28/06/2026
Na zewnątrz deszcz i chłodek, więc pora nadrobić kolejną relację z komunijnej sesji. 😉
A tak całkiem serio... smażąc się dziś żywcem, wracam myślami do tych dni, kiedy wieczorny spacer nie przypominał gry w "ziemia to lawa", a człowiek nie zamieniał się w proch po kilku minutach na słońcu. 😅
Kiedy podczas pierwszych rozmów wyszło, że Alicja marzy o sesji z koniem po Komunii, wiedziałem jedno – będzie ciekawie.
Wybraliśmy się do stadniny Zaczarowane Wzgórze, gdzie czekał na nas Hipis. Spokojny, cierpliwy i niezwykle fotogeniczny. W końcu imię zobowiązuje. 😉
Spacer po zielonych wzgórzach, cisza, zachodzące słońce i widoki, które robiły robotę praktycznie same. Hipis dzielnie pozował, cierpliwie znosił moje kolejne pomysły, a od czasu do czasu przypominał, że sesja sesją, ale trawa sama się przecież nie zje.
Najważniejsza była jednak Alicja - która jeszcze cierpliwiej podchodziła do moich próśb. Mam nadzieję, że te zdjęcia zostaną z nią na długie lata i za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą przywoływać wspomnienia tego wyjątkowego czasu.
Dziękuję Alicji oraz Jej Rodzicom za zaufanie, cierpliwość i możliwość stworzenia tak nietypowej pamiątki.
Lubię odkrywać takie miejsca. Choć na Zaczarowanym Wzgórzu bywam naprawdę często, za każdym razem zachwyca mnie klimat tego miejsca, otoczenie i podejście opiekunów do swoich koni.
Zapraszam Was więc na krótką wyprawę z Alicją, Hipisem (i jego charakterystycznymi wąsami 😉) po zielonych wzgórzach... prawie jak z "Ani z Zielonego Wzgórza". 🌿🐴
PS. Wielkie podziękowania dla opiekunów Hipisa za przygotowanie go do sesji. Wyglądał jak prawdziwy koński model z okładki magazynu. 😉 Choć oczywiście tym razem grał rolę drugoplanową, bo główną gwiazdą przed obiektywem była Alicja. 🤍