13/08/2026
Pamiętam swoją pierwszą wyprawę samolotem. 2009 rok. Lot nad Hiszpanią, nad Deltą rzeki Ebro. Moją uwagę przyciągnął piękny kształt linii brzegowej i rozlewiska. Od tamtego dnia miałam w głowie ten niezwykły widok i ciekawość tego miejsca. 😊
Kiedy 2 lata temu zaczęłam planować wyprawę na całkowite zaćmienie Słońca w Hiszpanii, moja pierwsza myśl od razu powędrowała w kierunku Delty. Nie dość że znajdowała się ona idealnie w pasie 100 % zaćmienia, w całości zapewniała horyzont otwarty na zachód, to kiedy wyczytałam, że w delcie znajdują się siedliska flamingów, nie miałam już wątpliwości, że to właśnie tam chcę obserwować zaćmienie. 🥰
Do samego końca obawiałam się, że warunki pogodowe mogą zakłócić spektakl. I nie, nie chodziło o jakieś wielkie zachmurzenie (bo prognozy i statystyki były bardzo dobre), ale o każdą nawet niewielką chmurkę, która może znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie 🫣).
Wyjeżdżając o 17:30 na miejsce obserwacji obawy tylko rosły, bo najpierw na wschodzie utworzyła się wysoka chmura burzowa, a na zachodzie... Słońce było TOTALNIE przesłonięte przez olbrzymią, chmurę warstwową która utworzyła się nad górami. 🤯 Dodatkowo w drodze do celu okazało się że upatrzone miejsce zostało już zamknięte przez zapełnienie okolicznych parkingów. Wizja zaćmienia w siedlisku flamingów oddalała się coraz bardziej. 🫣
Szybka analiza sytuacji, wyszukanie alternatywnego, awaryjnego miejsca obserwacji za górami, ale jednak podjęcie jeszcze jednej próby dostania się do siedliska od drugiej stron, zaparkowania znacznie dalej i przejścia kawałka pieszo. Zachmurzenie nie rosło, Słońce schodziło coraz niżej wysuwając się spod chmur, a my całe szczęście podjeżdżaliśmy coraz bliżej siedliska. 😯 🥰
Zostało jeszcze sprawdzić czy reszta grupy przyjaciół, którzy zaopiekowali się dziećmi na czas moich poszukiwań miejsca, będzie w stanie dołączyć do nas, czy jednak wycofam się i zadowolę samym zdjęciem ptaków przed zaćmieniem, bo ważniejsze od flamingów było byśmy ten spektakl obejrzeli wspólnie. ❤️ W końcu tak samo jak reakcja zwierząt na zaćmienie, ciekawiło mnie to jak rodzina i przyjaciele zareagują na zjawisko. 😅 😊 Mieli do przejścia pół godziny pieszo w jedną stronę, w 34 stopniach, z trójką dzieci, po całym tygodniu upałów, spaniu bez klimatyzacji 🫣 i wielu, wielu innych przygodach jakie się wydarzyły przez tydzień w Hiszpanii. 😅 Mimo to zdecydowali się ruszyć w naszą stronę i dotarli do siedliska. 🥰
Moja radość i ulga że jesteśmy razem była przeogromna. 🙏 Na dodatek w kanale nawadniającym pole ryżowe pokrywające deltę, szalała masa olbrzymich krabów i ryb, na których widok dostałam takiego zacieszu jak dziecko 😅 (co widać na załączonym zdjęciu 🤣 dziękuję Patrycja Rutkowska 🧡)
Spektakl już się rozpoczął; Słońce wyszło zza chmur i było coraz bardziej zjadane przez Księżyc. ☺️ Flamingi kroczyły po mokradłach, kraby i ryby spokojnie zajadały wodne smakołyki, a my przebieraliśmy nóżkami, robiliśmy pamiątkowe zdjęcia i obserwowaliśmy jak robi się coraz chłodniej i ciemniej.
🙃
Kiedy przyszedł TEN moment, aż trudno opisać co się wydarzyło. 🤯 Wszystko działo się dla mnie niesamowicie szybko. Zrobiło się ciemno, a na niebie pozostał świetlisty okrąg. Pierwsze wrażenie - mistyczny krajobraz. 😯🧡 Totalnie inny od wszystkiego co do tej pory doświadczyłam w obserwacjach nieba. Magia i potęga zaćmienia totalnie mnie zaskoczyła. 😲
Niby byłam na to przygotowana, ale wyobrażeniom daleko do odczuć i do tego co działo się na niebie ale i na Ziemi i w mojej głowie. 🤯 Ciarki na ciele, lekki paraliż, zaplanowane zdjęcia zeszły na drugi plan. Miałam wrażenie że kadry zaczęłam ustawiać chaotyczne, bo zawieszałam się na obserwowaniu pojawiających się na niebie gwiazd i planet, chlupocie wody w której szalały zdezorientowane ryby, flamingów rozpościerających skrzydła, okrzykach zachwytu i brawach, które dobiegały z plaży. 🥰 A na wszystko była tylko 1 minuta i 30 sekund. 😅
Słońce zaczęło się wyłaniać zza Księżyca, ale to jednak nie był koniec spektaklu, bo widok zaćmionego Słońca zachodzącego za góramI, był niewiele mniej spektakularny od całkowitego zaćmienia. 🥰 Pierwsze ocknięcie się po tym co się zadziało i w tym wszystkim poczucie, chcę więcej, dłużej, jeszcze raz! 😅
Marzenie, którego spełnienie realizowałam od 2 lat, przyniosło wspaniałe wrażenia, zachwyt i podziw także (a może zwłaszcza 😉) dzieciakom. Deklaracje, że na kolejne takie widowisko możemy je zabrać nawet na koniec świata mowią same za siebie. 🥰 Sobie mogę pogratulować odwagi w zrealizowaniu tego marzenia, wytrwałości, dobrej przewidywalności co do miejsca i warunków oraz tego że inni mi zaufali i pozwolili się pokierować. 🥰
Dziękuję ekipo! 🥰 ogromnie się cieszę że doświadczyliśmy tego razem ❤
🙏 nasze dzielne dzieciaczki: Cyprian, Maja i Filip
Kamil Krotofil
Chiri Moya
Patrycja Rutkowska
Jacek
Maggie Rob
Damian Bąkowski
Mateusz Rozynek i Gusto dzięki za piękne hiszpańskie przygody i mecze piłki nożnej w 37stopniach 😱 Szkoda że nie mogliście zostać z nami do końca 😢
Kupsztal! 🫡 kto wie, ten wie 😂