14/08/2022
Jaram się drum and bassem odkąd brat pokazał mi set Dirtyphonics z Jungle Juice w 2009 roku. To chyba był mój pierwszy kontakt z tą muzyką. Później jak odkrywałem ten gatunek natknąłem się na Hospital Records - label, który według mnie zrzesza najwięcej topowych graczy w branży. Styl większości tych artystów tak utkwił w moich gustach, że gdziekolwiek się nie ruszę to przyświecać mi będą ich utwory. Dopiero niedawno dowiedziałem się o imprezie illegalbreaks x hospitality. Pamiętam, że byłem na ich festiwalu około 10 lat temu w stoczni gdańskiej, kiedy grali m.in Camo & Krooked. Teraz też nie musiałem się zastanawiać nad pójściem na to wydarzenie. To było oczywiste, że tam będę. Byłem mega ciekaw jak się rozwinęli i co stworzyli na tyłach hali Olivi, czyli miejscówce o wdzięcznej nazwie Planty. Miłym zaskoczeniem dla mnie była wiadomość od organizatorów o przyznaniu akredytacji. Teraz wyobraźcie sobie - jedno to uczestniczyć w takim wydarzeniu, ale móc uwiecznić takie osoby jak Tony Colman, czyli ojca Hospital Records lub Dynamite mc to dla mnie ogromna nagroda i trochę zwieńczenie wielu lat pracy przy fotografii. Ale to już temat na osobny wątek. Nie zawiodłem się wczoraj. Trochę przykro, że frekwencja nie dopisała tak, jak sobie wyobrażałem przy tego typu wydarzeniu. W każdym razie bawiłem się dobrze. Do następnego!