Chodzę po górach, fotografuję, latam dronem i nurkuję, przekraczając granice swoich możliwości. Gdy byłem w podstawówce, wspólnie z tatą i starszymi braćmi dwa razy dotarliśmy do Rzymu Volkswagenem Golfem II. W kolejnych latach odwiedziliśmy Rumunię, Mołdawię i Lazurowe Wybrzeże. Na pierwsze samodzielne i świadome podróżowanie przyszedł czas, kiedy osiągnąłem stabilizację zawodowo-finansową. Od ta
mtej pory, pracując jako dziennikarz, systematycznie powiększam liczbę odwiedzonych przeze mnie państw. Podróże są moją pasją, sprawiają mi frajdę i mobilizują do pisania. Uważam, że rzeczy materialne starzeją się i tracą na wartości, a radość z podróżowania jest ponadczasowa i bezcenna. Szczególne miejsce w moim podróżniczym świecie zajmuje kolej, która spośród wszystkich środków lokomocji zachowała najwięcej romantyzmu. Moje najważniejsze wyprawy to podróż do Kanady i Stanów Zjednoczonych oraz dwukrotna eksploracja Islandii. Nie zniechęcony rokiem 2020 reaktywuję blog podróżniczy i snuję nowe wyprawowe plany. Północ jest moim priorytetem.
„Mapa bezdroży” zrodziła się z powołania i chęci dzielenia się podróżniczo-osobistymi doświadczeniami. Na jej łamach łączę artykuły o świecie z wiarą i duchowością. Za cel postawiłem sobie uwrażliwienie na piękno otaczającego świata, jako dzieła Boga. Jeśli po lekturze moich tekstów pomyślisz: „świat, który mnie otacza naprawdę jest piękny”, będzie to dla mnie największa radość. Uważam, że każdy człowiek doświadcza w życiu przebywania na bezdrożach. Bezdroża – zarówno te fizyczne, jak i duchowe – nie zawsze bywają komfortowe, a jednak poruszanie się w ich przestrzeni niesie wielki potencjał. „Mapa bezdroży” to rzeczywiście rodzaj mapy; choć nie da się jej odczytać w tradycyjny sposób, wierzę, że jej lektura pozwala znaleźć kierunek – w najmniej oczekiwanym momencie i w bardzo indywidualny sposób.
„Zajrzałam tu, żeby poczytać o Islandii, a ostatecznie znalazłam coś ważniejszego” – wasze komentarze mówią same za siebie.