23/02/2026
Dziś obchodzimy Światowy Dzień Walki z Depresją.
Ostatnio dotarło do mnie, że moja walka trwa już 15 lat. Pierwszy rok dosłownie przeleżałem. Mimo to przełom tego roku był najgorszy — zmiotło mnie z planszy. Objawy raz słabną, raz nasilają się w najmniej odpowiednich momentach. Choć wszystko wskazuje na to, że powinienem być szczęśliwy, to mam jedynie krótkie momenty szczęścia. I to tyle.
Smutek, przygnębienie i poczucie zmarnowanego czasu nie chcą zniknąć. Często zastanawiam się, dlaczego. Idę do przodu, bo nie mam wyboru — nie mogę usiąść i się poddać. Każde działanie potrafi sprawiać ból, jakbym dźwigał na karku sto kilogramów.
Trudno z kimś o tym rozmawiać. Często zostaje poczucie, że tylko narzekasz, a to potęguje winę. Śmiejesz się, żartujesz, pracujesz, a w środku czujesz się martwy. Nie chcesz tu być — to jakby nie był twój świat.
Moje dzieci są dla mnie światełkiem w tunelu. Jednocześnie przeraża mnie myśl, że kiedyś chłopcy mogliby czuć się podobnie. Moją misją na tej planecie jest zrobić wszystko, by tak się nie stało.
Nie wstydźcie się mówić o tym, jak się czujecie, ani prosić o pomoc. To nie wstyd. To choroba. Dbajcie o siebie.