24/11/2025
Ostatnio miałam ogromną przyjemność zrealizować sesję zdjęciową z Dominikiem Bąkiem — aktorem pochodzącym z Chełma, który dziś mieszka i pracuje w Warszawie. To była sesja, o której myślałam już od dawna… a właściwie od ponad roku.
Spotkaliśmy się wtedy, żeby o niej porozmawiać, złapaliśmy świetny kontakt i oboje czuliśmy, że coś z tego będzie. Ale jak to u mnie bywa — niektóre pomysły trafiają „na półkę”, czekają, dojrzewają, aż nadejdzie moment, w którym w końcu powiem sobie: „teraz – działamy”. I tym razem właśnie tak było.
Ta sesja od początku miała być inna niż wszystkie. Wiedziałam, co chcę zrealizować. Przygotowałam się naprawdę solidnie: rozpisałam sobie kilka pomysłów na światło — miękkie studyjne, ostre z idealnie białym tłem, światło zastane wpadające prosto z okna. Nie wszystkie punkty udało się wykonać, ale dużą część tak, i jestem z tego bardzo dumna. Tym bardziej, że mieliśmy tylko dwie i pół godziny.
Z Dominikiem pracuje się niezwykle lekko. Wszystko po prostu… płynie. Jest otwarty na pomysły, reaguje intuicyjnie, a jego naturalność i spontaniczność sprawiają, że każdy kadr uchwycony jest bez wysiłku. To nie jest typ aktora, który „pozuje”. On po prostu jest — obecny, prawdziwy, autentyczny. To nie był żaden wymuszony portret, tylko swobodna rozmowa obrazem.
Dla mnie ta sesja to nie tylko spełniony pomysł z zeszłego roku. To też przypomnienie, że warto wracać do rzeczy, które odkładamy na półkę — bo często dojrzewają tam tylko po to, żeby później wybrzmieć jeszcze lepiej.
Pozostawiam Was z kilkoma kadrami — a to dopiero ułamek tego, co powstało. Myślę, że do Dominika wrócę jeszcze niejednokrotnie, bo zdjęć wyszło naprawdę dużo! To jedna z tych sesji, które chciałoby się pokazywać w całości.
Dominiku .bak.77 — dziękuję za zaufanie, za energię i za to, że wszystko potoczyło się dokładnie tak, jak miało. To był piękny czas, a zdjęcia są tylko jego odbiciem.
Wielkie "DZIĘKUJĘ" dla Agnieszki Jeleń za perfekcyjnie wykonany makijaż 🫶