24/12/2023
W 2019 roku spędziłem 24 godziny 24 grudnia fotografując dzień Wigilii Świąt Bożego Narodzenia. Chciałem poznać różne oblicza tego dnia, zapisać jego przebieg od początku do końca. Nadal nie wiem, co zrobić z tym reportażem, nie wiem nawet, jak się do niego zabrać. Mniej więcej w połowie tego dnia zdjęcia przestały mieć dla mnie znaczenie. Liczyło się już tylko przemierzanie kilometrów pieszo i samochodem, spotykanie ludzi, rozmowy z nimi. Każda sytuacja czy miejsce stawało się niemal osobnym tematem na reportaż. W trakcie tej podróży spotykałem ciepło, radość, ale też bardzo dużo samotności, poczucia wyobcowania. Dla wielu spotkanych osób ten dzień był czymś, z czym należy się zmierzyć. Czasem powodem była przeszłość, czasem trudne "teraz", czasem połączenie wszystkiego. Do Ośrodka dla Bezdomnych na poznańskim Kobylimpolu zabrał mnie Ś.P. Jarek Rybak (także o nim myślę dziś, przez to bardziej). Mężczyzna ze zdjęcia wychodzi z Ośrodka tuż przed spotkaniem wigilijnym. Nie chciał dzielić tego dnia z nikim, nie chciał składać życzeń, kolędować, wspólnej wieczerzy. Myślę o nim często. Myślę o odwiedzinach u Tomasz Puchalski i nieszporach w Reformowany Kościół Katolicki w Polsce. O ludziach, którzy byli w pracy, w drodze, w jakichś problematycznych sytuacjach.
Życzę Wam wszystkim, żebyście zawsze mogli spędzać ten dzień radośnie. Jeśli się nie da radośnie, to przynajmniej spokojnie. Niech to będzie też czas refleksji nad sobą i światem. Życzyłbym sobie, żeby nigdy nie było pustego miejsca przy wigilijnym stole. Zawsze jest ktoś, kto może je zająć.