23/03/2026
Cały czas słyszę, że nie można łączyć tak skrajnych dziedzin fotografii na jednym profilu. Słyszę, że to do siebie nie pasuje, algorytmy mnie nie polubią itd.
Ciężko mi to jednak rozdzielić, bo wszystko to łączą emocje, które są zawsze widoczne tam, gdzie pojawiają się ludzie. Wydaje mi się, że szczególnie teraz, wraz z coraz większym rozwojem AI, te emocje są szczególnie ważne. Bo są nasze, ludzkie, wyjątkowe.
Dlatego też widzę te połączenia, niezaleznie od tego, czy fotografuję ślub, mecz, czy realizuję swój własny projekt.
Zdaję sobie sprawę, że powinnam dokonać wyboru i skupić się na konkretnej dziedzinie, by profil był spójny, by wszelkie media społecznościowe polubiły to, co tworzę, ale nie jestem w stanie tego tak rozdzielić. To wszystko się łączy, to czyni mnie tą fotografką, którą się czuję.
Także mam nadzieję, że w tej przestrzeni wciąż jest miejsce na autentyczność, na bycie sobą i że ta magia przyciągnie więcej "moich ludzi".
Oczywiście znaczenie ma też zarówno czas, jak i przebodzcowanie liczbą kanałów komunikacji (stąd też pozamykalam pewne profile). To przebodzcowanie mnie ograniczało, bo zagubilam gdzieś siebie, zagubiłam ten impuls, który podpowiadał, co i jak gdzie wstawiać, przez co liczba kurzących się fotografii w szufladzie przekroczyła jakąkolwiek skalę.
Także pomalutku, zdejmując presję, bez stresu. Byle do przodu.
Miłego! 💛