12/09/2026
Dzisiejszy poranek miał być odpoczynkiem. Niestety mój zegar obudził mnie o 5tej a uporczywa myśl w głowie aby lecieć na Rykowisko nie pozwoliła leżeć w łóżku ani chwili dłużej. Szybka kawa i w krzaczory. Niestety jelenie trzymały się dziś bardzo daleko, ale słuchanie ich ryku to melodia dla moich uszu. Na powrocie z trzcin wyskoczyły 2 sarny i stały jak wryte. Nawet nie bały się obecności człowieka!
Kolega, który był wraz ze mną, mówi "Wilk, Wilk,"
A ja mówię to nie Wilk tylko dwie sarny. On - popatrz w lewo ...
No to patrze i co widzę? Wilk .....