14/04/2021
To ten moment kiedy wieczorem po prostu wyjeżdżasz w stronę centrum żeby się odprężyć, pokręcić bez celu i mieć możliwość obcowania z autem na które się tak długo czekało i bez różnicy czy przemieszczasz się szybko czy wolniej niż trolejbus, który wyprzedza Cię lewym pasem.
Mimo, że jeszcze sporo części trzeszczy, wibruje, a wnętrze nie jest skończone Evo daje niespotykaną dla mnie do teraz ilość radości po prostu z siedzenia za kierownicą tego modelu.
Elastyczność ponad 20 letniego silnika jest zaskakująca, moc jest dostępna prawie z każdego zakresu obrotów, a połączenie tego że stosunkowo krótkim przełożeniem jak na seryjną skrzynie biegów daje gigantyczną frajdę z jazdy.
Pierwszy raz się spotykam, że cyferki które pokazały się na hamowni zupełnie nie idą w parze z odczuciami za kółkiem.
Czy to jest duch motoryzacji z lat 90'?
Aktualnie każdego dnia czekam, żeby po prostu wieczorem wybrać się na przejażdżkę, jestem ciekawy czy ten stan minie...czy kiedykolwiek minie ❓ Nie sądzę 😁
Jedyne miejsce które teraz zostało do odhaczenia to tor, ale do tego jeszcze kilka kroków, całe szczęście nie pochłonie to dużo czasu.
fot. Zalewaphoto