21/09/2025
Fotel, który zniósł 3 przeprowadzki, niedojedzona kanapka z masłem i ogórkiem (bo akurat tylko taka jest chwilowo akceptowana), pluszak, który wyruszył w daleką podróż po tym jak został kiedyś na ławce parku. Tyle wspomnień można dojrzeć w tych naszych czterech ścianach. Dom to taki drugoplanowy bohater i cichy świadek codzienności, tylko my wiemy co on się z nami ma;).
A zdjęcia w domu to nie tylko wygoda (bo nie trzeba daleko jechać 🙃), to też piękne płótno dla fotografii:).
Moja Hania już powoli zapomina jak wyglądał jej pierwszy pokój. Ja zaglądam do zdjęć żeby przypomnieć sobie mieszkanie obok SGHu, w którym mieszkaliśmy przez rok kończąc studia, a Tymek budował ludziki z kasztanów. Może się kiedyś pośmiejemy z plakatów na ścianach (i/lub fryzur), które wydawały nam się wtedy oryginalne, ale na 100% pomyślimy sobie też „to były czasy”. Przyznać się - kto pamięta coś tylko dlatego, że ma to na zdjęciu;)?