05/05/2026
Dobry wieczór, to ja Ivo 😬 myślałem, że tego nigdy nie powiem, ale dziś już miałem dość ogrodu 🙄 Wyszedłem z Pańcią do ogrodu coś ok. 8 rano i mieliśmy szybko się wyrobić, liczyłem jeszcze na jakiś spacerek, a wróciłem z ogródka do domu razem z Pańdziem. Chyba jeszcze nigdy nie cieszyłem się aż tak z powrotu Pańdzia do domu. Zrobiliśmy z Pańcią rewolucję w ogrodzie i nawet przed posesją, żeby było ładnie. Sadziliśmy, przesadzaliśmy, kopaliśmy i takie tam, nawet Pańcia zrobiła odkrycie bo myślała, że róża totalnie uschnęła, ja jej mówiłem, że ona żyje bo to czułem, ale Pańcia wie lepiej 😒 wykopała różę i zaraz musiała ją sadzić na nowo bo pod ziemią ta róża miała już pędy, ale tak to jest jak się mnie nie słucha na koniec Pańcia zostawiła sobie drzewa do wkopania... już miałem serdecznie dość tych ogrodowych rewelacji i jak tylko Pańcia wykopała dziurę to podszedłem, powąchałem, podniosłem nóżkę i zrobiłem to co do mnie należało, jak najlepiej się dało 😈 mina Pańci była jedyna w swoim rodzaju 😈 a jak skończyła z drzewami to podszedłem i pociągnąłem za gałazkę żeby Pańcię poddenerwować 😈 ale mnie goniła 😅 jak już wszystko było posadzone na swoich miejscach to oznaczyłem każdy krzaczek i drzewko , tak, jak się należy. Po Pańdzia powrocie mieliśmy iść od razu na spacerek właściwie to jechać bo było jak na mnie trochę za ciepło, ale musieliśmy czekać aż potwór błotny czyli Pańcia się ogarnie z tego ogródka bo nawet na włosach miała ziemię i kupę liści Jak już się doczekałem to spacerek był piękny, na koniec byłem tak zmęczony, że usiadłem przed parkingiem, a Pańdzio musiał po mnie podjechać i wtedy wsiadłem do auta 😅 tak wytrenowałem człowieków, że jak mi się nie chce iść do samochodu to siadam i czekam aż oni podjadą, zaparkują przede mną i od razu wstaję i wsiadam 😅 taki cwaniak ze mnie 😁 pod wieczór chciałem żeby Pańdzio poszedł ze mną pod krzaczek i ucieszyłem się, że mnie zrozumiał i już ruszamy, a tu Pańcia się zbiera i idzie z nami. Przypomniał mi się koszmar poranka więc zrobiłem w tył zwrot na przód do łóżka marsz, ale było za późno. Musiałem iść. No i trafiłem na podlewanie ogrodu, a to trwało i trwało. Gdy drzwi do domu się otworzyły to byłem pierwszy w środku. Normalnie mógłbym powiedzieć, że jutro będzie już ok, ale Pańcia chce robić porządki w domu 😱 Idę spać by jutro jakoś przetrwać. Spokojnej nocy 😘😘😘