09/04/2020
Taki malowniczy krajobraz zastałem o świcie na szczycie krateru Kawah Ijen na wschodniej Jawie , wchodzącej w skład Indonezji. Jezioro , które widać w środku krateru, wypełnione jest płynnym kwasem siarkowym , niezwykle żrącym , a opary są bardzo trujące. Dla podróżników przybywających w to miejsce , nie stanowi to wielkiego zagrożenia . Po pierwsze , każdy może się zaopatrzyć w maskę gazową , po drugie przebywanie tam kilka, czy nawet kilkanaście godzin , nie spowoduje na pewno jakiegoś spustoszenia w naszych organizmach. To przepiękne miejsce ma jednak zupełnie inny charakter dla miejscowych. W tej chwili pracuje tam około 300 górników , którzy codziennie ręcznie wydobywają tam siarkę , wnoszą na swoich barkach kosze ważące 80-100 kg , a potem niosą to do punktu skupu , oddalonego o dobrych parę kilometrów od miejsca wydobycia. Taką trasę pokonują zazwyczaj dwa razy dziennie , wspinając się po naprawdę stromych i bardzo wysokich zboczach krateru. Ich średnia płaca za dzień takiej mordęgi wynosi ok $12. Wielu z nich po kilku latach zapada na ciężkie choroby płuc . Niestety, nie mają wielkiego wyboru. W ten sposób zarabiają na chleb. Czułem ogromny szacunek dla tych ludzi, ale jednocześnie niesamowity smutek, że muszą to robić. Świat nie jest sprawiedliwym miejscem