DobrymOkiem

DobrymOkiem Przewodniczka leśna i zorzowa. Warsztaty leśne | wyprawy arktyczne | prelekcje o dzikiej przyrodzie. Inspiruję do wyjścia w przygodę. Naturalnie.
(1)

Uczę czytać ślady natury, patrzeć w nocne niebo i naprawdę być w lesie. Patrzę na świat Dobrym Okiem.

A gdyby tak na jeden październikowy weekend zniknąć w lesie 🍂?Wstać rano, wyjść w chłodne powietrze, w którym pachnie je...
10/09/2026

A gdyby tak na jeden październikowy weekend zniknąć w lesie 🍂?

Wstać rano, wyjść w chłodne powietrze, w którym pachnie jesienią i sprawdzić, czy noc zostawiła mgłę pomiędzy drzewami. Iść przed siebie, szurając butami w liściach. Zatrzymać się, bo światło, bo grzyb, bo tropy na błotnistej drodze; bo ktoś właśnie zauważył coś, obok czego wszyscy pozostali przeszli.

A potem wrócić do ciepłego Pałac w Orli, zjeść razem dobrą kolację, rozmawiać, śmiać się i mieć przyjemne poczucie, że przez cały dzień właściwie nigdzie nie trzeba było zdążyć.

Tak wyobrażam sobie nasze październikowe Między Drzewami 😊🤎. Bez zaliczania atrakcji i napiętego programu. Będziemy chodzić po wielkopolskich lasach, szukać jesieni w krajobrazach i maleńkich detalach, rozmawiać o przyrodzie, fotografować, jeśli będziemy miały ochotę.

Nie musisz znać się na lesie. Nie musisz być fotografem. Możesz przyjechać sama. Wystarczą wygodne buty, ciekawość świata i ochota, żeby na chwilę zwolnić.

🍂 16–18 października 2026
📍 Pałac w Orli | południowa Wielkopolska
🌿 kameralna grupa, około 10 km leśnego włóczenia dziennie

‼I piszę o tym właśnie teraz, bo zostało OSTATNIE wolne miejsce. Może czeka właśnie na kogoś, kto ostatnio trochę za często mówi sobie: jeszcze tylko to zrobię, jeszcze tylko tamto ogarnę, a potem odpocznę. Moze własnie na Ciebie ☺️?

Powędruj z nami Między Drzewami.
➡️Szczegóły w komentarzu.

Czy Islandia jest przereklamowana 🙂?Można tak pomyśleć, stojąc latem w kolejce do zdjęcia w miejscu, które na Instagrami...
09/09/2026

Czy Islandia jest przereklamowana 🙂?

Można tak pomyśleć, stojąc latem w kolejce do zdjęcia w miejscu, które na Instagramie wyglądało na zupełnie bezludne 🤯.

Islandia od dawna nie jest już kierunkiem dla garstki podróżników. W 2025 roku odwiedziło ją blisko 2,3 miliona zagranicznych turystów. Latem zaczyna się prawdziwy szczyt: parkingi przy najpopularniejszych atrakcjach zapełniają się samochodami i autokarami, a przy wodospadach, gejzerach czy na czarnych plażach potrafi być naprawdę tłoczno.

I wtedy łatwo pomyśleć, że ta dzika Islandia z fotografii, które oglądaliście na Instagramie nie istnieje.

Otóż istnieje 🙂. Tylko czasem trzeba odejść kawałek dalej.

Jednym z największych islandzkich paradoksów jest dla mnie to, że tego samego dnia mogę przeciskać się między ludźmi przy jednej z najbardziej znanych atrakcji, a godzinę później znaleźć się gdzieś, gdzie po horyzont nie ma nikogo 💚.

Czasem wystarczy zjechać z najbardziej oczywistej trasy. Pójść ścieżką trochę dalej niż większość. Zatrzymać się tam, gdzie nie stoi tabliczka „attraction”, albo po prostu pojechać w region, który nie znalazł się na liście dziesięciu miejsc „must see” 😉.

Instagramowa Islandia istnieje. Tłumy też 😜.
Ale na szczęście nie kończy się na nich wyspa.

PS. I taką Islandię - nie tylko tę z najbardziej znanych pocztówek - pokażę Wam 30 września podczas „Islandii widzianej DobrymOkiem” 🇮🇸.
👉Szczegóły w komentarzu.

Pierwsza wrześniowa edycja   z DobrymOkiem  za nami 🍃.Pogoda od początku postanowiła sprawdzić, czy naprawdę mam te wszy...
08/09/2026

Pierwsza wrześniowa edycja z DobrymOkiem za nami 🍃.

Pogoda od początku postanowiła sprawdzić, czy naprawdę mam te wszystkie plany B, C, D i dalsze litery alfabetu 😉. Prognozy zmieniały się właściwie co chwilę, deszcz przychodził i odchodził, ale chyba żadna z nas nie miała zamiaru pozwolić, żeby odebrało nam to przyjemność z bycia w lesie.

Zaczęłyśmy zresztą z przytupem – od kąpieli w jeziorze. Dzikiej plaży, piaseczku pod stopami i tak krystalicznej wodzie, że trudno było z niej wychodzić 💚. A potem było już tylko piękniej.

Były nocne obserwacje z termowizją i dwa spotkania z wilkiem. Były jelenie, grzyby, włóczenie się nad Marózką i zatrzymywanie przy rzeczach tak małych, że łatwo przejść obok nich bez zauważenia. Było też ryknięcie jelenia podczas śniadania tak bliskie i niespodziewane, że kanapka naprawdę wypadła mi z ręki 😆.

Było siedzenie na pniu i gapienie się na polanę. Było moknięcie. I były trzy osoby, które potrafiły cieszyć się jednym i drugim, więc wiedziałam, że z tą ekipą właściwie wszystko się uda.

A potem las podarował nam coś, czego nie umiałabym wpisać do żadnego programu warsztatów.

Trzy wilki. Osiemdziesiąt minut.

Patrzyłyśmy, jak jedzą, bawią się, biegają po polanie, odpoczywają. Osiemdziesiąt nieprawdopodobnych minut na skraju ich świata, które chyba każda z nas będzie jeszcze długo układała sobie gdzieś w środku 🐺🐺🐺.

I po raz kolejny wracam z warsztatów z ogromną wdzięcznością nie tylko za to, co pokazał nam las, ale przede wszystkim za ludzi, których do mnie przyprowadza.

Bo można przygotować program, znać miejsca, czytać pogodę, tropy i zachowanie zwierząt. Ale nie da się zaplanować tej szczególnej chemii, dzięki której wspólne moknięcie staje się przygodą, cisza nad polaną czymś, czym warto się dzielić, a zachwyt jednej osoby natychmiast udziela się pozostałym.

Beato, Madziu, Paulino – dziękuję Wam za ten czas. Za zaufanie, ciekawość, śmiech, moknięcie i wszystkie wspólne zachwyty. 💚

Ależ to był weekend 🍃!

PS Jeśli masz ochotę powędrować ze mną w tym roku - ‼️zostało jedno, jedyne, ostatnie miejsce na edycję wielkopolską warsztatów (link do szczegółów w komentarzu). A terminy warsztatów na 2027 pojawią się na początku października.


W ciągu ostatnich trzech dni przyszło tutaj ponad 3️⃣0️⃣0️⃣0️⃣ nowych osób 🤯. Wszystko przez rolkę z rykowiskiem, która ...
07/09/2026

W ciągu ostatnich trzech dni przyszło tutaj ponad 3️⃣0️⃣0️⃣0️⃣ nowych osób 🤯. Wszystko przez rolkę z rykowiskiem, która ma prawie 900 tys. wyświetleń 🫣😆.

Najbardziej cieszy mnie nie sama liczba, ale to, dlaczego tu jesteście 🥰.

Viral zrobiłam materiałem, który jest w 100% zgodny z tym, co robię na co dzień. Bez trendujących sztuczek, prowokacji, wymyślnych CTA ani grania pod algorytm. Były jelenie, przyroda i moja opowieść z odrobiną wiedzy, którą staram się dzielić ☺️.

Więc skoro tu jesteście: dzień dobry 🌞!

Jestem Dobrochna i patrzę na świat DobrymOkiem🍃. Od lat włóczę się po lasach, fotografuję przyrodę, opowiadam o niej i zabieram do niej ludzi. Czasem wstaję o absurdalnej porze, żeby siedzieć we mgle i czekać na jelenie. Czasem jadę na daleką Północ polować na zorzę polarną. Prowadzę leśne warsztaty i wyprawy arktyczne, podczas których bardziej od zaliczania miejsc interesuje mnie to, co wydarza się po drodze.

Znajdziecie tu zwierzęta, las, zorzę polarną, nocne niebo i daleką Północ 🇮🇸 🇳🇴 🇫🇮.
Fotografię, trochę wiedzy przyrodniczej i sporo włóczenia się 👣.

Ale chyba przede wszystkim przeczytacie tu opowieści o tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy naprawdę zaczyna patrzeć na świat dookoła.

Nie obiecuję treści pod algorytm 😉.
Obiecuję, że zawsze będą moje, z serca 💚.
Jeśli właśnie po to tutaj przyszliście - rozgośćcie się proszę ☕️.

Bardzo miło Was widzieć 🙂.
DobrymOkiem 🍃

Nie umiem wyjaśnić tego, co się wydarzyło w czasie wrześniowej edycji   z DobrymOkiem  🐺🐺🐺.Oczywiście mogę znaleźć całki...
06/09/2026

Nie umiem wyjaśnić tego, co się wydarzyło w czasie wrześniowej edycji z DobrymOkiem 🐺🐺🐺.

Oczywiście mogę znaleźć całkiem racjonalne wytłumaczenia 🙂. Wiem, że zwracałam uwagę na silny wiatr, niosący nasz zapach w przeciwną stronę. Posłuchałam też kruków. Nauczyłam się przez lata, że warto zwracać uwagę na ich głosy i kierunek, w którym lecą. Kruki często wiedzą, gdzie w lesie dzieje się coś, o czym my jeszcze nie mamy pojęcia. Mam też leśną intuicję, której słucham, bo niejednokrotnie prowadziła mnie już w niezwykłe sytuacje.

Trzy wilki na polanie 🐺🐺🐺.
Blisko.

Nie przemknęły gdzieś pomiędzy drzewami i nie było to kilka sekund spotkania, po których człowiek przez następne pół godziny zastanawia się, czy naprawdę je widział 🤔😉.

Siedziałyśmy z nimi przez 80 (!!!) minut 🥹 .

Patrzyłyśmy, jak jedzą, bawią się, ganiają po polanie. Jak jeden z nich zasypia w trawie, podczas gdy pozostałe zajmują się swoimi wilczymi sprawami. Byłyśmy na skraju ich świata, który w jakiś niewytłumaczalny sposób splótł się z naszym 💚.

Zabawne. Podczas tych osiemdziesięciu minut bardziej niż własnym szczęściem cieszyłam się tym, że widzą je uczestniczki warsztatów; że osoby, które przyprowadziłam do lasu, dostają od niego coś, czego nigdy nie umiałabym im obiecać ☺️.

Emocje dopadły mnie później, w dreszczach, które telepały ciałem. Wróciłam do domu i nie mogłam zasnąć. Za każdym razem, kiedy zamykałam oczy, widziałam wilki.

"Moje" wilki 🙂.

Tak, wiem przecież, że nie są „moje”. Las nie należy do mnie i one tym bardziej nie. A jednak są takie spotkania, po których coś zostaje w człowieku już na zawsze i chyba właśnie w tym sensie będę o nich myślała jak o "swoich".

Nie szukam w tym znaku. Las nie musi odpowiadać na moje pytania ani układać dla mnie symboli. Ale to spotkanie przyszło w takim momencie mojego życia, że zostawiło we mnie coś, czego jeszcze nie potrafię do końca nazwać.

Może poczucie absolutnej harmonii. Zgodę na to, w którym kierunku idę?
Może cichą pewność, że świat jest znacznie większy od tego, co akurat boli.

Pieczęć na sercu ❤️.

Osiemdziesiąt minut z wilkami.
Przyjęłam z wdzięcznością.

==========
PS Wilki budzą emocje, także skrajne. Możemy się różnić, ale w komentarzach bardzo proszę o kulturę wypowiedzi. Wulgaryzmy, nawoływanie do zabijania wilków i obrażanie innych = ban. Uprzedzam, że rozdaję bez większych rozterek 😉. Niech ten post pozostanie tym, czym jest - opowieścią o niezwykłym spotkaniu 🥰. Dziękuję.

🍃

04/09/2026

odc.5 | Rykowisko 🦌

Czasem słychać go znacznie wcześniej, niż można zobaczyć jelenia. Głęboki głos niesie się nad lasem i dla mnie od lat jest jednym z tych dźwięków, po których wszystkie włoski na przedramionach natychmiast stają na baczność.

Ryk jelenia nie służy jednak wyłącznie nawoływaniu łań. Słuchają go przede wszystkim konkurenci, a w dźwięku ukryte są informacje, które pozwalają im ocenić rywala.

Duże znaczenie mają tu formanty, czyli częstotliwości rezonansowe głosu związane z długością traktu głosowego. Ich wartości mogą nieść informację o masie ciała i wieku samca, a badania pokazały, że inne b*ki rzeczywiście potrafią z tych informacji korzystać. Głos staje się więc jednym z elementów pojedynku, zanim jeszcze ewentualnie w ruch pójdzie poroże.

Sam sposób wydawania tego dźwięku też jest niezwykły. Podczas ryku jeleń opuszcza ruchomą krtań w kierunku mostka, wydłużając trakt głosowy i obniżając częstotliwości formantów. Dzięki temu jego głos niesie wiarygodną informację o rozmiarach właściciela.

Rykowisko jest dla b*ków ogromnym wydatkiem energetycznym. Mniej czasu poświęcają wtedy na żerowanie, pilnują chmar łań, przemieszczają się, ryczą, odpędzają konkurentów i czasem walczą. W jednym z dużych badań jelenie szlachetne w ciągu rykowiska traciły średnio około 20% masy ciała. Prawie jedną piątą!

Dla nas to jeden z najbardziej przejmujących głosów jesiennego lasu. Inny b*k słyszy w nim znacznie więcej: jestem tutaj. Posłuchaj, z kim masz do czynienia. I może dobrze się zastanów, zanim podejdziesz bliżej 🦌.

------------
Piątek z przyrodą odc.5 | Rykowisko

W każdy piątek zapraszam Was na krótką rolkę z lasu. Będą zwierzęta, rośliny i historie, które pomagają lepiej zrozumieć niezwykły świat przyrody. Bez sensacji. Z uważnością.
Do zobaczenia za tydzień.

Islandii nie da się opowiedzieć jednym krajobrazem 🇮🇸. Dla mnie to Kraina pięciu światów.🔥 OgieńGdy ziemia wciąż przypom...
03/09/2026

Islandii nie da się opowiedzieć jednym krajobrazem 🇮🇸. Dla mnie to Kraina pięciu światów.

🔥 Ogień
Gdy ziemia wciąż przypomina, że pod stopami nie wszystko jest skończone.

❄️ Lód.
Wygląda na nieruchomy, a przecież cały czas płynie, pęka, znika i zmienia krajobraz.

🌬️ Przestrzeń.
Dopiero jej ogrom pokazuje człowiekowi jego właściwy rozmiar.

💧 Woda.
Na Islandii nie jest częścią krajobrazu. Ona ten krajobraz bezustannie tworzy.

🦊 Mieszkańcy.
Bo nawet najbardziej niezwykły krajobraz staje się pełniejszy, kiedy pojawia się w nim życie.

Pięć światów. Jedna wyspa. I znacznie więcej historii, niż zmieści się w jednym poście.

30 września opowiem Wam o nich podczas webinaru „Islandii widzianej DobrymOkiem” 🇮🇸. Spotykamy się online o 19.00 💙.

👉Szczegóły zostawiam w komentarzu.

  Niektóre projekty zaczynają się na długo przed tym, zanim nabiorą konkretnego kształtu ☺. Czasem impulsem jest jedno z...
02/09/2026

Niektóre projekty zaczynają się na długo przed tym, zanim nabiorą konkretnego kształtu ☺. Czasem impulsem jest jedno zdjęcie, lub zdanie zapisane w notesie po powrocie z lasu. Niekiedy wiatru w skrzydła dodaje jedna życzliwa rozmowa, po której zostaje myśl, że warto spróbować 🪽.

Od zeszłego roku noszę w sobie pewien pomysł. Powoli dojrzewał między kolejnymi porami roku, leśnymi świtami i fotografiami. Dziś jest już bardzo blisko.

Jeszcze kilka poprawek i za moment będziecie mogli mieć u siebie kawałek świata widzianego DobrymOkiem 💚😊. Premiera 9 października.

🌲 Niedługo opowiem Wam więcej.
Będziecie zaglądać ☺?

Czasem mam wrażenie, że rykowisko - jeden z najpiękniejszych, najbardziej pierwotnych momentów w przyrodzie - wyzwala w ...
01/09/2026

Czasem mam wrażenie, że rykowisko - jeden z najpiękniejszych, najbardziej pierwotnych momentów w przyrodzie - wyzwala w nas, ludziach, coś bardzo niepięknego 😒.

Od ponad tygodnia widzę pytania: A u Ciebie już ryczą 🦌? Zeszłoroczne zdjęcia, sprawdzanie miejscówek, szykowanie sprzętu. Trochę jak przed wielką wyprawą. Czasem niemal jak przed wojną.

I żeby była jasność - ja też czekam. Pierwszy głęboki głos jelenia niesiony nad lasem stawia mi wszystkie włoski na przedramionach. Za kilka dni jadę na Warmię i z moimi warsztatowcami spędzę tam prawie cały wrzesień. Będziemy chodzić, słuchać. Pewnie też fotografować.

Ale coraz mocniej coś mnie uwiera (pomijam polowania podczas rykowiska - to osobny temat).

Myślę o nas. Fotografach.

Zacznie się wchodzenie w ostoje, drony sprawdzające miejsca (już widziałam), samochody na polanach, wabienie. Czytałam relację osoby, która chwilę wcześniej kupiła aparat i ruszyła do lasu. Zdjęcie. Bliżej. Jeszcze bliżej. Zwierzę ucieka. Trudno.

Nie potępiam. Nie mam moralnego prawa. Sama wchodzę do lasu, zmieniam swoją obecnością sytuację, popełniam błędy. Może dlatego coraz częściej zamiast fotografować, nagrywam krótkie filmy? Bo pokazują mi, że czasem po prostu jestem wśród nich.

A jednak zastanawiam się, jak sprawnie nauczyliśmy się relatywizować niektóre zachowania. Podejdę kawałek, bo światło. Zostanę, bo może wyjdzie. Jeszcze raz, bo nie mam kadru. Spłoszyło się? Trudno.

Gdzie przebiega granica między byciem w naturze, a jedynie zachłannym braniem z niej 🤔?

Na warsztatach próbuję uczyć patrzenia. Czytania zachowania zwierzęcia. Odpuszczania. Kto był, zna moje reakcje, gdy podejdziemy jelenie, popatrzymy, a potem wycofamy się bez ingerencji. Mam szczęście, że trafiają do mnie osoby, którzy rozumieją, że można wrócić bez zdjęcia i wcale nie wrócić z niczym. Może dlatego, że często nie są fotografami?

Nie mam mądrej puenty. Mam tylko coraz silniejsze poczucie, że nasza miłość do natury bywa bardzo roszczeniowa. Chcemy, żeby spełniła nasze oczekiwania. Była bliżej, aż zobaczymy migdałki ryczącego b*ka…

Za chwilę zacznie się rykowisko. Będę tam z tym samym dreszczem co zawsze i pewnie z aparatem.

Tylko w tym roku zabieram ze sobą dużo więcej wątpliwości.
I może wcale nie chcę się ich pozbywać…

Ależ to była sobota🎈❤️!Leszno naprawdę umie w lotniczą atmosferę! I nie ma chyba większego znaczenia, czy człowiek jest ...
30/08/2026

Ależ to była sobota🎈❤️!

Leszno naprawdę umie w lotniczą atmosferę! I nie ma chyba większego znaczenia, czy człowiek jest wkręcony w latanie po uszy, czy dopiero pierwszy raz stoi z zadartą głową i próbuje ogarnąć, na co właściwie patrzy 🤭. Jest pasja, są emocje, jest mnóstwo śmiechu i ta cudowna energia ludzi, którzy po prostu kochają to, co robią!

Leszczyńska Noc Balonowa miała tego wszystkiego pod dostatkiem. Były piękne widoki, balony, samoloty, ogień, muzyka i kolejne atrakcje, które - jak to w Lesznie bywa - właściwie nie pozwalały złapać oddechu. Pokazy zwieńczyło Grande Finale i… no nie. Tego nie umiem opowiedzieć zdjęciami. Było niesamowicie! Kolorowo, wzruszająco, trochę absurdalnie i tak radośnie, że właściwie przez cały czas człowiek się uśmiechał ❤️.

Antidotum Airshow Leszno na początku wakacji jest już moją świętą tradycją i najważniejszym lotniczym weekendem w roku. Chyba właśnie dorobiłam się drugiej - balonów na zakończenie wakacji 😍. Lotnisko Leszno, robicie to świetnie 🏆!

Tym razem miałam jeszcze dodatkową frajdę, bo na leszczyńskie lotnisko zabrałam ze sobą Izę, Madzię i Martę, które znam z zupełnie innego mojego świata - z Warmii, czyli z lasu, mgieł, tropienia zwierząt i naszych wspólnych włóczęg. No i pokazałam im drugą Dobrochnę 😄. Tę, która na dźwięk silnika natychmiast uruchamia „piszczałkę”, ekscytuje się jak dziecko i przez kilka godzin może właściwie nie przestawać gadać o samolotach 😁.

Podobno teraz już rozumieją, dlaczego wtedy tak błyszczą mi oczy ☺.

A sądząc po ich minach, okrzykach, śmiechu i ilości czasu spędzonego z głowami zadartymi do góry - zdaje się, że trochę je w ten mój drugi świat wkręciłam 😄.

Izo, Madziu, Marto - dziękuję Wam ogromnie za ten czas.
Ależ to była frajda ❤️✈️🎈!

Wielkopolska.travel
Leszno
Wielkopolska, tej

Adres

Ul. Prawdziwka 2
Powsin
02-973

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DobrymOkiem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria