07/02/2022
ZA 60% CENY PRĄDU ODPOWIADA UE? WIELKA ŚCIEMA TYCH, KTÓRZY ŻYJĄ Z WĘGLA
Polskie koncerny energetyczne – w tym PGE, Enea, Tauron, PGNiG, Energa i Orlen - uruchomiły gigantyczną kampanią. Cel? Przekonać ludzi, że za 60% ceny prądu odpowiada polityka Unii Europejskiej. Powodem ma być tzw. opłata klimatyczna, czyli wydatki spółek na zakup uprawnień do emisji CO2 (w skrócie: chcesz truć atmosferę - płać). Rząd jest zaś rzekomo tym, który nas ratuje obniżkami VAT i akcyzy oraz rekompensatami podwyżki cen.
To przekaz zarówno skrajnie antyunijny, jak i skrajnie nieprawdziwy. Jak jest więc rzeczywistość?
➡ ŻADNE 60%
Jak podaje portal 300Gospodarka.pl, na cenę prądu składają się:
👉 produkcja energii – ok. 32%,
👉 wykorzystanie sieci – ok.32%,
👉 podatki, opłaty krajowe – ok. 36%.
Warto przy tym odnotować „sprytną” zagrywkę, jaką zastosowano w kampanii. Na billboardach pojawia się nawiązanie tylko do kosztów produkcji energii, „jakoś tak zapominając omyłkowo" o reszcie.
Te 60% kosztów wytwarzania energii, o których mówią polscy politycy i spółki energetyczne, dotyczy pierwszych 32% – wskazują unijni urzędnicy cytowani przez portal 300gospodarka.pl. - To jakby założyć, że 60% kosztu wyprodukowania bawełny to 60% ceny, którą widzimy na metce, kupując ubranie - dodają.
Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć (inicjatywa zrzeszająca organizacje ekologiczne) wylicza zaś, że rzeczywista opłata za emisje CO2 stanowi 20-30% ceny prądu. Według Forum Energii, które specjalizuje się w energetyce, w 2022 r. będzie to do 23%.
➡ PIENIĄDZE ZOSTAJĄ W POLSCE
Co ważne - wszystkie pieniądze z tytułu opłat za emisje pozostają w Polsce. Nie trafiają do żadnej Brukseli, lecz do budżetu państwa. W ostatnich 5 latach było to 58 miliardów złotych, z czego ponad 25 miliardów w samym roku 2021.
Połowa z tych pieniędzy ma iść na transformację energetyczną. Tymczasem rząd wciąż blokuje budowę wiatraków, w poprzednim roku zatwierdził prawo ograniczające rozbudowę fotowoltaiki, a modernizacja sieci przesyłowych leży.
Co więcej, w porównaniu z 2019 r. emisje CO2 z sektora elektroenergetycznego w całej UE zmalały w 2021 r. o 5%. Ale nie w Polsce, gdzie... wzrosły o 7%. „Z każdym rokiem Polska pozostaje coraz bardziej w tyle za sąsiadami.” – ocenia think tank Ember. Taką nam robią „transformację”.
➡ OGÓLNOŚWIATOWY KRYZYS
Czy polityka UE wpływa na ceny energii w USA? Chyba nie za bardzo. A jednak tam też ceny szaleją. Bo obecny kryzys energetyczny jest ogólnoświatowy.
Odbicie gospodarek po pandemii było ogromne, a wraz z nim wzrosło zapotrzebowanie na wiele produktów i energię. Do tego w UE dochodzą czynniki bardziej lokalne. Jak np.:
👉 Działania Gazpromu, który ograniczył dostawę gazu (co wpływa na ceny prądu także w Polsce).
👉 Poprzednia zima się dłużyła, zwiększając zapotrzebowanie na ogrzewanie.
👉 Na kontynencie i morzu wiało o wiele mniej.
👉 We Francji przedłużała się modernizacja elektrowni jądrowych.
👉 OZE wciąż jest o wiele za mało.
➡ ANTYUNIJNY I ANTYKLIMATYCNZY RZĄD
Zasada „zanieczyszczający płaci” jest bardzo sensowna. Nie jest też niczym nowym – system opłat wprowadzono w 2005 r. I było wiadomo, że z czasem za trucie atmosfery będzie trzeba płacić coraz więcej.
Jeśli znaki drogowe wskazują na ślepą uliczkę, to kto będzie winny zderzeniu się ze ścianą - budynek czy kierowca?
Ale zamiast skręcać (szykować się do transformacji), kolejne rządy jechały dalej, grając na status quo. Obecny rząd próbuje tego z całych sił - Polska jest jedynym unijnym krajem, który nie zadeklarował osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Chce też wydobywać węgiel do 2049 r. ŻADEN INNY KRAJ W UE NIE PLANUJE TEGO PÓŹNIEJ. W efekcie w latach 30. Polska będzie odpowiadać za 2/3 unijnej energii z węgla, a w latach 40. będzie jedyna.
➡ WSPIERAĆ TRANSFORMACJĘ, NIE GÓRNICTWO
Tym, co może nie tylko obniżyć ceny prądu, ale i uniezależnić nas np. od Rosji (za sam węgiel i ropę otrzymała w ostatnich 20 latach 733 miliardy złotych), jest czysta energia.
„Brak transformacji winduje ceny energii, nie polityka klimatyczna” - wyjaśnia już w tytule swej analizy Forum Energii.
I dodaje, że Polska energetyka potrzebuje inwestycji w zeroemisyjne źródła, które nie generują kosztów CO2, a których rozwój jest zbyt wolny. „To będzie obniżać hurtowe ceny energii w dłuższej perspektywie” - przekonują eksperci.
Tymczasem w styczniu Sejm przyjął ustawę, dzięki której górnictwo węgla kamiennego ma otrzymać w najbliższych 10 latach 28,8 miliarda złotych publicznego wsparcia. Z kolei w latach 1990-2020 dotacje państwa do górnictwa wyniosły ok. 130 miliardów złotych.
➡ GRANIE NA POLEXIT?
Poniektórzy rządowi politycy wspominają, że Polska powinna wypowiedzieć pakiet klimatyczny UE. Nie ma jednak takiej możliwości. Jedyną drogą do wyjścia z pakietu byłoby wyjście z całej UE.
Ale i to nie rozwiąże problemów, jeśli Polska będzie trwać przy węglu. Czas węgla po prostu się kończy - na świecie coraz trudniej znaleźć finansowanie, chętne do współpracy banki czy ubezpieczycieli. Koszty tak produkowanej energii będą też coraz droższe (z opłatami za emisję czy bez).
Także w Polsce perspektywy są marne – mamy najstarsze elektrownie w UE, które coraz częściej ulegają awariom. Wkrótce wiele z nich będzie musiało być wyłączonych. Do tego kolejne kraje będę rezygnowały z importu do siebie polskich towarów z wysokim śladem węglowym - a eksport to 50% naszego PKB.
➡ PRAWDA O CENIE PRĄDU
Zamiast przeprowadzać prawdziwą transformację, rząd woli obarczyć winą innych i odwrócić uwagę od sedna, w tym swoich antyklimatycznych działań. Wszystko, by zrealizować cel nadrzędny: utrzymać status quo, które „specjalistom” z energetycznych spółek i politykom jest bardzo na rękę.
I taka jest prawda o cenie prądu.
--
Linki źródłowe w komentarzu.