04/10/2025
Często o wyborze fotografa dycyduje to, ile obieca Ci oddanych zdjęć. A prawda jest taka, że nie ilość się liczy, ale coś zupełnie innego.
Poniżej dowód:
zrobiłam jej mnóstwo różnych portretów, ale ten należy do tych których oglądanie wciąż mnie zachwyca, który nadal mi się podoba, który jest dla mnie ważny.
Tak bardzo ważny, że z wszystkich pozostałych mogłabym zrezygnować.
Ty też zapewne masz kilka takich fotografii w swojej galerii, że kiedy myślisz o całym swoim zbiorze, to jedno (lub kilka z nich) jest zawsze tym pierwszym obrazem, który w tym momencie pojawi Ci się w głowie. Prawda?
A wracając do tematu ilości:
są historie które można opowiedzieć jednym zdjęciem,
są historie które wymagają 30stu
i są historie które wymagają 200, 400....
Dla mnie liczą się historie, więc o jednym Cię mogę zapewnić:
nigdy nie oddam Ci "tysiąca", ani tylu że nie będziesz wiedzieć co wybrać,
bo ważne jest dla mnie żeby było ciekawie.
* Zrobiłam parę wyjątków od tej reguły, i one tylko utwierdziły mnie w moich racjach.