21/01/2023
Ja się muszę rozprawić z mitami na temat mojego zawodu. Za dużo się nasłuchałam w ciągu dekady robienia fotek. Zapraszam więc na zaparzenie sobie herbatki, na kawusię chyba zbyt późno już, i spędzenie ze mną chwili.
1. Jakość zdjęć zależy od puszki aparatu.
Jakość zdjęć zależy najbardziej od palca, który klika spust migawki. Sprzęt robi dużo, jednak żeby wiedzieć, w którą stronę obrócić obiektyw i na co wycelować, potrzebne jest ludzkie oko, refleks, świadomość przestrzeni, umiejętność skomponowania kompozycji w kadrze. Jest seria na youtubie, gdzie dziewczyna (Jessica Kobeissi) zbiera grupę fotografów, którzy fotografują tę samą modelkę. Można by dać różnym ludziom ten sam super sprzęt, nadal zdjęcia wyszłyby diametralnie inaczej. Sprzęt trzeba też umieć wykorzystywać w 100% jego możliwości.
2. Fotografia ślubna to tylko chodzenie i klikanie w przycisk
Polecam ponosić sobie 3 torby z aparatami i obiektywami 3h, a potem przez 9 non stop chodzić. Mój krzyż czasem serio wysiada. :D Dodatkowo pamiętajcie, że fotograf jest z Wami cały dzień, w dodatku jest to dzień pełen stresu, niepewności. Wymaga to od nas ogromnego złoża empatii, umiejętności miękkich, humoru, spokoju. Ja staram się zawsze pomóc w kryzysie, coś podwiązać, coś poprawić, wesprzeć doświadczeniem, gdy macie pytania. A wiecie jak w uszach szumi po 6 h wesela? Dzień później to dzień regeneracji, bo wewnętrzny introwertyk krzyczy. Socjalna bateria wyczerpana. Jest to ogromny wysiłek fizyczny i odpowiedzialność psychiczna za Wasze dobre samopoczucie i swobodę przed obiektywem. Dodatkowo trzeba dobrze dogadywać się z innymi usługodawcami. Nie jest to praca dla konfliktowych ludzi.
3. 12 h i do domu
Praca fotografa w sprawie ślubu składa się: ze spotkania (na żywo lub skype) z Parą Młodą przed ślubem w celu poznania się, poznania stylu wesela, Waszego zapoznania się z fotografem, aby czuć się z nim komfortowo przed obiektywem, podpisania umowy, ustalenia, w jakiej formie chcielibyście otrzymać fizycznie zdjęcie (album, odbitki), pracy podczas uroczystości, w zależności ustaleń zorganizowania sesji poślubnej w inny dzień, przejrzenie materiału, postprodukcji, stworzenia albumu i dostarczenia finalnego materiału. Płacicie też za doświadczenie, wiemy, co się gdzie dzieje, czego się spodziewać. Tego na pierwszy rzut oka nie widać. Pamiętajcie też, że nadal mamy własne biznesy, więc musimy ogarniać rzeczy fiskalne, marketing, obsługę klienta, ulepszanie sprzętu, a także szkolenia. Człowiek orkiestra, a wszystko po to, żeby Was odciążyć w trakcie najważniejszego dnia w Waszym życiu.
4. Fotografowie ślubni tyyyyyyle sobie liczą
Ten się śmieje, kto miał firmę w Polsce. Widzieliście ile kosztuje sprzęt fotograficzny w sklepach? Powiem szczerze, że sama się zdziwiłam, gdy przeszłam na aparat bezlusterkowy. Wpiszcie w google karta xqd. Ale już pomijając kwestie sprzętu, płacicie za święty spokój. Fotograf najczęściej bywał już na uroczystości w miejscu, w którym jesteście. Oferuje rady, pomoc, uwieczni najważniejsze momenty ceremonii i zabawy, wie które miejsca są najładniejsze, jakie możliwości oferuje sala i zrobi te zdjęcia dobrze technicznie (to ten drogi sprzęt). Płacicie więc za czas (12h + reszta jak pisałam w poprzednim punkcie), sprzęt i oprogramowanie, ich ubezpieczenie, prowadzenie firmy i pewność, że nie musicie się martwić o to, że gdzieś te zdjęcia przepadną (backup). Z doświadczenia mogę powiedzieć, że tak Wam dzień ślubu przelatuje przez palce, że czasem niektórych rzeczy po prostu nie pamiętacie. A tu cyk, fotograf zrobił zdjęcie, macie uwiecznione wszystko, nad czym spędziliście rok planując to.
5. Sfotografowanie ślubu to nie jest filozofia, ponieważ wszystkie śluby są takie same
Każdy ma inne oko, inny refleks, inną filozofię fotografowania. Tak jak wspominałam w pierwszym punkcie, na youtube są materiały, gdzie tę samą modelkę fotografuje 4 fotografów. Totalnie inna interpretacja, prawie jak interpretacja wierszy na maturze. Dlatego mega ważnym jest zrobić porządny research w portfolio fotografów ślubnych i wybrać tego, który fotografuje w stylu, w jakim Wam odpowiada najbardziej (bardziej dynamiczne lub spokojne, bardziej kolorowe lub stonowane, bardziej emocjonalne czy bardziej pozowane). Opcji jest mnóstwo.
6. Fotografia ślubna to nie jest rzecz pierwszej potrzeby
Jest to usługa luksusowa. Na początku zeszłego wieku fotografia raczkowała, była wyznacznikiem niesamowitego statusu majątkowego. Jeszcze za czasów mojego dziadka, a nawet ojca, fotograf był podziwiany, ponieważ sprzęt był okrutnie drogi (w sumie gonimy te czasy). Podobno tata nie mógł się odgonić od dziewczyn. 😉 Fotografię bardzo rozpowszechniły smartfony, dlatego teraz ludziom wydaje się, że profesjonalna fotografia jest niepotrzebna. Jest to pamiątka na całe życie, możliwość powrotu do tego wyjątkowego dnia w każdym momencie. Już nie będę wspominać o fizycznym trzymaniu zdjęcia w ręku, bo sama mam z tym problem, żeby wywoływać zdjęcia. Przypominam, to nie jest woda ani mieszkanie, to uwiecznienie jednego z ważniejszych dni, co będzie miało konsekwencje do końca Waszego życia. Pomyślcie o wnukach, którym będziecie te zdjęcia pokazywać. 😊Ślub to też nie jest ceremonia pierwszej potrzeby, możecie pójść do Urzędu Stanu Cywilnego, podpisać dokumenty i cieszyć się jednością. Nie jest to pierwsza potrzeba, ale fajnie jest to przeżyć w taki sposób, jak sobie wymarzyliście.
7. Photoshop poradzi sobie ze wszystkim
To niebezpieczne narzędzie. Ja do dziś nie mogę wyrzucić z pamięci kolaży z rosyjskich sesji poślubnych. Polecam wygooglować, ale na własną odpowiedzialność. Prawda jest taka, że postprodukcja to usunięcie niedoskonałości, szalonego włoska z fryzury, może znaku wyjścia ewakuacyjnego. Prawda jest taka, że fotograf powinien tak kadrować, żeby potem mieć jak najmniej roboty w photoshopie. Nie praktykuje się zmiany sylwetki, retuszowania podwójnego podbródka. 😉 Dużo też zależy od pozowania. W skrócie fotograf ma tyle narzędzi, byście wyglądali jak najlepiej, żeby photoshopa nie musieć używać. Dla własnego dobra i bezpieczeństwa oczu.
8. Rodzina moze zrobic takie same zdjęcia co fotograf
Ja tam jestem zwolennikiem, żeby każda osoba z rodziny przeżywała te ceremonię ze mną. Dajcie im się pobawić. 😉
9. Im więcej zdjęć, tym lepiej
Uwierzcie mi, oczopląs to realny problem. Nie liczy się ilość, tylko jakość. Już wystarczająco naoglądacie się zdjęć podczas poszukiwania fotografa. Pamiętajcie, że potem trzeba wybrać zdjęcia do wywołania bądź do albumu. Wybieranie np. 70 zdjęć z 1500 to dosłownie koszmar. Ważne, żeby każda ważna chwila była uwieczniona (to się również ustala na spotkaniu wstępnym podczas podpisywania umowy). Myślę, że 500 zdjęć to maks, chyba że mieliście bardzo wystawne i duże wesele. Liczy się to, żeby zdjęcia wywoływały emocje, a nie żebyście oglądali je 2 dni. 😉 Ale to też co człowiek to opinia.
A jeśli szukasz fotografa na swoją uroczystość w sezonie 2023/2024 to zapraszam do kontaktu mailem bądź na stronę.
www.magdagrzelczak.pl
[email protected]