuacja w tym temacie trochę się poprawi, bo przyznam Wam szczerze, że tęsknię bardzo za podróżami szlakiem opuszczonych miejsc oraz samą eksploracją i związanym z nią dreszczykiem emocji - czy wszystko pójdzie zgodnie z planem, czy uda się wejść i zwiedzić obiekt bez przygód oraz czy w ogóle było po co przyjeżdżać. Bo czasami zdarza się, że na miejsce dociera się już niestety za późno.
Nie pamiętam już jak trafiłam na ten obiekt, ale chyba po prostu znalazłam go na Google Maps. Jest to moje główne źródło jeśli chodzi o wyszukiwanie opuszczonych miejsc.
Zdjęcia przedstawiają stan na listopad 2021. Z różnych postów i komentarzy wynika, że obecnie budynek jest zamknięty i można co najwyżej zajrzeć do środka przez okna.

Kościół, a właściwie kaplica pw. św. Walentego została ufundowana przez Franciszka Chrósta oraz Ludwika Redę i wzniesiona ok. 1906 - 1910. Na początku 2011 wpisana została do rejestru zabytków.
Niewielki, jednonawowy kościółek zbudowany został w stylu gotyckim. Wewnątrz zachował się gotycki ołtarz oraz odkryty konfesjonał. W tylnej ścianie prezbiterium znajduje się przejście do pomieszczeń gospodarczych, w których ostały się jeszcze resztki wyposażenia oraz wyjście na niewielki ganek. Na uwagę zasługują też na pewno okna witrażowe, które w słoneczne dni malują z pewnością piękne, kolorowe odbicia na ścianach, jednak w dniu wykonania zdjęć było niestety pochmurno.

Mariawityzm jest wyznaniem bliższym prawosławiu, choć został wyodrębniony z polskiego kościoła rzymskokatolickiego na przełomie XIX i XX wieku, zachowując z początku jego tradycje i praktyki, jednak po ekskomunice w 1906 został z niego wyłączony.
Mariawici są tradycyjnymi chrześcijanami uznającymi Boga, Jezusa, Maryję i sakramenty, jednak nie uznają papiestwa i celibatu księży. Uważają także, że Kościół nie jest instytucją hierarchiczną lecz wspólnotą. To jedyny wyznaniowy ruch religijny powstały w całości na ziemiach polskich.
W okresie międzywojennym mariawici stanowili znaczącą część mieszkańców okolicy (w latach 30. około 25% mieszkańców). Po II wojnie światowej liczba rodzin mariawickich znacznie spadła.
Kościółek stojący w centrum niewielkiej wsi jeszcze do niedawna przyjmował wiernych, ale w nabożeństwach uczestniczyło nie więcej niż 10 osób, które obecnie dojeżdżają na msze do innych ośrodków mariawickich.
/Alex

🔸Jeśli podobał Wam się ten lub/i pozostałe posty możecie wspomóc mnie wirtualną ☕ Link w komentarzu⬇️

Dziś Halloween, dla niektórych niewątpliwie najfajniejsze święto w roku🎃 Pomysłów na spędzenie dzisiejszego wieczoru jes...
31/10/2025

Dziś Halloween, dla niektórych niewątpliwie najfajniejsze święto w roku🎃 Pomysłów na spędzenie dzisiejszego wieczoru jest wiele. Można imprezować, urządzić maraton horrorów, czy wybrać się na urbex do jakiegoś strasznego i nawiedzonego miejsca.
W poprzednim poście pisałam, że takich przybytków jest na mapie całkiem sporo, a jeśli już poruszyliśmy kwestie urbexu i horrorów, to zapraszam Was dziś do leśniczówki, którą znają chyba wszyscy.
Budynek zdobył sławę kilka lat temu pojawiając się w polskim filmie grozy. Co do samego filmu zdania są mocno podzielone, a że na filmach się nie znam to zostawmy ten temat i skupmy się na obiekcie ze zdjęć.
Przez większość XX w. był to typowy dom służbowy dla pracujących tam leśniczych i ich rodzin.
Po promocji filmowej w 2020 roku miejsce stało się celem eksploratorów, turystów i różnych ciekawskich osób. Filmowcy zostawili podobno w chatce meble i różne przedmioty, jednak kiedy ja ją odwiedziłam nie ostało się już nic poza rozczłonkowanym kredensem i poskładanym krzesłem. Dobrze, że przynajmniej budynek nie został zdemolowany, bo i tak się często, niestety, zdarza.
Oprócz domu na podwórku okolonym rozwalającym się płotem znajduje się budynek gospodarczy, studnia z żurawiem, wychodek oraz ziemianka, będąca miejscem zimowania dla nietoperzy. Całość znajduje się, jak na leśniczówkę przystało, w środku lasu.
Zdjęcia wykonane zostały w listopadzie 2021 roku, tak więc nie wiem jak wygląda stan obecny budynków.
/Alex

Jesień w pełni 🍂 Wieczory i noce coraz dłuższe, za oknem coraz częściej zacina deszcz i słychać wycie wiatru. To wszystk...
18/10/2025

Jesień w pełni 🍂 Wieczory i noce coraz dłuższe, za oknem coraz częściej zacina deszcz i słychać wycie wiatru. To wszystko oznacza, że wielkimi krokami zbliża się Halloween🎃 Dlatego też dzisiaj przedstawię Wam coś innego niż zwykle, ale za to bardzo wpisujące się w obecny klimat. Oczywiście, opuszczone, nawiedzone lub pokryte złą sławą domy istnieją i jest ich całkiem sporo i one jak najbardziej też się pojawią, jednak to miejsce jest jedyne w swoim rodzaju i nie wiem naprawdę, czy gdzieś jeszcze coś podobnego można by było znaleźć.
Czy jest opuszczone? Ciężko powiedzieć. Na pewno jednak jest interesujące i, co tu kryć, trochę przerażające, przeznaczone raczej dla osób o mocniejszych nerwach, zwłaszcza kiedy przyszłoby podziwiać je o odpowiedniej porze dnia i roku. Ja miałam okazję oglądać je pewnego ponurego, listopadowego dnia, późnym popołudniem. Pora idealna😃
Kolejne pytanie, jakie się nasuwa to co to właściwe jest?
Tutaj też odpowiedzi może być wiele. Osobliwe cmentarzysko, oryginalny pomnik przyrody? Myśliwskie trofeum, a może instalacja artystyczna? Ta ostatnia opcja jest wg mnie najbardziej prawdopodobna, jednak osobiście uważam, że gdyby ktoś chciał, aby jego dzieło było podziwiane przez szersze grono usytuował by je w bardziej przystępnym miejscu, niż to, w którym jest.
Drzewo czaszek znajduje się bowiem w lesie nad stawem, gdzie trzeba się dostać przez trzymający się na słowo honoru mostek na małej rzeczce. Ostatnią przeszkodą do pokonania jest strome podejście, które wtedy, ze względu na porę roku i wilgoć było tak ubłocone, że musiałam się przytrzymywać drzew, żeby się nie ześlizgnąć🫣
Jeśli zaś chodzi o same czaszki to w większości są to dziki, ale także krowy, bobry, borsuki i inne należące do mniejszych zwierząt. Oprócz czaszek leżą także pojedyncze kości, ale całych szkieletów nie ma.
Całość naprawdę robi wrażenie, chociaż ja osobiście takich rzeczy się nie boję - sama mam dwie czaszki w domu😜 Zdaję sobie jednak sprawę, że dla wielu osób spacerujących akurat przypadkiem w okolicy i niespodziewających się niczego "złego" zobaczenie nagle przed sobą takiego widoku mogłoby być dość szokujące.
Z tego co wiem czaszki są nadal, niektóre podobno wymienione "na nowe".
Zdjęcia wykonane zostały 28 listopada 2020
~Alex

A jeżeli podobały Ci się zdjęcia możesz postawić mi wirtualną kawę ☕ link znajdziesz w komentarzu⬇️

W przeddzień pierwszego dnia kalendarzowej jesieni przedstawiam Wam mini fotorelację z przed 5 lat wykonaną właśnie jesi...
20/09/2025

W przeddzień pierwszego dnia kalendarzowej jesieni przedstawiam Wam mini fotorelację z przed 5 lat wykonaną właśnie jesienią.
Ta piękna, zrujnowana szklarnia należała, a w sumie to należy do zespołu pałacowo parkowego niedaleko Warszawy.
Ciężko niestety znaleźć jakieś szczegóły na jej temat i w sumie to nie wiem dlaczego tak ją zaniedbano, biorąc pod uwagę, że sam pałac jest jak najbardziej czynny. Podpowiem, że obiekt ten należy do tego samego kompleksu co prezentowana już na tej stronie altanka chińska.
Gdyby tylko ktoś o nią zadbał byłaby wspaniałym dopełnieniem i ozdobą okolic pałacu. Niestety, jak widać, wszystko wskazuje na to, że jest niepotrzebna.
Zdjęcia wykonanie w listopadzie 2020.
~Alex

W "Cichej Polanie" jest cisza. Nie ma wczasowiczów, nikt nie łowi ryb, ani nie gra w piłkę, wieczorów nie rozświetla bla...
07/09/2025

W "Cichej Polanie" jest cisza. Nie ma wczasowiczów, nikt nie łowi ryb, ani nie gra w piłkę, wieczorów nie rozświetla blask ogniska.
"Cicha Polana" zamilkła w 2011 roku i niestety nic nie wskazuje na to, żeby ktoś tchnął tu znów życie.
Ci, którzy obserwowali poprzedni fp być może pamiętają, że wiele razy podkreślałam, że ośrodki wypoczynkowe oraz pałace to moje ulubione obiekty do zwiedzania. Nic się w tym zakresie nie zmieniło, dlatego takie miejsca zdecydowanie najczęściej będziecie mogli tu oglądać.
"Cichą Polanę" odwiedziłam dość dawno, można powiedzieć, że na początku mojej urbexowej przygody, bo ponad 6 lat temu - stąd mało ciekawe zdjęcia, ale co zrobić🤷🏽‍♀️
O miejscu tym dowiedziałam się z kolei jeszcze kilka lat wcześniej, a że uwielbiam tego typu domki letniskowe - sama spędzam coroczny urlop w podobnym miejscu, więc strasznie chciałam tutaj przyjechać, zwłaszcza, że zdjęcia, które wtedy oglądałam przedstawiały naprawdę ciekawy, dobrze zachowany i bogaty w artefakty obiekt - ok. 20 domków letniskowych typu brda, z wyposażeniem, werandą, budynek główny, a w nim przeróżne sprzęty, przedmioty kuchenne, kuchnia węglowa, ceraty na stołach, stół do ping-ponga...
Niestety nie wiele z tego ostało się do mojego przyjazdu. Drewniane domki pozostały jedynie 3 i to w stanie mocno surowym - bez werand, drzwi, okien oraz mebli. Reszta, podejrzewam, została rozebrana np. na opał. Oprócz tego na terenie znajdowały się dwa murowane domki - bliźniaki oraz budynek główny z recepcją, kuchnią, stołówką i pokojami na górze. Dużo śmieci i szkła, wszystko zarośnięte wysoką trawą, oprócz kilku pojedynczych tapczanów i resztek pościeli nie zostało nic z dawnego wyposażenia. "Cichą Polanę", a raczej to co ją spotkało śmiało można porównać do Okrąglaków - stała się ofiarą wandali i złodziei, a szkoda, bo to było naprawdę piękne miejsce.
Ośrodek usytuowany nad samym jeziorem, na 4 hektarowej działce wybudowano w latach 70., a pierwszym właścicielem był Kombinat Rolny "Mazury". Ośrodek mógł przyjąć 150 gości, do dyspozycji których oferował boiska do siatkówki plażowej, korty tenisowe, plażę z pomostem i wypożyczalnię sprzętu wodnego. Po upadku kombinatu, na początku lat 90. władze nad ośrodkiem przejęła gmina, która do jego zarządzania powołała spółkę, co okazało się niefortunne, gdyż z roku na rok przynosiła ona coraz większe straty. W 2001 roku władze gminy podjęły decyzję o likwidacji spółki i wydzierżawieniu ośrodka firmie turystycznej "Mazur-Pol". Ta zarządzała nim do 2011, do momentu zamknięcia ośrodka, zapewne z powodu przynoszenia coraz większych strat.
Teren przeszedł na własność prywatną, a w 2015 zostały wydane pozwolenia na budowę hotelu na bazie budynku głównego oraz pomostów i dróg dojazdowych. Ośrodek jak i pozwolenia zmieniły od tamtej pory właściciela już kilka razy, ale inwestycja nigdy nie ruszyła. Na tę chwilę całość wystawiona jest na licytację komorniczą, tak więc jeśli ktoś akurat ma luźne parę zł to może zainwestować😉 Póki co najwyższa zaoferowania cena to 5,1 mln...
Zdjęcia wykonane 29 czerwca 2019.
~Alex

W pewnej podwarszawskiej miejscowości aż roi się od takich perełek. Budowane z rozmachem dla wpływowych i zamożnych osób...
01/09/2025

W pewnej podwarszawskiej miejscowości aż roi się od takich perełek. Budowane z rozmachem dla wpływowych i zamożnych osób, artystów, inteligencji, czy przedsiębiorców, po wojnie wszystkie dzieliły podobny los - były zabierane prawowitym właścicielom, nacjonalizowane i przerabiane na mieszkania lub siedziby różnych instytucji. Lata zaniedbań i brak remontów skutkowały stopniowym pogarszaniem się stanu budynków, w wyniku czego były opuszczane i doprowadzane do całkowitej ruiny. Wiele z nich po latach doczekało się remontów i rewitalizacji, kilka jednak na swoją szansę czeka do tej pory.
Pomimo swojego opłakanego stanu, blask dawnej świetności przebija w detalach i oryginalności.
Czasem patrząc, człowiek marzy o tym, aby mieć tyle pieniędzy, żeby móc kupić, wyremontować takie domostwo i zamieszkać w nim. Stare domy, mają niepowtarzalny klimat, historię i duszę, które należy pielęgnować. W ich murach zaklęte jest echo dawnych dni.
Budynek powstał w 1910 roku dla Zofii Dunin - Wolskiej, a dwa lata później sprzedany został Eugenii Dobrowolskiej. Nowa właścicielka urządziła w nim luksusowy pensjonat, choć podawane na temat willi informacje mówią równocześnie o tym, że dom był przez lata wynajmowany przez właścicielkę na szkołę, zakład wychowawczy, a w końcu na "Dom Dzieci" Rodziny Policyjnej.
Po wojnie, podobnie jak wszystkie podobne posiadłości, willa została przejęta przez państwo i podzielona na mieszkania kwaterunkowe. Przez lata zamieszkiwało ją kilkanaście rodzin, a w jednym z mieszkań mieszkała także dawna właścicielka.
Po 2007 willę odzyskali prawowici właściciele, krewni Eugenii Dobrowolskiej i wystawili dom na sprzedaż. Podobno budynek został sprzedany i ma nowego właściciela, który zamierza przywrócić mu życie, jednak jak do tej pory oprócz wycięcia kilku krzaków na posesji oraz ogrodzenia jej blaszanym płotem nic więcej się tam nie dzieje.
Zdjęcia wykonane 2 listopada 2019.
~Alex

Tego miejsca przedstawiać chyba nie trzeba nikomu. Każdy przynajmniej raz natknął się gdzieś w internecie na zdjęcia, cz...
26/08/2025

Tego miejsca przedstawiać chyba nie trzeba nikomu. Każdy przynajmniej raz natknął się gdzieś w internecie na zdjęcia, czy wzmiankę na temat tego PRLowskiego ośrodka mieszczącego się w trzech charakterystycznych rotundach - w czwartej, najmniejszej była kawiarnia😉 Jest to chyba najpopularniejszy opuszczony obiekt w Polsce i "must have" każdego eksploratora - przynajmniej raz trzeba być😆
W sumie to nie wiem czemu to miejsce było zawsze aż tak popularne i skąd wziął się jego fenomen, wszak opuszczonych i ciekawych miejsc jest w Polsce bardzo dużo. Czyżby chodziło właśnie o ten nietypowy wygląd? Byłam tam 6 lat temu, niestety trafiłam już w momencie jak obiekt był srogo zdewastowany i naprawdę w opłakanym stanie. Na terenie całego ośrodka nie było już chyba ani jednej całej szyby, o jakimkolwiek wyposażeniu można było jedynie pomarzyć, pod nogami chrupało porozbijane w drobny mak szkło i wszędzie walały się śmieci. Już wtedy na forach i grupach urbexowych ludzie śmiali się, że do Okrąglaków to wycieczki autokarowe przyjeżdżają i coś w tym chyba było, bo oprócz naszej ekipy w tym samym czasie na terenie przebywało kilka innych grupek zwiedzających🫣

Podobnie jak większość ośrodków wypoczynkowych w dawnym, minionym ustroju ten także był ośrodkiem zakładowym, stworzonym głównie z myślą o pracownikach. Pamiętać należy, że kiedyś wyjazd za granicę nie był tak prosty, wygodny i stosunkowo tani jak teraz. Wręcz przeciwnie, był praktycznie nie możliwy, dlatego wakacje i urlopy spędzało się w kraju🙂
Kompleks należał do Żyrardowskich Zakładów Przemysłu Lnianego. Powstał w latach 60. i
jak na tamte czasy był naprawdę luksusowy - do dyspozycji gości było 120 pokoi z łazienkami, boiska do siatkówki, koszykówki i piłki nożnej oraz korty tenisowe, a także plac zabaw, parking, stołówka, kawiarnia i sala telewizyjna, a w sąsiedztwie jezioro.
Budynki połączone były ze sobą przeszklonymi łącznikami, tak więc można się było po nich przemieszczać bez konieczności wychodzenia na zewnątrz. Całość tworzyła łącznie 7000 m2 powierzchni.
Wspomniane zakłady do których należał ośrodek zbankrutowały w 1997 roku. Sam kompleks działał jeszcze ok. 10 lat i ostatecznie zamknięto go w 2007. Podobno powodem były bardzo wysokie koszty ogrzewania, gdyż obiekt nie posiadał centralnego, a pokoje ogrzewane były elektrycznymi piecykami, które zużywają bardzo dużo prądu, co wiem z własnego, prywatnego doświadczenia.
Co było potem - widać na zdjęciach. Co będzie dalej - nie wiadomo, ale myślę że zawsze jakaś szansa na ratunek jest.

Zdjęcia wykonane zostały we wrześniu 2019.
~Alex

Jeśli masz ochotę postawić mi wirtualną kawę link znajdziesz w komentarzu poniżej🤗☕⬇️

🪅🎈Mamy 4️⃣0️⃣0️⃣ polubień 🎊🥳Może to nie jakoś wiele, ale od czegoś się przecież zaczyna. Marzy mi się 40000, ciekawe czy...
25/08/2025

🪅🎈Mamy 4️⃣0️⃣0️⃣ polubień 🎊🥳

Może to nie jakoś wiele, ale od czegoś się przecież zaczyna. Marzy mi się 40000, ciekawe czy się uda?🫢 Póki co dziękuję za to co już jest❤️

Na foto ruiny kościoła mennonickiego, wzniesionego w 1864 roku. Zniszczony podczas I wojny światowej, odbudowany w 1924, po II wś opuszczony przez Mennonitów. Pełnił m.in. rolę sali tanecznej, następnie, w latach 90. magazynu Herbapolu. Obecnie opuszczony, w 2014 uznany za zabytek i pozostający pod opieką Muzeum Mazowieckiego w Płocku.

Foto z 2019 r.

Jestem uzależniona od kawy, a w moich żyłach płynie kofeina, jeśli więc zechcesz wspomóc mój nałóg, a oprócz tego podoba...
23/08/2025

Jestem uzależniona od kawy, a w moich żyłach płynie kofeina, jeśli więc zechcesz wspomóc mój nałóg, a oprócz tego podoba Ci się to co robię możesz postawić mi aromatyczny napój bogów ☕😇
Link w komentarzu ❤️⬇️

Ostatni dzwonek zadzwonił tu w 2008 roku. Dziś sale lekcyjne świecą pustkami, korytarze spowija cisza, bramki na boisku ...
23/08/2025

Ostatni dzwonek zadzwonił tu w 2008 roku. Dziś sale lekcyjne świecą pustkami, korytarze spowija cisza, bramki na boisku i huśtawki na placu zabaw pożera rdza. Złuszczona farba odpada całymi płatami ze ścian i sufitów, klepki w parkietach spuchły od wilgoci, a w powietrzu unosi się mało przyjemny i mało zdrowy zapach pleśni i grzyba....
Co jak co jednak sam budynek jest piękny mimo wszystko. Jego ciekawa bryła przyciąga wzrok już z daleka, a i wewnątrz natknąć się można na piece kaflowe, jońskie kolumny przy schodach, sztukaterie i inne zdobienia, pomimo postępującej degradacji - ale nie dewastacji, bo przyznać trzeba, że pod tym kątem, o dziwo nie ma aż takiej tragedii jak w większości opuszczonych budynków.
Tak było na początku 2020, kiedy to zawitałam w to miejsce.
Chyba nie wyróżnię się niczym szczególnym na tle innych eksploratorów jeśli powiem, że najczęściej szukam miejsc do odwiedzenia i wszelkich urbexowych inspiracji w internecie, który wg mnie obok samochodu i zmywarki jest najcudowniejszym wynalazkiem jaki wymyśliła ludzkość😉
Na fotorelację z tego miejsca trafiłam scrollując FB i od razu mi się spodobało, zwłaszcza, że w swoim portfolio jak dotąd nie miałam jeszcze żadnej opuszczonej szkoły. Kując żelazo póki gorące zaplanowałam wycieczkę na najbliższą wolną sobotę, ciesząc się, że jest to w sumie całkiem niedaleko Warszawy.

Pałac w stylu włoskiego renesansu, projektu Apoloniusza Pawła Nieniewskiego powstał w 1900 dla rodziny Kępalskich. W latach 20. majątek po mężu odziedziczyła Eugenia Kępalska, następnie przeszedł on w posiadanie krewnych Kępalskich - Bęskich i pozostał w ich rękach do roku 1945. Po wojnie ulokowano tu Ośrodek Szkoleniowy PSS Społem, który działał tu do 1956, następnie utworzono szkołę podstawową, która funkcjonowała pod tym adresem kilkadziesiąt lat, do wspomnianego już przeze mnie 2008 roku. Po zlikwidowaniu szkoły w budynku przez jakiś podobno mieszkało jeszcze w wydzielonych mieszkaniach dwoje lub troje nauczycieli wraz z rodzinami, jednak ze względu na pogarszający się stan techniczny obiektu ci również po jakimś czasie się wyprowadzili.
Spadkobiercy ostatniej właścicielki nie zgłaszali żadnych roszczeń dopóki pałac użytkowany był na potrzeby szkoły. Jednak po jej zamknięciu podjęli starania o odzyskanie majątku.
Podsumowując zatem historia pałacu nie odbiega praktycznie niczym od innych podobnych obiektów. Z drobnym wyjątkiem...
Zapewne niektórych zaintrygowała wzmianka o skarbie...
Otóż w 1929 roku do Warszawskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęła prośba pewnego pana o pozwolenie na odkopanie skarbu ukrytego w 1865 roku na terenie pałacu. Wieść o tajemniczym skarbie rozeszła się lotem błyskawicy i już niedługo ówczesną właścicielkę zamieszkującą ten majątek zaczęły nękać ogarnięte gorączką złota tłumy ludzi uzbrojone w łopaty i inne akcesoria do kopania w ziemi. W końcu, w obawie przed całkowitą dewastacją całego parku pałacowego i by ostudzić zapędy coraz liczniej przybywających, również pod pretekstem zwykłych odwiedzin, poszukiwaczy właścicielka wynajęła ochronę.
Skarb, o ile rzeczywiście kiedykolwiek istniał, spoczywa więc najprawdopodobniej do tej pory gdzieś w okolicach pałacu lub też pod samym pałacem, gdyż daty wskazują przecież na to, że ukryto go kilka ładnych lat zanim wzniesiono rzeczony budynek.
Na pewno jest to ciekawostka, która dodatkowo przyciąga odwiedzających.
Jak obecnie wygląda sytuacja tego pałacu - nie wiem, ale myślę, że raczej nic się do dnia dzisiejszego nie zmieniło, no chyba, że na gorsze. Często nieuregulowany status prawny lub brak funduszy na remont jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy. Zdarzają się jednak cuda i sporo niszczejących dworów i pałaców dostaje, pomimo kosmicznych kosztów, druga szansę i drugie życie, jak choćby pałac Sobańskich, pałac Lehndorffów, czy goszczący już na mojej stronie pałac Rzewuskich. Być może pałac Kępalskich także doczeka się remontu? I może przy okazji prac renowacyjnych odnajdzie się także legendarny skarb? 🙂 Tego jednak póki co nie wiemy...

Zdjęcia wykonane zostały w lutym 2020 przy pomocy liczydła, więc nie bijcie za jakość, zrobiłam co mogłam🫣
~Alex

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Nieczynne Od Lat umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria