25/03/2025
Moje fotografie na przystankach komunikacji miejskiej w ramach akcji kulturalnej „Sztuka nas szuka”.
Wybrałem prace z cyklu „Pejzaż bez ciebie”, który tak naprawdę nie jest projektem zamkniętym.
Pomimo, że większość moich prac oscyluje między dokumentem a fotoreportażem, to często bardzo lubię wyjść o świcie czy o zachodzie w plener. Prezentowane fotografie są tego wynikiem. Jedyną różnicą w stosunku do kadrów oryginalnych (poziomych) było ich dopasowanie do potrzeb niniejszej prezentacji (w pionie), skutkiem czego odbiegają nieco od zamierzonego celu...
Pejzaże, które wybrałem znajdują się jakby poza czasem i przestrzenią, pozostawiając odbiorcę sam na sam z kadrem. Ich forma może nieco utrudniać odbiór detali, tym bardziej, że pojawiają się tutaj fotografie, które wykraczają poza dosłowność.
Świadomie nie opisywałem miejsc, w których zarejestrowałem fotografie. Zależało mi na tym, aby dać odbiorcy szanse na własną interpretację obrazu i osobistą refleksję…
Anna Kędziora we wpisie do katalogu wystawy „Pejzaż bez ciebie”, która miała miejsce w WBPiCAK w Poznaniu (9-03-2017) pisała między innymi:
„Fotografie nie muszą przedstawiać konkretnych miejsc, osób, czasu, by poruszać do głębi. Wiedział o tym Stieglitz, gdy rozpoczął prace nad serią „Ekwiwalenty”. Jego obrazy dotykają głębokich pokładów wrażliwości odbiorcy bez potrzeby obecności wyraźnie rozpoznawalnego przedmiotu fotografii. Prace te, jak muzyka, miały być czystym i abstrakcyjnym wyrazem uczuć.
Franciszek Kupczyk prezentuje efemeryczne obrazy natury. Jego kadry pozbawione są obecności człowieka, jest tam jednak miejsce na rozedrgane emocje, a cisza i pustka są zapowiedzią i oczekiwaniem. Autor umieszcza swoje obrazy poza czasem, wysuwa na pierwszy plan subtelne gry światła i cienia. To właśnie one przywodzą na myśl muzykę.
Fotografie Kupczyka to ekspresyjne szkice z natury. Pozwalają nawiązać relacje z aurą fotografowanych miejsc – ważniejsza niż miejsce jest bowiem u Kupczyka atmosfera, samo miejsce staje się niematerialne, nie ma już konkretnego umocowania w czasie i przestrzeni, jesteśmy tylko my – odbiorcy – i kadr, w którym się zanurzamy.
Fotografie Kupczyka są także nawiązaniem relacji z samym autorem. Bez niego nie byłoby tego pejzażu. On go nie tyle znalazł, ile stworzył. Bez artysty nie mielibyśmy do niego dostępu. I choć François Soulages zauważa, że każdy fotograf jest reżyserem, Bogiem jednej chwili, zaś zdjęcie – formą teatralizacji, mówiąc o estetyce niekończących się odbiorów Soulages podkreśla aktywną rolę odbiorcy, twierdząc wręcz, że ma on królewską, niczym nie ograniczoną władzę. To odbiorca nada nowe znaczenia, odnajdzie nowe punkty widzenia, doprecyzuje pole ostrości, to fizyczne i metaforyczne.
Również w przypadku prac z cyklu „Pejzaż bez ciebie” wszystkie obrazy możemy z autorem współtworzyć. Przy każdym zetknięciu z obrazem na nowo. Tytułowe „bez ciebie” nabiera więc podwójnego znaczenia. Pejzaży, które możemy oglądać nie byłoby nie tylko bez autora, ale również bez odbiorcy.
Ansel Adams stwierdził: (…) czasem zjawiam się wtedy, gdy Bóg jest gotowy na to, aby ktoś tylko nacisnął za niego spust migawki. Kupczyk również miał przywilej znalezienia się w takich miejscach w wyjątkowym momentach. I podobnie jak mistrz fotografii pejzażowej wiedział, że takich fotografii się nie robi, ale tworzy. Fotografie Kupczyka nie są zapisem rzeczywistości, natury, są żywą tkanką wrażliwą na reakcje i uczucia, rozwijającą się dynamicznie pod każdym spojrzeniem autora i oglądającego”.