12/05/2025
Witam serdecznie.
We wrześniu 2023 roku moja droga zawodowa zmieniła nieco specjalizację. Mianowicie,po kilku latach prowadzenia warsztatów i szkoleń z zakresu grafiki, reklamy, marketingu i fotografii, nagle znalazłem się w świecie całkiem mi nieznanym. Publiczne szkolnictwo zawodowe - technikum. Plan zakładał od samego początku dwie szkoły, natomiast tylko jedna skradła moje serce - wiecie, takie miejsce na ziemi. Nie muszę pisać jaka ro szkoła to widać na załączonych projektach.
Zanim zdecydowałem się na te pracę, miałem bardzo ambitny plan. Niestety rzeczywistość skutecznie ostudziła mój zapał. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ten zawód - mówię oczywiście o pracy w rynku - jest jak jazda na rowerze. Tego się nie zapomina, z tego się nie wychodzi, oczywiście pod warunkiem, że ta praca to Twoje przeznaczenie. Moje chyba tak.
Co Michał zrobił? Przyjął, że szkoła (publiczna) jest jak firma, w której pracuje więc przyjął za wyzwanie opracowywanie materiałów marketingowych szkoły. Tak, proszę Państwa, tutaj również istnieją tzw. działania marketingowe. Walczy się o ucznia. Natomiast nie ma sensu brać wszystkiego na siebie. Oddałem troszkę innym, a sam zająłem się nową oprawa graficzno-wizerunkową. To jest trochę jak praca w dziale marketingu, a ta praca ukształtowała moja drogę - od małej firmy poligraficznej, przez agencje reklamowe, własną agencję-drukarnię, po jednoosobowe studio marketingowo-graficzne, które funkcjonuje do dziś. I tu - chyba znajdą się osoby, które mnie nie polubią :-)
Mianowicie, na swej drodze edukacyjnej szkoleniowo-warsztatowej czy już szkolnej, byłem w wielu technikach prowadząc różne pozalekcyjne zajęcia. Spotkałem się z wieloma dziwnymi zjawiskami. Zawodu, bo o szkolnictwie zawodowym mowa, uczą ludzie, którzy o uczonym zawodzie nie maja bladego pojęcia. Wiem, co mówię, bo na tej drodze miewałem na zajęciach również nauczycieli przedmiotów zawodowych z kierunków, które dziś są częścią mojego zawodowego świata.
Szkoła, która stała się moim miejscem na ziemi, jest jednym z przykładów, że można się rozwijać. Zawodu mogą uczyć zawodowcy, a nie-zawodowcy podchodzą do tego z dystansem i mają odwagę pytać, czerpać od tych, którzy zawód znają od podszewki. To jest niesamowicie cenne i równie niespotykane. Wiem, co mówię, bo spotkałem wielu nauczycieli, którzy nie mając pojęcia o czym mówią, stawiali się na podium zawodowym. To nawet nie jest śmieszne, to jest tragiczne.
W pewnym momencie trafiłem do jednego z oddziałów pewnej sieci szkół prywatnych. Podobno o złej opinii. Nie wiem dlaczego, bo tam zawodu uczą sami praktycy. Nie wnikam w metodykę, ale sam fakt jest oczywisty, przynajmniej w oddziale, w którym mam przyjemność uczyć tę wspaniałą młodzież.
Żeby nie zanudzać. Uważam, że każdy nauczyciel przedmiotów zawodowych na kierunkach:
- technik reklamy
- technik grafiki i poligrafii cyfrowej
- technik fotografii i multimediów
powinien wykazać się praktyczną wiedzę zawodową. Udokumentować swoje zawodowe, rynkowe, doświadczenie. Ci młodzi ludzie, którzy, przynajmniej z założenia, maja trafić na rynek pracy w danej dziedzinie, mają prawo poznać jego specyfikę.
Uczysz grafiki - reklamowej, wydawniczej - udowodnij, ze się na tym znasz.
Uczysz fotografii i multimediów - udokumentuj praktykę zawodową.
Uczysz reklamy - udokumentuj, że masz doświadczenie rynkowe.
Nie udawaj tylko pokaż. Ucz praktycznie - bo w rynku tylko to ma wartość i sens. Tu nikt nie sprawdza znajomości książki czy ukończenia kursu. Tu się liczą umiejętności praktyczne. Masz je nauczycielu?
pozdrawiam:
https://michalkarmanski.pl/portfolio_MK4.pdf