30/09/2020
Zmiany są dobre, mnie ciągła konfrontacja z efektem zdjęć wykończała. Nigdy nie byłam z siebie zadowolona. Sesje prywatne zawsze wiążą się z dużą presją i odpowiedzialnością za wizerunek. Mimo, że nie było tego po mnie widać, zawsze obawiałam się, że coś może nie wyść, coś można było zrobić lepiej. Dlatego też z czasem przestałam nawet zdjęcia publikować, bo miałam ochote w nich wszystko poprawić. Co prawda, sytuacje by modelka była niezadowolona, zdarzały się niezwykle rzadko. Jednak to nie wpływa na moją opinie o własnych zdjęciach. Uważam, że jeszcze przede mną długa droga. Dlatego zwracam się w stronę stylizacji i sprzedaży ubrań vintage. To wychodzi mi po prostu lepiej. O Anna Sindrewicz nie trzeba się martwić ma już swój własny i wspaniały, pomysł na siebie, a praca przy lookbookach i innych sesjach wizerunkowych wciąż będzie trwać. Także trzymajcie się 🤗💖