05/05/2026
Weekend minął, więc usiadłem do kontynuacji edycji zdjęć z larpa „Igrzyska Śmierci" Zanim do tego wróciłem, udało mi się szybko domknąć materiał z weekendowego larpa „Legendy Starego Świata 2: Serce Lasu”.
W piaszczystych lasach pod Kielcami grupa pasjonatów podjęła się trudnego zadania: stworzenia warhammerowego larpa, w którym gracze nie są podzieleni na walczące obozy, ale współpracują przeciwko samej grze.
Zostało mi w głowie kilka naprawdę mocnych obrazów:
Przede wszystkim niesamowicie nakręcona ekipa „eventowa”, która odgrywała wszelkie ghule, zjawy, zombie i chaos z ogromnym oddaniem i pasją. Bez niej ta gra by totalnie nie wyszła. Obserwowanie Was było czystą przyjemnością.
Druga rzecz to długa, nocna walka podczas procesji - momentami miałem skojarzenia z przemarszem rzymskich legionów przez germańskie lasy. Ciągła presja, nieustanna walka ze złem czającym się dookoła, mrok i atmosfera, która wciągała bez reszty.
W pamięci zostanie mi też Mrówa, wybiegający zza bezpieczeństwa tarcz, żeby zawrócić oddział, który zapędził się za daleko.
No i wreszcie scena po pojedynku, kiedy jeden z graczy odniósł faktyczną kontuzję. Wśród uczestników znalazło się wiele osób z doświadczeniem medycznym, które natychmiast ruszyły z pomocą, zanim przyjechało pogotowie. Rosło mi serce, patrząc jak spokojnie i odpowiedzialnie wszyscy zareagowali na komunikaty i zadbali o sytuację.
To był intensywny, świetnie zorganizowany weekend. Dzięki, że mogłem towarzyszyć Wam z aparatem.
Ostatnio było mnie trochę mniej tutaj, bo wpadło sporo pracy i kilka projektów nakładających się. Czekający jeszcze na zdjęcia z innych wydarzeń i sesji spokojnie, siedzę nad nimi i wszystko sukcesywnie domykam. Dzięki za cierpliwość!