05/03/2025
Miłosna ucieczka
Pośród rozmów, gwaru, muzyki i tańca – Wy. Na moment wykradacie się, z pompą lub po cichu. Żeby złapać złote promienie zachodu słońca i siebie - za ręce. Uchwycę Was w tych chwilach. Jesteście dla siebie, przepełnieni radością, może zaskoczeni, że to już! I wzruszeni, że to przecież na zawsze!
Wyjątkowi w swoich emocjach, pośród łaskotania traw, czy na zatłoczonej ulicy światowego miasta. To Wy – szaleńcze, bliskie perspektywy i cudne, (nie?)odległe plany. Tu i teraz, Wasza dotychczasowa historia zaplata się z przyszłością. A ja tak sobie patrzę. I widzę u tych moich miłosnych wesołków również to, co trudno jest dostrzec gołym okiem. (A jednak widzę to przecież, jest taka nagość w tym, jak patrzycie na siebie!) W słodkim przekomarzaniu, porozumiewawczych spojrzeniach, małych czułościach i żartach, osobistym słowniku znaczeń. Policzek do policzka, znajdujecie w sobie oparcie – przypadkowo upozowani i schwytani - nie mogąc się sobie oprzeć!
Miłośni dobroczyńcy, złodzieje chwil, przyszli kolekcjonerzy zmarszczek mimicznych i koneserzy… bliskorelacyjnej fotografii: jeszcze wspomnicie te słowa! I uśmiechniecie się nad albumem! A może już uśmiechacie?
Uciekinierom - Klaudii i Maćkowi, którzy zainspirowali mnie do tego tekstu, życzę, żeby zawsze odnajdywali się w sobie!
A teraz krótkie nieliryczne tłumaczenie, bo przez wspomnienia popłynęłam (choć przyzwyczaiłam się do tych swoich małych wzruszeń i bardzo je lubię)
Konkretnie - podczas zaślubin, kiedy goście bawią się w najlepsze, robimy krótką zrywkę z imprezy. Wtedy powstają takie kadry! Nie będę więcej tutaj klarować, bo za bardzo lubię niedopowiedzenia - zdjęcia niech mówią. Mówią?
A ja zapraszam do rozmowy! Jeśli chcecie mieć takie ale całkiem inne fotografie – napiszcie do mnie! Trwają zapisy na rok 2025 (kilka terminów) i 2026