DobrymOkiem

DobrymOkiem Przewodniczka leśna i zorzowa. Warsztaty leśne | wyprawy arktyczne | prelekcje o dzikiej przyrodzie. Inspiruję do wyjścia w przygodę. Naturalnie.

Uczę czytać ślady natury, patrzeć w nocne niebo i naprawdę być w lesie. Patrzę na świat Dobrym Okiem.

Piątkowy wieczór podczas festiwalu   w warszawskiej Kinoteka PKiN był jednym z tych momentów, po których człowiek wychod...
10/05/2026

Piątkowy wieczór podczas festiwalu w warszawskiej Kinoteka PKiN był jednym z tych momentów, po których człowiek wychodzi z poczuciem, że wydarzyło się coś naprawdę dobrego 🙂. Już przed rozpoczęciem czuło się zresztą w powietrzu jakąś szczególną uważność i skupienie.

Pełna sala. Ani jednego wolnego miejsca. I ten moment, kiedy poprosiłam o zamknięcie oczu, a potem zobaczyłam uśmiechy, przymknięte powieki i ludzi, którzy naprawdę dali się ponieść opowieści 😊.

Ogromnie dziękuję wszystkim, którzy przyszli posłuchać mojej prelekcji przed premierowym pokazem fenomenalnego filmu Vincenta Muniera „Pieśni lasu” ☺️.

Mówiłam o lesie jako miejscu spotkania, a nie zdobywania. O cierpliwości, która dziś wydaje się niemal zapomnianą umiejętnością. O tym, że najważniejsze rzeczy w naturze dzieją się często wtedy, gdy człowiek przestaje oczekiwać „atrakcji” i po prostu zaczyna być. O mokrych butach, przedświtach, o czekaniu bez gwarancji i o zachwycie, który ma znaczenie. O tym, jak dobrą, a jednocześnie wymagającą inspiracją jest droga wybrana przez Muniera - dokumentalistę, który patrzy na przyrodę z niezwykłą czułością, jednocześnie pokazując piękno relacji międzyludzkich, budowanych w prawdzie.

Miałam poczucie, że ta opowieść łagodnie połączyła się z filmem.
To moja ogromna radość ☺.

To był wieczór niezwykle sensoryczny. Prelekcji i seansowi towarzyszył leśny olejek od Alba1913 Healthy is Beautiful 🌲🌳, rozpylany z dyfuzorów, dzięki czemu obraz przenikał się z zapachem, muzyką, słowami i kadrami. Rzadko doświadcza się filmu w tak pełny sposób! Przez chwilę naprawdę można było poczuć się, jakby siedziało się gdzieś głęboko w lesie, a nie w sali kinowej w centrum miasta.

Po spotkaniu podeszło do mnie zaskakująco wiele osób 🥰. Dziękowaliście za wprowadzenie, za słowa i za to „miękkie wejście” w klimat filmu. Bardzo dziękuję za każdą rozmowę, każde dobre słowo i każdą emocję, którą przynieśliście ze sobą tego wieczoru 🌿.

Dziękuję Millennium Docs Against Gravity za zaufanie i możliwość bycia częścią tego wydarzenia. Piękna przygoda 🙂. Bardzo z mojej "bajki" 💚.

📽️ A sam film? Zostawia bez tchu. Malarskimi kadrami dotyka serca. Hipnotyzuje obrazami, z których każdy - KAŻDY! - to najpiękniejsze wspomnienie pod powiekami. Uwrażliwia na przyrodę, bez patosu, lecz z najbardziej przyciągającą prawdziwością. Zachęca do odkrywania natury, ale i jednoczesnego jej chronienia. W obrębie tego, co możemy objąć dłońmi.

Majstersztyk. Zobaczcie koniecznie.
Chapeau bas, maestro Vincent Munier 🙏.

🍃

Onet Kultura

Wczorajsza Gala Otwarcia 23 edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity była dokładnie taka, jakiej można oczekiwać...
08/05/2026

Wczorajsza Gala Otwarcia 23 edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity była dokładnie taka, jakiej można oczekiwać po festiwalu dobrego dokumentu: pełna emocji, ważnych słów i atmosfery, w której czuło się, że kino nadal potrafi być czymś więcej niż rozrywką.

Ze sceny padło wiele mądrych i potrzebnych zdań, wręczono też pierwszą w historii FIPRESCI Documentary Grand Prix dla „Fiume o morte!” Igora Bezinovicia 👏. Najmocniej trafiły do mnie słowa dyrektora artystycznego festiwalu, Karola Piekarczyka, który mówił o tym, jak ważna jest prawdziwość i słuchanie siebie. Odnosił się oczywiście do twórców filmowych, ale siedząc na widowni, pomyślałam o własnej drodze. O tym, jak łatwo dziś zagłuszyć własny głos cudzym oczekiwaniem, tempem świata, czy potrzebą „bycia bardziej”.

Filmem otwarcia było „Bez końca” w reżyserii Michała Marczaka i trzeba przyznać, że MDAG potrafi zaczynać z przytupem!

To historia Daniela, którego szesnastoletni syn zniknął bez śladu. Kamera monitoringu uchwyciła chłopaka na moście nad Wisłą, a chwilę później po prostu go nie było. Ojciec, nie mogąc pogodzić się z bezruchem i niewiedzą, rozpoczyna własne poszukiwania, dzień po dniu przeczesując rzekę.

Film trudny, bolesny i absolutnie niepozostawiający obojętnie. O relacjach. O samotności. O desperackim poszukiwaniu odpowiedzi i pustce, która potrafi rosnąć nawet (a może przede wszystkim…) w świecie pełnym technologii.

A mnie, bardzo osobiście, zostawił z jeszcze z jedną myślą: że więź z naturą ma ogromną moc kojącą. Nie naprawia świata, ale czasem pozwala przez chwilę unieść jego ciężar.

To był dobry wieczór 😊. A od przeglądania katalogu 23. edycji MDAG naprawdę może zakręcić się w głowie! 180 filmów i ogrom tematów, historii, perspektyw.

Już dziś czeka mnie własna festiwalowa przygoda 🙂 i prelekcja przed premierowym pokazem "Pieśni lasu", zachwycającego filmu Vincenta Muniera, opowiadającego o życiu dzikich lasów Francji. To historia obserwowania zwierząt, słuchania natury, ale też opowieść o rodzinie i wspólnym odkrywaniu świata.

Bardzo się cieszę, że będę mogła przy tej okazji podzielić się również swoim sposobem patrzenia na las 🌿.
📍 Kinoteka PKiN, Warszawa
📅 piątek 8 maja
🕔 17:45

Jeśli będziecie mieli chwilę w najbliższych dniach - zajrzyjcie koniecznie do programu MDAG, największego festiwalu filmów dokumentalnych w Polsce. Jestem pewna, że wśród tych wszystkich propozycji znajdziecie coś, co poruszy Waszą wrażliwość 🙂.

Życzę Wam wspaniałych poszukiwań 👁️!

 ... Wysiadłam z auta zaparkowanego jak zwykle obok pewnego gospodarstwa. Aparat, plecak, kalosze, czyli zestaw standard...
06/05/2026

... Wysiadłam z auta zaparkowanego jak zwykle obok pewnego gospodarstwa. Aparat, plecak, kalosze, czyli zestaw standardowy. Już miałam ruszać w swoją stronę, kiedy spod płotu dobiegło mnie:

„Pani fotoooograaaf, a chce pani krowy sfotografować?” 🫢.

Nie napiszę, co dokładnie pomyślałam, ale powiedzmy, że gdzieś między „serio 🙄?” a lekkim przewróceniem oczami. Po sekundzie przyszła jednak druga myśl: parkuję tu często, jeszcze się okaże, że narobię sobie lokalnych „znajomych inaczej” 😬. Odwróciłam się więc z pytającym spojrzeniem. Gospodarz machał przyjaźnie ręką. No w sumie… czemu by nie 🤷‍♀️.

Przeszłam przez bramę, wprost w plamę popołudniowego słońca i… zamarłam 😲. Na polanie stały krowy szkockie 😍. Rude, futrzaste, z grzywkami opadającymi na oczy i rogami jak z ilustracji do książki. No modelki, bez dwóch zdań 😆.
Unoszę aparat, a jednocześnie wdaję się w rozmowę z gospodarzem

„Wie pani, dlaczego kupiłem te krowy?” - pyta.
Nie wiem.
„Bo dzieci chciały jakieś zwierzątko”.
🫣🤭😆

A potem opowiada, jak na początku jedna z tych krów… zniknęła. Po prostu. Przepadła. Minął rok. I nagle telefon od leśniczego, że na cyplu, hen daleko, stoi włochata krowa i czy to przypadkiem nie jego.
No jego 😳.

Rok w lesie. I nic jej nie zjadło 🤯. Wilki ominęły, krówka żyła sobie po swojemu, leśnym rytmem.

A potem gospodarz mówi, już ciszej, z jakąś taką miękką nutą w głosie:
„Widzi pani, ona tu ma wszystko. Rzekę, łąkę, siano, wiatę… A czasem staje przodem do lasu, tyłem do całego świata i patrzy. Jakby za tym lasem tęskniła 🥹”.

I wtedy przyszły mi do głowy dwie myśli.

Pierwsza:
że ja cię, krówko, bardzo dobrze rozumiem 🙂.

A druga:
paaaaanie, całe szczęście, żeś pan mi to powiedział 😂, bo gdybym spotkała taką samotną, włochatą krowę w środku lasu, to najpierw bym przecierała oczy, a potem poważnie zastanowiła nad stanem własnej głowy 😂.

I tak to jest z tymi „krowami do sfotografowania”.
Nigdy nie wiadomo, jaka historia stoi za płotem 🙂.

Modelki, prawda 🥰?

Sytuacja w lasach jest krytyczna 😣, a doniesienia o pożarze Puszczy Solskiej boleśnie przypominają koszmar, który kilka ...
05/05/2026

Sytuacja w lasach jest krytyczna 😣, a doniesienia o pożarze Puszczy Solskiej boleśnie przypominają koszmar, który kilka lat temu trawił dolinę Biebrzy. To ten sam widok bezsilności wobec żywiołu, który na suchym jak pieprz podłożu jest niemal nie do zatrzymania.

Najnowsze raporty IBL są bezlitosne: wilgotność ściółki w wielu miejscach spadła poniżej 10%. Żeby uzmysłowić sobie, co to oznacza - to poziom niższy niż wilgotność drewna do kominka (zazwyczaj ok. 15%). W tej chwili las jest suchszy niż meble w Waszych salonach. To już nie jest ściółka, to gigantyczny, naturalny lont 🔥.

Mamy do czynienia z drastyczną suszą hydrologiczną. Choć głęboko w ziemi woda jeszcze jest, to dla runa leśnego i koron drzew nie ma to znaczenia; one wysychają w oczach.

Raporty IMGW nie pozostawiają złudzeń (o ile jeszcze ktokolwiek je ma). Alert RCB na czerwono świeci nad połową kraju, od Podlasia po Dolny Śląsk. Wiem, że cieszycie się ze słońca, ale ja z niepokojem wypatruję deszczu, najlepiej nudnego, siąpiącego przez wiele dni 💧.

Błagam, bądźmy teraz w lesie bardziej niż uważni 🙏. Każdy niedopałek, każda iskra z rozgrzanego auta zaparkowanego na suchej trawie, to wyrok dla setek hektarów.

Natura nie prosi o wiele, tylko o nasz rozsądek 🤨.

Maj to nie tylko długie weekendy 😁 i pierwsze wieczory pod chmurką ☺️. To także czas Millennium Docs Against Gravity  – ...
04/05/2026

Maj to nie tylko długie weekendy 😁 i pierwsze wieczory pod chmurką ☺️. To także czas Millennium Docs Against Gravity – największego festiwalu filmów dokumentalnych w Polsce 🎬.

W dniach 8–17 maja wydarzenie odbywa się równocześnie w siedmiu miastach: Warszawie, Gdyni, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach, Łodzi i Bydgoszczy. Potem przenosi się także do sieci.

Pisząc o tym, mamy też osobisty powód 🙂.

Jedna z naszych przewodniczek - Dobrochna DobrymOkiem Frąc, którą wielu z Was zna z wypraw One Small Step, gdzie z błyskiem w oku opowiada nie tylko o zorzy polarnej, ale też o świecie natury, pojawi się podczas wyjątkowego pokazu festiwalowego 🤩.

Dobrochna, przewodniczka zorzowa i leśna, przed premierowym seansem filmu „Pieśni lasu” Vincenta Muniera podzieli się kilkoma słowami o lesie, uważności i patrzeniu na przyrodę bez pośpiechu.

📍 Kinoteka PKiN, Warszawa
📅 piątek 8 maja
🕔 17:45

🌲 „Pieśni lasu” (Whispers in the Woods)
Nowy film Vincenta Muniera, autora „Ducha śniegów”. Reżyser wraz z ojcem i synem rusza do pradawnych francuskich borów, by obserwować jelenie, sowy, rysie i inne leśne zwierzęta. To niezwykle wizualna, spokojna opowieść o rodzinie, więziach i sztuce uważnego patrzenia na przyrodę. Kino, które oddycha ciszą lasu.

A skoro już jesteśmy przy festiwalu – z programu szczególnie polecamy trzy tytuły bliskie klimatom One Small Step:

❄️ „Był sobie śnieg” (Melt)
Reżyser Nikolaus Geyrhalter zabiera widza do miejsc, gdzie śnieg i lód od wieków wyznaczały rytm życia ludzi. Film pokazuje świat balansujący między zachwytem a melancholią - krajobrazy piękne, surowe i jednocześnie znikające na naszych oczach. To opowieść o przemijaniu zimy, jaką znamy, i o zmianach, które dzieją się szybciej, niż chcielibyśmy zauważyć.

💧 „O czasie i wodzie” (Time and Water)
Poetycka, pięknie sfotografowana opowieść z Islandii o lodowcach, pamięci i świecie, który zmienia się szybciej niż kiedyś. Film łączy historię rodzinną z pytaniem o przyszłość planety. Dla tych, którzy kochają północ, krajobrazy i kino z refleksją.

🐻 „Kłopotliwy niedźwiedź” (Nuisance Bear)
Akcja filmu toczy się w Churchill w Manitobie, miejscu znanym jako stolica niedźwiedzi polarnych. Zwierzęta poruszają się tam pomiędzy turystami, strażnikami i mieszkańcami, często traktowane jako problem, choć to człowiek wszedł na ich szlak migracyjny. Film, opowiedziany z perspektywy inuickiego narratora, pokazuje napiętą relację między dziką naturą, a cywilizacją.

Jeśli lubicie podróże, naturę i historie, które poszerzają horyzont - bardzo polecamy zajrzeć do programu Festiwalu 👌.

A jeśli spotkacie Dobrochnę w Kinotece, koniecznie dajcie jej znać, że jesteście od nas 🙌😃.

Nienachalne bujanie hamaka na przemian - raz niesie przez karty najulubieńszej książki, to znów sprowadza drzemkę. Zapad...
03/05/2026

Nienachalne bujanie hamaka na przemian - raz niesie przez karty najulubieńszej książki, to znów sprowadza drzemkę. Zapadam w nią bez ostrzeżenia, czując po wybudzeniu słodki smak nicnierobienia, będącego w istocie celebracją życia.

Słońce przemieszcza się po niebie, przesuwając niezauważalnie cienie, a upływ czasu wydaje sie być kompletnie abstrakcyjnym pojęciem, niepotrzebnym i przereklamowanym.

Na niebie, ponad koronami drzew, które stały mi się przystanią w oceanie traw - kołuje myszołow. Wyżej tylko samolotowe kreski, piszące na błękicie historie nieznanych mi Podróżników. Przy mocniejszym podmuchu wiatru, dookoła hamaka wirują płatki drzew owocowych. Wiosenny śnieg, współgrający idealnie z temperaturą ciepłego maja.

Sielskości dopełnia klekot bocianiego dzioba i parskanie półdzikich koni, pasących się na niewiarygodnych, otwartych po horyzont przestrzeniach.

Wędruję przez karty książki, zapisując jednocześnie w pamięci ten spokój, tę słodycz i myśli, które krystalizować będą się w planach.

Zaskakująco produktywne nicnierobienie 🙂.

A jak tam Wasza majówka?

Majówka to nie stan kalendarza. To stan ducha 😄. To moment, kiedy człowiek nagle przypomina sobie 😉, że ma nogi do chodz...
30/04/2026

Majówka to nie stan kalendarza. To stan ducha 😄. To moment, kiedy człowiek nagle przypomina sobie 😉, że ma nogi do chodzenia, płuca do oddychania i oczy do patrzenia dalej niż w ekran 😝.

Więc jeśli zastanawiasz się, co robić w majówkę, to jeśli tylko zdrowie, siły i czas Ci pozwalają - idź w teren!

Po przygodę, nawet tę małą 💛. Po naturę, która koi wszystkie troski 💚. Po wiatr we włosach, piach w bucie i historię, którą wieczorem będzie można sobie opowiadać 🩷.

Nie trzeba od razu zdobywać szczytów ani przemierzać pół kraju. Czasem wystarczy las za rogiem, łąka za wsią, rzeka dwa kilometry dalej.

Idź 👣.
Świat właśnie rozkwita.
Szkoda siedzieć w domu, kiedy tyle się dzieje 🌿☀️!

A jeśli zechcesz podzielić się pod tym postem swoimi majówkowymi kadrami, to będzie mi super miło 😁📸!

Bardzo lubię ten moment, kiedy zamieniam leśne ścieżki i arktyczne niebo na spotkania z ludźmi, którzy chcą słuchać i od...
29/04/2026

Bardzo lubię ten moment, kiedy zamieniam leśne ścieżki i arktyczne niebo na spotkania z ludźmi, którzy chcą słuchać i odkrywać 🌿.

Już wkrótce odwiedzę Miejska Biblioteka Publiczna w Ciechanowie 🙂. Dwa spotkania odbędą się w ramach - ogólnopolskiej inicjatywy, organizowanej od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jej celem jest promowanie czytelnictwa, bibliotek i pokazywanie, że to miejsca żywe, otwarte i pełne inspiracji 💡.

Hasło tegorocznej edycji brzmi: „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz.” i bardzo mi z nim po drodze. Bo dokładnie tak pamiętam swoje pierwsze spotkania z książkami 📚.

Jako dziecko potrafiłam znikać między regałami na długie godziny, a w mojej bibliotece regularnie zdobywałam tytuł „czytelnika miesiąca” 😁🏆. To było coś więcej niż wyróżnienie, to była pierwsza, bardzo namacalna lekcja, że świat jest ogromny, różnorodny i … dostępny na wyciągnięcie ręki. Myślę, że to właśnie wtedy zaczęła się moja ciekawość świata, która prowadzi mnie do dziś - przez lasy, Arktykę i nocne niebo ✨.

Cieszę się ogromnie, że podczas spotkań w Ciechanowie będę mogła opowiedzieć o dwóch światach, które są mi szczególnie bliskie - o zorzy polarnej 💚 podczas spotkania dla młodzieży i o Islandii 💙 podczas spotkania otwartego (godz. 17:00).

Lubię te momenty wspólnego odkrywania, pytania, które pojawiają się nagle i ciszę, kiedy ktoś naprawdę „widzi” to, o czym opowiadam 😊.

Szczegóły ciechanowskich spotkań znajdziecie w komentarzu.

========
A jeśli chcesz zaprosić mnie do swojej biblioteki, domu kultury czy innej przestrzeni -napisz do mnie. Z przyjemnością przyjadę i opowiem. Odkryjmy wspólnie piękno świata 🍃.

🍃


Urząd Miasta Ciechanów
KRDP FM
Radio 7 - Północne Mazowsze i Działdowszczyzna
Radio Płońsk 93,6 FM
Radio Rekord Mazowsze 88,7 FM
Puls Ciechanowa
Czas Ciechanowa

To jedne z najbardziej charakterystycznych płazów w Polsce 🖤💛: czarne, lśniące, ozdobione żółtymi lub pomarańczowymi pla...
28/04/2026

To jedne z najbardziej charakterystycznych płazów w Polsce 🖤💛: czarne, lśniące, ozdobione żółtymi lub pomarańczowymi plamami, których układ u każdego osobnika jest inny. Nie spotka się dwóch identycznych salamander, każda nosi własny wzór, jak leśny podpis natury 🤩.

Najczęściej można je zobaczyć w wilgotnych lasach górskich i podgórskich, szczególnie w Karpatach oraz Sudetach. Upodobały sobie cieniste buczyny, okolice potoków, źródlisk i miejsca, gdzie ziemia długo zatrzymuje wilgoć. Najłatwiej wypatrzeć je po deszczu albo podczas ciepłego, mglistego wieczoru, kiedy wychodzą na żer.

Salamandra 🖤💛 posiada gruczoły wydzielające substancję obronną, która może podrażniać śluzówki, dlatego najlepiej podziwiać ją bez dotykania (!). Zresztą skóra płazów jest niezwykle delikatna i kontakt z ludzkimi dłońmi również nie jest dla nich korzystny.

Ten płaz od wieków budził wyobraźnię ludzi. Wierzono, że rodzi się z ognia 🔥 albo potrafi przejść przez płomienie bez szkody. Najpewniej brało się to stąd, że salamandry kryjące się w wilgotnych pniach potrafiły nagle wybiec z drewna wrzuconego do ogniska.
W wielu regionach nazywano ją jaszczurem ognistym albo po prostu jaszczurem, choć oczywiście z jaszczurką nie ma nic wspólnego. Spotkanie salamandry w dzień bywało też dawniej zapowiedzią deszczu, bo rzeczywiście częściej pojawia się podczas wilgotnej pogody 💦.

W Beskidzie Niskim mówiono o niej „córa płomieni” 🔥. Nietrudno zrozumieć dlaczego, gdy patrzy się na ten czarny grzbiet rozświetlony złotymi plamami ✨.

A ja najbardziej lubię w nich to, że wyglądają tak, jakby ktoś stworzył je specjalnie do baśni 😊. Trochę jak stworzenie z legendy, trochę jak miniaturowy smok (czyż to nie jest pierwowzór Szczerbatka 😁!?), a jednak są całkowicie prawdziwe i można spotkać je na leśnej ścieżce, jeśli tylko ma się odrobinę szczęścia 🍀.

Ja to szczęście w czasie ostatniego pobytu w Gorcach zdecydowanie miałam 🥰.

PS salamandra to symbol Gorczański Park Narodowy i pin z tym logo to kolejny w mojej kolekcji :D - vide ostatnie foto 😄.

🍃

Polskie Parki Narodowe
Z Parku do Parku - Parki Narodowe w Polsce

Lubię znajdować leśne skarby 🎁. Zwłaszcza pióra, obok których kompletnie nie umiem przejść obojętnie 😃. Ale cieszą mnie ...
27/04/2026

Lubię znajdować leśne skarby 🎁. Zwłaszcza pióra, obok których kompletnie nie umiem przejść obojętnie 😃. Ale cieszą mnie też kości wybielone przez czas, kawałki kory o niezwykłych kształtach, pachnące zioła, porzucone łuski, a nawet tropy zapisane w błocie. Wszystko, co niesie ślad czyjejś obecności i fragment większej opowieści 📜.

W miniony weekend leśnych warsztatów znalazlam niewielkie poroże, zrzucone przez młodego jelenia 🦌. Jeszcze nie monumentalne, nie królewskie i bez ciężaru dorosłości, ale dla mnie szczególnie piękne. Urokliwe. Lekkie, proporcjonalne, jak obietnica tego, co dopiero ma nadejść.

Znalazłam je w miejscu dla mnie ważnym. Takim, do którego wracam w warmińskich snach, na jednej z tych ścieżek, które mają własny klimat, własne światło i własną ciszę. W miejscu takim trochę moim, trochę leśnym, trochę… magicznym ✨️🙂.

Las zostawia znaki dla tych, którzy patrzą uważnie ; podrzuca pod stopy pamiątki darowane przez miejsca i czas, gdy nic nie jest obietnicą, a wszystko jest spełnieniem.

🍃


PS dzięki Martyna za super foty i uchwycenie dziecięcej radochy 🫣🤣

Kolejna edycja   z DobrymOkiem za nami i jeśli powiem, że było wszystko, to wcale nie będzie przesada 😄!Bo naprawdę było...
26/04/2026

Kolejna edycja z DobrymOkiem za nami i jeśli powiem, że było wszystko, to wcale nie będzie przesada 😄!

Bo naprawdę było wszystko 😆. Kolorowy zachód słońca, złota godzina nad rzeką,
rozgwieżdżony firmament w czasie nocnego spaceru, błękitne niebo poranka, pierwsza wiosenna burza, śnieżna zadymka (!), spokój przedświtu i wichura, która zrywała z głowy nie tylko czapki, ale i zbędne myśli 😄.

Były spokojne sarny, złociste jelenie i chrumkające w ciemności dziki z pasiastymi maluchami (oj to chrumkanie to zdaje się zostanie zapamiętane 😁). Były też wilcze tropy, po których wyobraźnia biegnie szybciej niż nogi 🐺.

Było bogactwo piór: sójkowych, bielikowych, a nawet tych zupełnie niezwykłych, jeszcze niewyrośniętych pałek, prawdopodobnie po młodym kruku. Takie znaleziska zawsze cieszą jak skarb 🏆.

Był szum rzeki, plusk jeziora i spokój leśnych polan, na których czas zachowuje się zupełnie inaczej niż w mieście 🙂.

Ale przede wszystkim był leśny czas spędzony z Osobami o otwartych oczach i sercach wrażliwych na przyrodę 💚; dla których każdy kilometr wędrówki jest powodem do zachwytu, rozmowy i smakowania leśnych przygód (czasem całkiem dosłownie 😂😍).

Jakie ja mam szczęście do uczestniczek warsztatów, to naprawdę nie mam pytań🥰!!!.

Bejko, Martyno, ogromnie Wam dziękuję za radość z każdej rzeczy, która nam się przytrafiła. Za świetny humor, gotowość na każdą propozycję, za ciekawość świata i rozmowy o życiu.

Wspaniale było Was gościć na moich ulubionych ścieżkach 🌿✨.

========
Ostatnie miejsca na weekendowe warsztaty na magicznej Warmii w 2026 roku znajdziesz na stronie DobrymOkiem (link w komentarzu).

🍃

Adres

Ul. Prawdziwka 2
Powsin
02-973

Strona Internetowa

http://naturalniedobrymokiem.pl/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DobrymOkiem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria