Bombelinsky Mountaintramp

Bombelinsky Mountaintramp Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Bombelinsky Mountaintramp, Fotograf, Piwniczna.

Krótki weekend w Tatrach
21/02/2021

Krótki weekend w Tatrach

Bieszczadzki minimalizm...
11/02/2021

Bieszczadzki minimalizm...

Przejechanie odcinka Euro Velo z Nowego Sącza w stronę Beskidu Niskiego na rowerze chodziło mi od jakiegoś czasu po głow...
02/07/2020

Przejechanie odcinka Euro Velo z Nowego Sącza w stronę Beskidu Niskiego na rowerze chodziło mi od jakiegoś czasu po głowie. Plan był więc oczywisty, start z domu (po drodze z krótką wizyta w Sklepiku) i kierowanie się w stronę Jaślisk, a dokładnie do Baru Czeremcha, który znajduje się w centrum tego niezwykłego miasteczka.
Odcinek Euro Velo jak zwykle bardzo przyjemny, później piwko w Piwnicznej, przez Słowację do Żegiestowa i
Muszyny, docelowo na pole namiotowe w Tyliczu i tam noc. Kolejnego dnia najazd na Beskid Niski, delektowanie się spokojem w Izbach, drożdżówka i oranżada w sklepiczku w Śnietnicy, poźniej chwila nad jeziorem na Klimkówce i wielka ulewa, a po deszczu piękny przejazd do Bartnego przez Gładyszów. W Bartnem spektakularna noc w schronisku i propozycja pracy od samego szefa, którą niestety musiałyśmy odrzucić, gdyż dzień później, wieczorową porą planowałyśmy siedzieć w jaśliskim Barze Czeremcha i tam przepijać browarem niejedną zmrożoną setę.
W trzeci dzień wycieczki szybki desant ze schroniska w stronę wysiedlonych wsi łemkowskich (Czarne i Długie) na Wyszowatkę, przez PGR i następnie piękny zjazd i podjazd i wjeżdżamy do Krempnej, nad zalew. Niestety, mimo atrakcyjności tej miejscowości, ogólnie jest pusto, pole namiotowe jest nieczynne, wszystko w związku z covidem jest jakieś zawieszone w czasie i przestrzeni. Ostatni odcinek malowniczymi Polanami upiększonymi na każdym zakręcie kolorowymi chyżami łemkowskimi skąpanymi w letnim słońcu przejeżdżamy z mozołem, podjazd nas wykańcza i jedyną otuchę sprawia nam myśl, że w barze Czeremcha strzelimy piwo, a później setkę, a później piwo, a później to się zobaczy… No i tak chwilkę przed naszą ostateczną destynacją przy drodze pojawia się piękna miejscówka, do której chcemy wejść, bo chce nam się jeść, a w barze to nie wiemy, czy coś podają, a lepiej zacząć pić na pełny żołądek niż na pusty jednak. Nasz przedostatni postój robimy w Dzikim Winie w Daliowej, w łemkowskiej chacie podjadamy doskonałe regionalne specjały, wdajemy się w głębokie dyskusje o życiu z niezwykłą jak i całe to miejsce panią właścicielką i na koniec zdradzamy jej plan, że jedziemy trzeci dzień po to, żeby w Jaśliskach się napić. Ona, podzieliwszy nasz entuzjazm dotyczący Baru Czeremcha, pożegnała nas ciepło i ruszyłyśmy dalej. Ostatni podjazd do Jaślisk, ostatnia prosta przez ryneczek, ostatni zakręt i co?Bar okazał się nieczynny!!! Do diacha! Chciałyśmy jeszcze powalczyć o naszą wymarzoną setunię popijaną zimnym piwem, czekałyśmy jak te spragnione konie u wodopoju, ale niestety, nasza karma się nie odmieniła.
Ostatecznie, mimo początkowego załamania i poczucia beznadziei, w końcu doszło do nas, że celem jest tak na prawdę droga i że to te piwka wypite po drodze i cały ten wolny czas oraz kilometry przebyte na rowerze były największą nagrodą, jaką można sobie wymarzyć.
Reasumując, Beskid Niski jest mi bardzo bliski i zachęcam każdego, kto tam jeszcze nie był, aby wybrał się na włóczęgę, bo tak jak mówi moja mama, tam nawet ptaki inaczej spiewają. Tam jest po prostu magicznie ❤️

Nasze niedzielne foczenie w poszukiwaniu zimy zakończyło się wielkim sukcesem. Mimo, że w Beskidzie brakuje uczciwego po...
30/12/2019

Nasze niedzielne foczenie w poszukiwaniu zimy zakończyło się wielkim sukcesem. Mimo, że w Beskidzie brakuje uczciwego podkładu, coby porobić sensowniejsze zjazdy, można poczuć się jak w bajce. Przebywanie w górach samo w sobie wprowadza elementy baśniowe do naszego życia. Inaugurację sezonu w lesie uważam za niezwykle udaną.
Jebla idzie dostać. Trzeba się trzymać na tej Wierchomli!

Nasze grudniowe szukanie zimy niestety nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, w Wysokich Tatrach śniegu jak na lekarstw...
22/12/2019

Nasze grudniowe szukanie zimy niestety nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, w Wysokich Tatrach śniegu jak na lekarstwo. Mimo to, realizując wyzwanie zdobycia 6 schronisk słowackich zimą, udało nam się odhaczyć pierwsze i jesteśmy zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Oby pozostałe zdobywanie schronisk odbywało się już w klimacie ski-turowym.
Tak czy siak, wycieczka była niezwykle udana, bo w górach po prostu jest zawsze wspaniale

Początek grudnia okazał się doskonałą okazją na uskutecznianie harców rowerowych w naszym ukochanym Beskidzie Sądeckim. ...
02/12/2019

Początek grudnia okazał się doskonałą okazją na uskutecznianie harców rowerowych w naszym ukochanym Beskidzie Sądeckim. Mimo, że temperatura w ciągu dnia utrzymywała się poniżej zera, jechało nam się całkiem żwawo. Z Obidzy dotarliśmy na Przehybę, stamtad z powrotem żółtym szlakiem i hyc w dółl przepiękną trasą do Przysietnicy przez Moszczenicę. Stamtąd asfaltem, przez Euro Euro Velo z Barcic do Rytra i z powrotem pociągiem regionalnym do stolicy świata, Piwnicznej Zdroju

Podczas naszego pobytu w Brazylii mieliśmy okazję połazić po faweli. Jako, że zdecydowanie bardziej niż oklepane, turyst...
30/11/2019

Podczas naszego pobytu w Brazylii mieliśmy okazję połazić po faweli. Jako, że zdecydowanie bardziej niż oklepane, turystyczne miejsca interesują mnie miejsca prawdziwe, gdzie można obserwować codzienne życie mieszkańców, wybraliśmy się na największą fawelę w Brazylii, Rocinhę. Wcześniej dostaliśmy namiary na osobę, która miała nas tam oprowadzić od mojego ziomka Wojtka. Naszym przewodnikiem był Nino, Włoch, który podczas swojego pierwszego pobytu w Rio zakochał się w faweli i postanowił tam zamieszkać. Nino jest wolontariuszem, uczy dzieci angielskiego i robi dużo dobrego dla całej społeczności. Jest niezwykle ciekawą personą, mówiąc ściślej Nino to Doktor Judym Rocinhi. Idealista i wizjoner, jeśli chcecie zobaczyć i dowiedzieć się czego dotyczy jego szkolny projekt, koniecznie odwiedźcie go na fb ‚‚Rocinha 'n' English’’.

Rosinha jest największą fawelą w Brazylii i prawdopodobnie drugą co do wielkości w Ameryce Południowej (najwieksza ponoć jest w Caracas). Oficjalne dane mówią, że mieszka tam 70 tysięcy osób, jednak bardziej wiarygodna wersja mówi, że mieszka tam około 220 tysięcy osób. Powierzchnia faweli wynosi 143,72 hektara. Dokładnych statystyk nikt nie prowadzi.
Fawele zwane są dzielnicami nędzy, kojarzą się z gangami, narkotykami, paleniem craku, przemocą i złem. Pomimo tego stereotypu, w faweli mieszkają również zwykli, uczciwi ludzie. Jak to w życiu bywa, panuje tam spora różnorodność.
Chwilami fawela była labiryntem wąskich uliczek z przepływającymi między budynkami ściekami i biegającymi szczurami, czasami przypominała kolorową krainę upiększaną muralami, gdzie można było podziwiać kreatywność i zmysł artystyczny jej mieszkańców.
Mimo, że początkowo mieliśmy pewne obawy przed wizytą na Rocinhii, ostatecznie uważam to wydarzenie za najciekawsze podczas naszej brazylijskiej eskpady. Chętnie posiedziałabym tak dłużej i przyjrzałabym się temu z bliska…

Tanks Mason for making this happen.
Thanks Wojtek for helping me to make my dream come true :D

Dobra, jesienna pogoda wciąż rozpieszczai nie chce się skończyć, co powoduje, że  przy takich warunkach ciężko wysiedzie...
24/11/2019

Dobra, jesienna pogoda wciąż rozpieszcza
i nie chce się skończyć, co powoduje, że przy takich warunkach ciężko wysiedzieć w domu.
Mogielica jest najwyższym szczytem Beskidu Wyspowego, który jest w naszym podwórkowym zasięgu, więc w ten weekend nadszedł czas na przetestowanie miejscówki w klimacie enduro w celu podpatrzenia warunków na nadchodzącą zimę.
Na szczycie góry znajduje sie 22 metrowa wieża widokowa, z której rozpościera się widok na Beskid Wyspowy, Sądecki, Gorce i Tatry.
Dobrze tu u nas

Tatry o tej porze roku są bardzo magiczne. Pogoda w weekend nas rozpieszczała, więc grzechem byłoby z tego nie skorzysta...
19/11/2019

Tatry o tej porze roku są bardzo magiczne. Pogoda w weekend nas rozpieszczała, więc grzechem byłoby z tego nie skorzystać.
Wybraliśmy się do mojego ulubionego schroniska w Tatrach, do Zbójnickiej Chaty. W powietrzu czuć nadchodzącą zimę, szlaki opustoszały, czekają na zmianę warty skiturowej. Fajnie jest...

Kilka strzałów z naszego niedawnego tripa w Tatry Zachodnie.O Rohaczach mówiliśmy już od dawna, ale w końcu udało się to...
02/10/2019

Kilka strzałów z naszego niedawnego tripa w Tatry Zachodnie.
O Rohaczach mówiliśmy już od dawna, ale w końcu udało się torchę poeksplorować "Orlą Perć Tatr Zachodnich".
Pogoda mieliśmy wyśmienitą, ja trochę zapomniałam co znaczy hasanie po łańcuchach i Ostry Rohacz torchę mnie postraszył, ale ostatecznie wrażenia były cudne.
Krótki jesienny rekonesans na dzielni i wracamy tam zimą na poważniejszą drakę.
Dziękuję ekipie Czuplixow, za unicestwienie mojego lenia i do następnego razu

Kiedy Twoja Psiapsi kończy 18 lat i idziecie świętować w górach
29/09/2019

Kiedy Twoja Psiapsi kończy 18 lat i idziecie świętować w górach

Adres

Piwniczna

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bombelinsky Mountaintramp umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria