10/06/2025
Zawsze fascynowała mnie chwila decydującego momentu w fotografii.
Nie dlatego, że jest efektowna, ale dlatego, że jest cicha. Krótka. Czasem ledwo zauważalna.
To moment, w którym coś się kończy albo zaczyna — niekoniecznie wielkiego, ale prawdziwego.
Fotografując, uczę się patrzeć wolniej. Zauważać to, co łatwo przegapić: spojrzenia, napięcie między ludźmi, gesty, które mówią więcej niż słowa.
Takie zdjęcia przypominają mi, że świat nie składa się tylko z rzeczy oczywistych. Że warto być uważnym — nie tylko przez obiektyw, ale i na co dzień.
P.S. Fotograf na zdjęciu to nie ja, a ktoś uchwycony w pracy.
Być może właśnie w swoim własnym decydującym momencie.