12/03/2026
„Spokojnie, nie będzie tak źle. Na pewno nie będzie bolało”.
To zazwyczaj pierwsze słowa, które ode mnie usłyszysz, gdy zobaczę Cię w drzwiach mojego studia, widząc spięcie w ramionach i wzrok, który szuka wyjścia ewakuacyjnego.
Zaczynamy od rozmowy. Nie zawsze jest czas na kawę czy herbatę – stres bywa czasem tak duży, że chcecie mieć to po prostu jak najszybciej za sobą.Rozumiem to. Dlatego najpierw po prostu rozmawiamy, żeby oswoić to miejsce i sytuację.
Uwielbiam moment, kiedy stres odpuszcza i pojawia się ten pierwszy, jeszcze trochę nieśmiały uśmiech. Właśnie na niego czekam z aparatem. Bez ustawiania Cię co do milimetra i bez sztucznych póz.
Efekt? Patrzysz na zdjęcie i widzisz siebie. Nie osobę, która bardzo stara się „dobrze wyjść”, tylko po prostu Ciebie.
Czekam chwilę, w której zobaczysz swoje nowe zdjęcie i powiesz: „O, to ja! Naprawdę tak wyglądam?”. Bo o to w tym wszystkim chodzi.
A teraz szczerze: jak długo już planujesz to odświeżenie wizerunku? Miesiąc? Rok? A może od trzech lat mówisz: „kiedyś się wybiorę”? 👇