22/05/2026
Klient zdążył Cię poznać, zanim odebrałeś od niego telefon,...
... wpisał nazwę Twojej firmy w Google. Wszedł na Twoją stronę. Zajrzał na LinkedIn. I w kilka sekund, zanim przeczytał choć jedno zdanie o tym, co oferujesz, zobaczył Twoją twarz.
Pytanie brzmi: co dokładnie zobaczył?
Niedoświetlone zdjęcie zrobione telefonem na tle żaluzji w biurze.
Kadr wycięty z czyjegoś wesela, na którym wciąż widać cudze ramię.
A może awatar w szarym kółku, bo „kiedyś trzeba będzie to ogarnąć".
Znam ten moment. Sam go widzę u klientów, którzy do mnie trafiają — świetni w tym, co robią, z firmą, którą budowali latami, i z jednym słabym zdjęciem, które tę firmę reprezentuje wszędzie.
Bo tu nie chodzi o próżność. Chodzi o to, że klient na tym etapie nie ocenia jeszcze Twoich kompetencji. on ocenia, jak poważnie traktujesz własną firmę. A jeśli nie zadbałeś o pierwsze wrażenie u siebie, to gdzieś z tyłu głowy pojawia się pytanie: czy zadba o moje?
Dobra sesja biznesowa rozwiązuje to raz na zawsze. Daje Ci spójny zestaw zdjęć, który codziennie pracuje na stronie, w ofercie, w stopce maila i na profilu.
Planujesz odświeżyć swój wizerunek w sieci? Napisz do mnie w wiadomości — podpowiem, jaki rodzaj sesji sprawdzi się u Ciebie najlepiej.
Na zdjęciu dr n. med. Oskar Komisarek
—