22/07/2021
Kiedy z nieba leje się żar i nawet najzagorzalsi fani opalania kryją się w cieniu, czas wrócić okiem i myślą do mroźnych, styczniowych dni, kiedy to po listopadowej sesji narzeczeńskiej ponownie spotkałem się z Agnieszka i Wojtek w dniu ślubu oraz na wyjątkowej, zimowej sesji plenerowej na Szyndzielni.
Ślub w najzimniejszym od kilku lat styczniu, na dodatek w środku pandemii koronawirusa to zadanie dla ludzi z fantazją, a że zarówno Parze Młodej jak i fotografowi niczego nie brakuje w tym zakresie to daliśmy radę. ;) Gorąca atmosfera w trakcie przygotowań oraz tradycyjne, śląskie wykupiny Pani Młodej, w czasie których targowano się niemal tak zaciekle jak na mikołowskim targu ;) sprawiły, że wszyscy zapomnieli o minusowej temperaturze na zewnątrz.
Dwa tygodnie po ślubie przyszedł czas na ekstremalną sesję plenerową na Szyndzielni. Agnieszka i Wojtek, wyposażeni w bieliznę termiczną, sanki, termos z gorącą herbatą i duuuużo samozaparcia oraz fotograf, wyposażony w nieco cieplejszy strój oraz duuuużo energii, stawili się na dolnej stacji Kolejki Linowej "Szyndzielnia". Już na początku tej zimowej sesji ślubnej Para Młoda wzbudziła serdeczne zainteresowanie turystów, które mieszało się z podziwem i lekkim niedowierzaniem, w związku z temperaturą oscylującą wokół -10 stopni Celsjusza. ;)
Po więcej zapraszam na https://www.augustynowicztomasz.pl/2021/slub-w-katowicach-i-sesja-slubna-na-szyndzielni-agnieszka-i-wojtek/