17/05/2026
Maj to dla nas, fotografów taki moment, kiedy weekendy przestają istnieć. Komunie, emocje, białe alby, rodzinne uśmiechy i ciągłe szukanie miejsc, które „już były”, ale jednak za każdym razem mogą wyglądać zupełnie inaczej. Właśnie dlatego uwielbiam ten czas, bo czasem wystarczy zwykłe pole rzepaku. Żółte, które tym razem zmienia się w białe. Nagle okazuje się, że światło zrobiło swoje, wiatr dorzucił trochę magii, a dziecko stojące pośrodku tych kwiatów wygląda jak wyjęte z filmu. Fotografia komunijna nie dzieje się tylko w kościele, dzieje się między promieniami słońca, w polnych ścieżkach i w tych krótkich chwilach, kiedy dziecko zapomina, że stoi przed obiektywem. 🤍
Sezon komunijny trwa w najlepsze, a ja kolejny raz przekonuję się, że nie trzeba daleko szukać wyjątkowych kadrów.
Czasem najpiękniejsze miejsca są tuż obok nas.