Wojciech Tokarski

Wojciech Tokarski fotografia portretowa i podróżnicza Wojciech Tokarski

30/04/2026
Tak było w Warszawie w CK Wawer 14 marca br.
25/03/2026

Tak było w Warszawie w CK Wawer 14 marca br.

Zapraszam 😎
21/02/2026

Zapraszam 😎

05/02/2026
27/01/2026

📷"ISLANDIA - wyspa absurdów i kontrastów zwana lądem ognia, wody i ekscytujących krajobrazów" 📷🖼

Zapraszamy na spotkanie i wernisaż wystawy fotografii Wojciech Tokarski
📆 4 lutego 2026
🕔17:00
📍Galeria pod Korabiem, ul. 9 Maja 6

Podczas wernisażu odbędzie się prezentacja slajdów z omówieniem specyfiki Islandii oraz najważniejszych atrakcji przyrodniczych, takich jak imponujące wodospady, pola wulkaniczne, gejzery i inne miejsca warte uwagi, uzupełniona informacjami praktycznymi.

Wojciech Tokarski z zawodu jest geodetą. Fotografią interesuje się od czasu studiów na AGH w Krakowie. Jest członkiem Sieradzkiego Towarzystwa Fotograficznego, a jednocześnie współzałożycielem tej organizacji. Do roku 1990 zaprezentował kilka autorskich wystaw i brał udział w wielu konkursach otrzymując nagrody i wyróżnienia. W latach 1990-2011 głównie zajmował się filmem amatorskim. Powrót nastąpił w 2012 r. dwoma wystawami o tematyce Indii. Zdjęcia prezentowane na obecnej wystawie wykonano w trakcie wyprawy, na Islandię. Autor wyprawę realizował razem z kolegą Pawłem, który od ponad 20 lat mieszka w Szwecji. Wyprawa trwała 10 dni i została przeprowadzona przy pomocy 2 kamperów.

20/01/2026

W 1892 roku młody koleżka studiujący na Uniwersytecie Stanforda mocno się martwił jak zorganizować kasę na czesne i życie.

(Nic dziwnego, brak kasy, jest dla studenta wydarzeniem standardowym. Jeżeli ktoś cokolwiek studiował to zapoznał się gruntownie w trakcie tego okresu z parówkami. I parówkami.
I jeszcze parówkami. W wersji hard, gotowanymi w czajniku).

Koleżka był sierotą, jego ojciec umarł na zawał serca, matka na tyfus. Trochę cwaniaczył, ale umiał się w życiu zawsze zakręcić. Dostał się na uczelnię, mimo, że oblał wszystkie egzaminy wstępne, oprócz matematyki.

Studiował geologię, szło mu to mocno przeciętnie. Za to chwytał każdą dorywczą robotę. A to organizował mecze. A to był menadżerem zarówno drużyny futbolu amerykańskiego jak i baseballu.

Wreszcie ze swoimi kumplami, kombinował z koncertami.

Na prostej zasadzie: zamówić artystę. On zagra, sprzeda się bilety na kampusie i się zarobi. Dowiedzieli się, że do San Francisco, za kilka miesięcy przyjeżdża znany pianista. Taki Ed Sheeran tamtych czasów. Tylko nie rudy, bez tatuaży, za to w cylinderku.

Dogadali się z jego agentem i zabukowali termin. Agent pianisty od razu podyktował im stawkę: dwa tysiące dolców. Na tamte czasy ogrom szmalu.

Tyle, że w swoim genialnym planie nie uwzględnili, że robią imprezę w środku przerwy wielkanocnej.

Pianista przyjechał na recital, a na kampusie jeno psy d... szczekały. Niemal wszyscy studenci i wykładowcy wyjechali.

Zamiast kupy kasy, cały przychód wyniósł 1600 dolców.

Koleżka razem ze swoim kumplem, ze skwaszonymi minami poszli do pianisty wyjaśnić mu sytuację. I niosąc hajs i czek, na pozostałe 400 dolców, które mieli jak najszybciej skombinować.

Pianista ich wysłuchał.

Zamiast kopnąć bezczelnych gówniarzy w dupę, tylko się uśmiechnął. Z całej kasy wziął kilka dolców na opłacenie kosztów podróży. Następnie pobrał stu dolarowy banknot, stwierdzając, ze to wystarczy za honorarium. A resztę mają sobie zatrzymać, na to czesne.

Będąc na szczycie okazał gest serca. Zrozumienia. Człowieczeństwa. To wielka rzadkość.

Ten pianista nazywał się Ignacy Paderewski

O koleżce Paderewski szybko zapomniał. Zbyt wiele się działo. Został premierem Polski, to dzięki jego naleganiom w traktacie wersalskim zapisano utworzenie na nowo naszego kraju.

W 1919 roku w Polsce panowała głód i nędza.

Amerykańska organizacja American Relief Administration (ARA) zaczęła przesyłać do Polski żarcie, w sumie ponad 10 tysięcy ton żywności, które rozdzielano z magazynów w Warszawie, Lwowie i Brześciu Litewskim, głównie wśród dzieci i ubogich studentów.

Paderewski pojechał na konferencję do Paryża, gdzie podszedł do szefa ARA, aby mu podziękować.

Gość się odwrócił, uśmiechnął i powiedział: "Nie powinien Pan mi dziękować, Panie Premierze. Może Pan tego nie pamięta, ale kilka lat temu pomógł Pan dwóm młodym studentom w ukończeniu studiów. Byłem jednym z nich”.

Ten koleżka nazywał się Herbert Hoover. I w 1929 roku, został 31 prezydentem Stanów Zjednoczonych.

W życiu często jest tak, że to co dajemy – wraca.

Dajesz dobro, dostajesz dobro. Dajesz g***o – dostajesz tony gówna.

Jeśli uważasz, że ta historia przydatna, podziel się nią dalej.

(na zdjęciu Paderewski)

Prudnik wieczorową porą
13/12/2025

Prudnik wieczorową porą

Wspominamy tych co odeszli - Łódź, cmentarz Na Dołach.
30/10/2025

Wspominamy tych co odeszli - Łódź, cmentarz Na Dołach.

17/10/2025

Mam już 285 obserwatorów, 3 postów i 15 reakcji w ciągu ostatnich 90 dni! Dziękuję za nieustające wsparcie. Udało się to dzięki wam. 🙏🤗🎉

Zamek a Rabsztyn i chata Kocjana.
08/09/2025

Zamek a Rabsztyn i chata Kocjana.

Wystawa Fotograficzna Grzegorza Maciąga z okazji Festiwalu Kultury Polsko - Żydowskiej w Lelowie.
24/08/2025

Wystawa Fotograficzna Grzegorza Maciąga z okazji Festiwalu Kultury Polsko - Żydowskiej w Lelowie.

Adres

Sieradz
98-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wojciech Tokarski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Wojciech Tokarski:

Udostępnij

Kategoria