05/05/2026
Sesja wizerunkowa Gabriela
Tak… była jesień. Złote liście, miękkie światło i ten klimat, którego nie da się podrobić. A publikacja? No cóż nie znamy się od dzisiaj…😄
Ustalmy jedno, nie da się być idealnym we wszystkim.
Zdjęcia oddaję Wam zawsze na czas (a często nawet przed), ale publikacje… powiedzmy, że żyją swoim życiem i czasem potrzebują nabrać mocy urzędowej.
Wracając do samej sesji, plener dał nam dokładnie to, czego potrzebowaliśmy: naturalność, swobodę i autentyczny wizerunek.
A kawiarnia z widokiem na nasz piękny Kraków no marzenie