05/05/2026
Niespełna 2 lata temu żartowaliśmy, że złożymy reklamację w schronisku, bo adoptowaliśmy psa, a dostaliśmy górską kozicę - każdy szczyt był jej! Oparcie kanapy, plecy, ławki, murki, pieńki. Kilka razy trzeba było ściągać ją z drzewa, a góry były jej rajem.
Dziś bardziej przypomina kozę z ZOO niż tą górską😅 szczególnie jak wsunie 0,5 kg sernika i 20 (słownie: DWADZIEŚCIA!!!) ciepłych lodów ze stołu... No bo jak to kozie, nie sprawia jej większej trudności sus na stół czy biurko🤷🏻♀️
Tak więc mała obżartuszka wsunęła ostatnio niezwykle smakowity kąsek z trawnika (zapewne spleśniały chleb rzucony ptaszkom) i poważnie się rozchorowała. Po wizycie u weterynarza tydzień była obrażona, na dodatek pupa bolała po zastrzykach i nie dało się pójść w plenery. Jednak w końcu się odobraziła i dała się zaciągnąć na Zwierzyniec, gdzie przywitało nas (chyba) ostatnie kwitnące drzewo w Oławie💗🌸
Czas znalazła również moja modelka nr 1, Pola😊 takie życie, że trzeba się własnemu dziecku wpisywać w kalendarz😅 albo przynajmniej przekupić makaronem z truskawkami🤭 ale wyszło jak zawsze pięknie!
Łąki na Strzelnej też już obczajone, ukwiecone na żółto z mnóstwem dmuchawców - bajka!
Pamiętajcie o godzinach sesji plenerowej. Nie wcześniej niż 17:00, a w słoneczne dni jeszcze później.
Załączone zdjęcia powstały 30 kwietnia (słonecznie) w godz. 18:00-19:00.
Ps. Oławskie Schronisko i Wolontariat- strona społeczna - nadal rozważam reklamację😉 następnym razem proszę dać mi "prawdziwego" psa, takiego co idzie - nie skacze, szczeka - nie meczy i je karmę zamiast strzyc trawniki.
Wiem, że wybrzydzam, ale chciałabym jeszcze miękkie papusie zamiast twardych jak skała racic (poranne budzenie Pańci kończy się sznytami na policzkach😒).
Luny nie oddam! Może i koza, ale kochana, moja i najlepsza🥰 więc ewentualny nowy pies będzie musiał akceptować kozy... w domu😊