28/10/2020
Mówią o moralności. Zasłaniają się sumieniem. Kto zdrowy na umyśle ma sumienie powiedzieć ciężarnej kobiecie, która każdego dnia przeżywa dramat i mierzy się z największą tragedią, jaka może spotkać matkę, że ma donosić ciążę lub ją przerwać? To prywatne, osobiste piekło, które będzie przeżywać każdego dnia, do końca życia, niezależnie od decyzji, którą powinna mieć prawo podjąć.
Etyka zakłada, że niemoralnym jest działanie, które krzywdzi innych. Szach mat! Zmuszanie matki do noszenia w sobie dziecka, któremu nigdy nie będzie dane złapać oddechu, które nie ma mózgu lub całej głowy, które nigdy się nie uśmiechnie i nie będzie szczęśliwe, jest wyrządzaniem tej kobiecie krzywdy. To niemoralne!
Terminacja ciąży odbywa się w niegodnych warunkach? Może to właśnie temu aspektowi należy się przyjrzeć, zamiast podejmować tak radykalne kroki?
Zewsząd krzyczą slogany o tym, że to nasze ciało i mamy prawo o nim decydować. Nie zapominajmy przy tym jednak, że to głównie nie o ciało, a o duszę chodzi. To ona będzie w matce każdego dnia z niemym krzykiem pękała, to ona będzie się krwawo kruszyć w każdej minucie jej ciąży. Każdego dnia, gdy kobieta spojrzy na rosnący brzuch, w każdym momencie, gdy poczuje ruchy dziecka, ktoś jej pogratuluje, zapyta o płeć, imię, przyniesie ubranka po swoim dziecku. Każdego dnia zastanawiając się, czy nie czuje go, bo śpi, czy już umarło.
To nie ciało najboleśniej odczuje dotyk maleńkiego, ciepłego, choć bezwładnego ciałka, które nie miało szans na życie w tym okrutnym, pełnym bólu świecie. Jego wspomnienie będzie się wwiercać w mózg matki i powracać bezlitośnie wszystkimi zmysłami.
Przeciwnicy aborcji zaciekle walczą, bo to Bóg ma decydować o dawaniu i odbieraniu życia. Cudownie! Jeśli zatem serce kogoś im bliskiego zatrzymałoby się, lekarze nie powinni podejmować akcji reanimacyjnej, zostawiając jego los Bogu?
Albo może w drugą stronę, zakładając, że ingerencja lekarzy jest jednak ok, co z osobami po ciężkich urazach, wypadkach, w wyniku których doszło do śmierci mózgu i można odłączyć pacjenta od aparatury, a jego organy przekazać innym potrzebującym? Czy z tego też za chwilę zrezygnujemy? Przecież serce pacjenta bije, nie jest mniej sprawny niż płód bez mózgu. Odłączenie go będzie w tym świetle morderstwem.
Przyszło nam zmierzyć się z dziwnymi czasami, kiedy to musimy tłumaczyć swoim dzieciom, czym jest aborcja. Musimy opowiadać im o zdeformowanych płodach, które nie mają szans na życie. Nasze dzieci zostały właśnie wciągnięte w brutalną rzeczywistość, w której małe dziewczynki mówią „to ja nie chcę mieć dzieci”.