01/06/2026
Dzisiaj jest Dzień Dziecka.
Kiedy robiłem te zdjęcia w Bangladeszu, obiecałem sobie, że 1 czerwca pokażę właśnie ich.
Pamiętam te dni bardzo dobrze. Patrzyłem przez wizjer aparatu i próbowałem zrozumieć, czym jest dzieciństwo w miejscu tak odległym od świata, który znam. Nie odległym geograficznie. Odległym doświadczeniem.
Z czym muszą mierzyć się każdego dnia? Jakie mają marzenia, czego się boją, co daje im siłę?
Na wielu z tych zdjęć widać uśmiech. Ale uśmiech nie jest dowodem na to, że wszystko jest łatwe. Nie oznacza też, że do szczęścia potrzeba niewiele. Uśmiech bywa czasem czymś znacznie większym- sposobem, by nie dać się przygnieść ciężarowi, który przyszło dźwigać pomimo ich wieku.
Nie porównujmy ich życia do naszego. Takich rzeczy nie da się porównywać. Można jedynie zatrzymać się na chwilę i poczuć wdzięczność.
Podróże nauczyły mnie, że to nie jest norma. To jest przywilej.
Ja jestem wdzięczny. Za swoje dzieciństwo. Za bezpieczeństwo, które wtedy wydawało mi się czymś oczywistym. Za szanse, które dostałem. Za ludzi, którzy byli obok.
Dziś, w Dniu Dziecka, patrzę na te fotografie i myślę o tym, że każde dziecko, niezależnie od miejsca urodzenia, zasługuje na beztroskę, poczucie bezpieczeństwa i możliwość marzenia o przyszłości.
To właśnie dlatego chciałem dziś pokazać ich twarze.