24/11/2025
Dzień dobry.
Uwaga, będzie długo. Jak ktoś się boi lub zdecydowanie nie lubi czytać, to cena jest prawie na końcu. Można przewinąć, a potem cofnąć idopiero wtedy poznać uzasadnienie. Chyba, że ktoś nie potrzebuje i chce kupić kota w worku.
Tych mniej zlęknionych zapraszam poniżej, uprzedzając, że kota nie ma w worku, bo akurat śpi na grzejniku. I do worka nie trafi. To nie królik z kapelusza, żeby nim prestidigitatorsko szastać.
Zatem a, więc. Zbliżają się dni, w których ludzie dają innym ludziom prezenty. To znaczy takie dni są codziennie, ale te są jakby bardziej. Niektórzy mówią na to święta. Na to "bardziej" mamy więc propozycję. Dwa notesy. Łączy je podobny sposób wykonania, liczba niezapisanych, dziewiczych stron oraz miejsce, z którego możemy je wysłać.
Oba składają się z dwóch różnych, ale zszytych w całość kawałków skóry, jaśniejszej i ciemniejszej. Oba mają tyle samo stron, jasnych i ciemnych (w sensie, że w odcieniu, a nie negatywnie nastawionyh do potencjalnego właściciela). Oba mają przedłużoną okładkę wraz z plączącym się wokół niej rzemykiem, który służy jako zabezpieczenie przed przypadkowym otwarciem. Coś jak blokada w telefonie.
Oba są ręcznie zszyte fajnymi nawoskowanymi nićmi w odpowiednio dobranym kolorze.
I oba są na sprzedaż. Razem lub pojedynczo. To nie notesy syjamskie, więc można je rozdzielić.
Do czego mogą służyć? Kartki w środku do zapisywania. Można tam umieścić przepis na zupę grzybową i kompot z suszu. Albo najlepszy na świecie sernik, który czasem piekę po godzinach, jednak ten nie wlicza się do ceny. Można wpisać tam wszystkie zalety żony, męża czy tam innego partnera i konkubiny. Wady też, ale po co psuć sobie fajny notes. Można napisać w nim tom wierszy, nie muszą być własne. Albo książkę, ale tu lepiej jednak własną, bo komu by się chciało przepisywać.
Jeśli komuś nie wystarczają propozycje pisania, może w notesie rysować. Albo wklejać ulubione naklejki z tych sklepów, co się je najpierw zbiera, a potem nie starcza dla Ciebie pluszowych zabawek.
Można dużo rzeczy z tymi notesami zrobić. Nie będę podpowiadał wszystkich, sami też coś wymyślcie.
Wracając do meritum. Chcę te dwa notesy sprzedać. Sprzedać, a nie sprzedawać jak to mówią zawodowi handlarze używanych dwudziestoletnich samochodów. Cena więc jest dopasowana do aktualnej inflacji i zawiera już w sobie wszelkie możliwe zniżki. Tak, Black Friday i pozostałe kolorowe dni tygodnia też.
Podsumowując: jeden notes to 280 stron (w kolorze ecru lub ręcznie farbowane i postarzane), skórzana dwukolorowa okładka z rzemieniem do wiązania.
Cena: 180 zł za sztukę. Czyli 64 grosze za stronę. Taniej niż ksero w promocji dla studentów. Plus dodatkowo wysyłka czym chcesz. Może nawet da się wynająć jakiegoś Mikołaja, żeby dostarczył, chociaż nie gwarantuję wtedy czystości kartek po przeciśnięciu przez komin.
Jeśli chcesz kupić, napisz do nas wiadomość.
P.S. Jeśli się uda sprzedać szybko te dwa, to może wystawimy następne. Zupełnie inne, oczywiście.