16/12/2015
Wcisnąć kilka linijek w temacie "bla bla o mnie"? Hmmm... To może jeszcze dorzucić modny akapit o tym, jak to "od zawsze..." i "w poczuciu..."? Też można... A z rozpędu pochwalić się super megapixelami i setkami fotek na godzinę...? Żart. Takie pisanie byłoby skrobaniem klawiszy bez celu, albo dla własnego ego.
A z drugiej strony czasem chce się pokazać, jak wdzięcznym się jest Bogu za ten fotowynalazek. Nie przekonywać, że "od zawsze", i że "urodzony z migawką w oczach". Po prawdzie to pan Adam z kółka fotograficznego w podstawówce nie miał zdolności do edukacji. Pan wybaczy, Panie Adamie, nie miał Pan. "Tu nastaw ósemkę, a tu naciśnij"... Koniec instruktażu. Pierwszy kontakt z aparatem: "mocna" 1 w skali od 1 do 10.
I nie będzie o milionach pikseli, bo stary Nikon klekoce swoje solidne "snap", jak przystało na dostojnego staruszka, a każde ujęcie jest dopracowane zanim to "snap" słychać.
To co będzie? Zapewnienie, że wszystko, co to studio zrobi, zawsze będzie równie szczere i bez przesady. Będzie pokazywać, że piękno jest, naprawdę, wszędzie. W każdej twarzy, spojrzeniu, pozie, ruchu. Będzie dowodzić, że warto tego piękna szukać. I to bez porównywania się do innych.
Taki jest plan. Najważniejsze, żeby za wiele lat te zdjęcia mówiły to samo o nas, o Was. I żeby cieszyły i wzruszały. Koniec. Kropka. Czas do pracy :)