22/07/2019
kilka słów o żylniaku, czyli tętniakowatym poszerzeniu żyły
Zwykło się kojarzyć tętniaki z z naczyniami tętniczymi, prawda? Wszyscy słyszeli o tętniakach aorty czy tętnic mózgowych. Nawet tu na patologach tętniak kiedyś gościł i był oczywiście tętniakiem pewnej tętnicy, choć mniej może spektakularnym niż wspomniane, bo tętnicy pachowej li tylko. Ale zdarzają się też tętniaki naczyń żylnych, choć rzadziej i choć wokół kwestii nazewnictwa istnieją pewne kontrowersje. Lokalne poszerzenie, rozdęcie naczynia związane z ogniskowym osłabieniem jego ściany. Nie żylak, nie przetoka. Często pourazowe, choć nie zawsze.
Mimo iż rzadsze i mniej kojarzone, tętniaki żylne również potrafią być groźne. Niekiedy śmiertelnie (https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1533316709000168), choć dzisiejszy przypadek nie jest może szczególnie efektowny akurat.
To nadgarstek pewnego pięćdziesięciodziewięciolatka. To pacjent przebywający pod stałą opieką dermatologiczną - za względu na wykryte i leczone wcześniej zmiany nowotworowe skóry regularnie pojawiał się na przeglądach dermatologicznych, stąd zmiana (wyraźnie na fotografii zaznaczona) została zauważona szybko. Miękki, nieco sinawy, łatwo poddający się uciskowi guzek spłaszczający się i znikający, gdy chory unosił rękę wyżej. Dość typowy. Powierzchowny tętniak żylny. Drobiazg.
W przypadku tej drobnej i powierzchownej zmiany postanowiono odstąpić od podejmowania prób leczenia i poprzestać na obserwacji, nie zawsze jednak, nawet przy zmianach drobnych,na tym się poprzestaje, zwłaszcza w przypadku żył głębokich. Dlaczego? Tak poszerzona "kieszeń" żylna sprzyja tworzeniu się skrzeplin i rozwojowi zmian zatorowych. Prościej mówiąc, w takim wiotkim poszerzonym fragmencie naczynia przepływ krwi nie jest tak sprawny, jak powinien, odkładają się przy ścianie drobne skrzeplinki, które z czasem mogą oderwać się i popłynąć dalej, przytykając coś po drodze.
źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6050165/