09/06/2026
I niech ktoś mi jeszcze spróbuje wmawiać, że kobiecość da się zamknąć w konwenansach. Niech jeszcze raz jakiś billboard będzie mi pokazywał dziewczyny stworzone przez AI jako ideał kobiecości, do którego wszystkie mamy równo i żołnierskim krokiem dążyć. A tyle! (o chciałam tu dać ikonkę "f**a z makiem", ale nie ma takiej 🤷♀️😎 - musicie sobie wyobrazić to wzmocnienie przekazu 😜). Kobiecość to MY. Ja i Ty. Taka, jaka jestem i jesteś dziś. Niezależnie do naszych planów nadrobienia formy, poprawy zdrowia czy powrotu do półki w szafie pt. "kiedyś się zmieszczę / kiedyś nie będzie to ze mnie spadać" - to wszystko jest dobre. Ale nie znaczy, że kobiecość jest dopiero "gdzieś, tam...". Ona jest TERAZ i w TOBIE takiej, jaką jesteś. Nie duś jej. Odkrywaj ją każdego dnia. Na różne sposoby. W tym, co lubisz robić przed snem. Czym lubisz się smarować po kąpieli. Abyś z czułością patrzyła na siebie w lustro. W tym, co Cię cieszy i jak lubisz odpoczywać. W tym, że znasz każdy pieprzyk na swoim ciele. Że nie odwracasz wzroku od miejsc, gdzie czegoś jest za mało albo za dużo. W tym, że wieczorem dziękujesz swojemu ciału za ten dzień, że służyło Ci dzielnie i pomogło Ci zrealizować twój plan dnia. W traktowaniu go jako niesamowity i doskonały dar od Boga. Spróbuj być wdzięczna swojemu ciału i za swoje ciało. Bądź dla niego dobra. Bądź ciekawa, na czym polega Twoja kobiecość. Bądź jak Ania! 💜🩷