02/06/2026
Refleksja po Dniu Dziecka:
My - czyli te dorosłe, poważne kobiety, bizneswoman, ogarniaczki rzeczywistości, szefowe - tak bardzo skupione na tuleniu innych, rozdawaniu dobra, troszczące się o wszystko i wszystkich….
Jednocześnie tak łatwo zapominamy o tej małej dziewczynce, którą same kiedyś byłyśmy.
O tej, która nie miała zielonego pojęcia, czym jest PIT, deadliny, prowadzenie domowej taksówki i wieczny brak czasu.
A przecież ta mała dziewczynka w Tobie wciąż tam jest 😍🥰
I tak sobie myślę, że czasami patrzy na Ciebie z lekkim wyrzutem, kiedy Ty po raz piętnasty w ciągu dnia odmawiasz sobie czegoś z tekstem: „nie mam czasu na głupoty”.
Więc dziś pytam zupełnie poważnie (😉):
Kiedy ostatnio zrobiłaś coś absolutnie bezużytecznego, ale dającego czystą, dziecięcą frajdę?
Kiedy ostatnio biegałaś boso po trawie, nie zastanawiając się, czy aby nie złapiesz kleszcza?
Kiedy kupiłaś sobie coś tylko dlatego, że było ładne/kolorowe/brokatowe, ale zupełnie niepraktyczne?
Kiedy pozwoliłaś sobie na lenistwo bez palącego poczucia winy, że powinnaś w tym czasie nadrabiać zaległości?
Dopieszczanie swojego wewnętrznego dziecka to nie jest egoizm, tylko absolutna podstawa zdrowia psychicznego.
Ta mała dziewczynka w nas potrzebuje czasem usłyszeć:
„Hehe, widzę cię 🤭 Masz prawo się pobawić. Słowo honoru, że nic złego się nie stanie, jak przez godzinę porobimy coś zupełnie bez sensu” 😁😁😁
Ja dzisiaj zjadłam racuchy na śniadanie a wczoraj na kolacje była sałatka owocowa.
I nie policzę sobie za to ani jednej kalorii 🤪
A Ty?
Jaki masz plan na mały zdrowy sabotaż dorosłości? 😁
Napisz w komentarzu.
Rozgrzeszmy się nawzajem! 😀