21/12/2025
To była sobota, którą Aleksandra i Przemysław zapamiętają na zawsze. 🥰 - My też 😀 .
Zaczęliśmy spokojnie – od porannego makijażu Panny Młodej., w tle cicha muzyka, lekkie napięcie i te piękne, nieudawane spojrzenia.
Po drugiej stronie – przygotowania Pana Młodego. Zakładanie garnituru, dopinanie spinek, poprawianie muchy przez świadka.
Potem przyszło błogosławieństwo – dużo emocji, łzy rodziców, uściski, kilka głębszych oddechów, by utrzymać wzruszenie na wodzy.
W kościele czekał już Przemysław, gdy drzwi się otworzyły, a Aleksandrę do ołtarza prowadził tata, wszystko na chwilę zwolniło. Te spojrzenia, uśmiechy, drżąca dłoń na ramieniu córki – magia, którą zdjęcia są w stanie zatrzymać na zawsze.
A potem… ogień – dosłownie!🙂 🙃
Para Młoda na salę weselną jechała w asyście straży pożarnej. Syreny, światła – niecodzienna, bardzo symboliczna oprawa, która idealnie pasowała do ich temperamentu i poczucia humoru.🌋 🚒
Na sali od pierwszych minut było wiadomo, że to będzie wesele z tych „do białego rana”.
Pięknie wykonany pierwszy taniec – dopracowany w 100%, ale przede wszystkim pełen czułości. Potem biesiada przy stołach, śpiewy, spontaniczne toasty, rozmowy, dużo śmiechu i zero sztuczności 😁
Jeśli chcecie zobaczyć fragment historii ich dnia – koniecznie zajrzycie do naszej galerii. 💍📸