29/03/2026
Oście. Rybie pozostałości których nie dało się "wszamać". Łby i gręgosłupy. Leżą na linii brzegowej jeziora. Każdy chyba widział szkielet ryby choćby na talerzu. Mnie zdziwiły okoliczności przyrody w jakich się na nie natknąłem. Ilość i wielkość tych ryb w stosunku do akwenu w jakim sobie pływały, mianowicie chodzi o jezioro Kopcze w Kaczorach. Woda mętna, śmierdząca, jezioro dawno nie napełnione wodą z rostopowów po dawne brzegi. Przypomina ściek z pół w którym ryby wyginęły jeszcze w plejstocenie. A tu masz, takie sztuki po kilka, niektóre pewnie kilkanaście kilogramów, wyglądają jakby sobie wyszły na plażę zdechnąć niedawno albo raczej ktoś je wyciągną i skonsumował ad-hoc. Jedna z ryb dopiero rozpruta. Zajmował się nią gigantyczny bielik, który czmychnął zanim sięgnąłem po aparat. Nie pokazuję jej bo niesmaczny widok... nie wiem czy w ogóle same fishbony przejdą.