15/04/2026
PRZEKROCZENIE UPRAWNIEŃ PRZEZ FUNKCJONARIUSZA POLICJI – MIĘDZY PRAWEM A NADUŻYCIEM WŁADZY
Funkcjonariusz Policji jest przedstawicielem państwa i prawa, ale również osobą posiadającą wiele uprawnień, umożliwiających ingerencję w sferę praw i wolności obywatelskich. Jest kimś, kto w określonych sytuacjach może legalnie użyć siły, a nawet zagrozić życiu obywatela. Z drugiej strony podlega ścisłym ograniczeniom wynikającym z obowiązującego prawa. Jego władza nie jest nieograniczona. Działa w ramach jasno określonych zasad i to właśnie one mają chronić obywatela przed nadużyciem. Problem pojawia się wówczas, gdy równowaga zostaje zaburzona, funkcjonariusz przekracza granice wyznaczone przez normy prawne, a granica między działaniem legalnym a nadużyciem zaczyna się zacierać, szczególnie w sytuacjach dynamicznych, emocjonalnych i niejednoznacznych.
Podstawą prawną odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego za nadużycie władzy jest Kodeks Karny. Zgodnie z art. 231 § 1: „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” Przepis ten wskazuje dwa kluczowe mechanizmy odpowiedzialności: przekroczenie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków. W praktyce oznacza to, że funkcjonariusz może ponosić odpowiedzialność zarówno za działanie wykraczające poza jego kompetencje, jak i za zaniechanie prowadzące do naruszenia praw obywatela. W kontekście użycia siły oraz broni palnej kluczowe znaczenie ma również „Ustawa z dnia 24 lutego 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej”, która precyzuje warunki, w jakich policjant może sięgnąć po środki przymusu. Zgodnie z jej zasadami użycie broni powinno mieć charakter ostateczny, być proporcjonalne do zagrożenia oraz konieczne dla osiągnięcia celu interwencji i zachowania zgodnego z prawem. Oznacza to, że broń palna nie może być stosowana jako środek pierwszego wyboru, lecz jedynie jako środek ostateczny w sytuacjach, w których inne metody okazują się niewystarczające.
Przypadek państwa Żabińskich, analizowany w podcaście „Dowód Niewinności”, wskazuje na szereg wątpliwości w zakresie korzystania z uprawnień przez funkcjonariusza Policji. W tej sprawie wszystko zaczęło się od drobnego konfliktu drogowego – sytuacji, która może przydarzyć się każdego dnia każdemu. Tym razem jednak wymknęła się spod kontroli. Z dostępnych materiałów wynika, że Paweł S., funkcjonariusz Policji znajdujący się poza służbą, który nie wylegitymował się jako policjant, oddał strzały w kierunku osób cywilnych w terenie zabudowanym. W tym miejscu pojawia się kluczowy, najbardziej niepokojący element całej sytuacji: jeśli obywatel nie wie, że ma do czynienia z funkcjonariuszem, nie wie również, czy powinien się podporządkować, czy się bronić. Tego rodzaju działanie rodzi pytania nie tylko o zasadność użycia broni, ale również o podstawę prawną samej interwencji. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że funkcjonariusz nie znajdował się w trakcie wykonywania obowiązków służbowych.
Policjant, nawet poza godzinami służby, zachowuje status funkcjonariusza publicznego i wynikające z tego obowiązki. Zgodnie z przepisami ma on prawo, a w określonych sytuacjach także obowiązek, podjąć interwencję w razie zagrożenia życia, zdrowia lub mienia. Jego uprawnienia nie powstają dopiero w momencie rozpoczęcia służby ani w chwili okazania legitymacji – wynikają bezpośrednio z ustawy i trwają nieprzerwanie.
W praktyce jednak kluczowe znaczenie ma właściwa identyfikacja. Policjant podejmujący czynności poza służbą powinien, o ile to możliwe, poinformować o swoim statusie, np. poprzez okazanie legitymacji służbowej lub jednoznaczne zakomunikowanie, że działa jako funkcjonariusz Policji. Pozwala to uniknąć wątpliwości co do charakteru jego działań oraz zapewnia ich czytelność dla innych uczestników zdarzenia.
Brak identyfikacji nie pozbawia policjanta jego uprawnień ani statusu funkcjonariusza publicznego, może jednak prowadzić do komplikacji prawnych. W szczególności utrudnia ocenę sytuacji przez osoby trzecie i może powodować, że jego zachowanie będzie postrzegane jak działanie osoby prywatnej. Z tego względu w późniejszej ocenie prawnej istotne staje się ustalenie, czy działał on w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych oraz czy zastosowane środki były konieczne i proporcjonalne.
Osoba, wobec której używana jest siła, ma prawo wiedzieć, że ma do czynienia z przedstawicielem organów ścigania. W innym wypadku obywatel nie jest w stanie ocenić, czy powinien podporządkować się poleceniom, czy też ma prawo się bronić. W efekcie pojawia się chaos decyzyjny, który może prowadzić do eskalacji przemocy.
Historia małżeństwa Żabińskich nie stanowi wyjątku, lecz wpisuje się w szerszy schemat nadużyć funkcjonariusza Policji, w których brak formalnej podstawy działania i niekontrolowana eskalacja prowadzi do użycia środków nieadekwatnych do zagrożenia. Przekroczenie uprawnień rzadko ma charakter jednorazowego aktu. Znacznie częściej jest procesem, w którym kolejne decyzje stopniowo oddalają się od standardów prawnych. Szczególnie istotny w analizie tego typu zdarzeń jest kontekst instytucjonalny. Materiały wskazują, że początkowa reakcja organów ścigania doprowadziła do sytuacji, gdzie funkcjonariusz korzysta z domniemania legalności swoich działań, podczas gdy obywatel musi wykazać, że działał w obronie. Tego rodzaju mechanizm, w którym dochodzi do umorzenia postępowania wobec funkcjonariusza przy jednoczesnym postawieniu zarzutów osobie pokrzywdzonej, podważa zaufanie do instytucji państwa.
W kontekście społecznym, szczególnie niepokojące jest to, że sytuacje tego typu nie dotyczą wyłącznie środowisk przestępczych. Ofiarami są często osoby prowadzące ustabilizowane życie, które znalazły się w incydentalnej sytuacji konfliktowej. To sprawia, że problem przestaje być abstrakcyjny, a zaczyna dotyczyć każdego obywatela. Z perspektywy systemowej pobłażliwość wobec wcześniejszych zachowań funkcjonariusza może prowadzić do eskalacji nadużyć. Brak adekwatnej i szybkiej reakcji wzmacnia poczucie bezkarności i sprzyja utrwalaniu nieprawidłowych wzorców działania.
Przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza Policji stanowi poważne naruszenie zasad państwa prawa i rzadko jest efektem jednej decyzji. Częściej stanowi rezultat stopniowego przesuwania granic dopuszczalnego działania oraz prowadzi do stopniowego odchodzenia od standardów prawnych. Czynniki takie jak stres, poczucie władzy, zawodowa rutyna czy przekonanie o własnej racji mogą sprawić, że funkcjonariusz przestaje postrzegać swoje działania przez pryzmat prawa i obiektywizmu. Kluczowe znaczenie ma nie tylko sam akt użycia siły, lecz także kontekst, w jakim do niego dochodzi: w tym brak identyfikacji interweniującego policjanta, nieproporcjonalność działania oraz sposób reakcji Sądów, Prokuratury oraz Policji odpowiedzialnych za kontrolę legalności działań funkcjonariuszy.
Największym wyzwaniem pozostaje jednak sytuacja, w której granica między działaniem zgodnym z prawem a jego naruszeniem, przestaje być oczywista, zarówno dla obywatela, jak i dla interweniującego funkcjonariusza. Podobny charakter mają działania policjanta Pawła S., które, zgodnie z materiałami, obejmowały zarówno użycie broni palnej jako środka pierwszego wyboru w terenie zabudowanym, jak i udział w zorganizowanym pobiciu mającym na celu „wymierzenie nauczki”. Wskazuje to na powtarzalność zachowań oraz utrwalony schemat działania, w którym funkcjonariusz Policji przestaje działać w ramach prawa, a zaczyna kierować się własnymi emocjami i przekonaniami.
W sprawach takich jak historia Żabińskich, szczególnie niepokojące jest to, że zwykły obywatel, z osoby pokrzywdzonej, może bardzo szybko stać się osobą oskarżoną, zmuszoną do udowodnienia własnej niewinności. To odwrócenie ról stanowi jedno z najbardziej niebezpiecznych zjawisk w kontekście nadużycia władzy.