03/08/2023
Zza oceanu dotarła bardzo smutna wiadomość. W wieku 98 lat zmarł Pan Vincent J. Speranza, ze 101. Dywizji Powietrznodesantowej. Żaden inny weteran nie będzie mi się tak bardzo kojarzył z rocznicami na froncie zachodnim.
Poznałem go we wrześniu 2019 r. podczas 75.rocznicy Operacji Market Garden. Jak dziś pamiętam, gdy rozsiadł się na stołku w Strefie Zrzutu „S” w Grave i z uśmiechem komentował skoki rekonstruktorów. Potem ochoczo rozdawał autografy i rozmawiał z gośćmi. Dusza towarzystwa, gawędziarz, żartowniś, taki co to na spotkaniu pierwszy zaintonuje wesołą piosenkę i wzniesie toast.
Potem spotkałem go trzy razy podczas ardeńskich obchodów. Ostatni raz w grudniu zeszłego roku. Tym razem był inny niż wcześniej, miał w sobie dużo, dużo mniej energii. W tym kontekście zapowiedź organizatorów, że to jego ostatnia wizyta w Ardenach zabrzmiała jak smutna przepowiednia.
I właśnie Ardeny były zawsze najgłębiej w jego serduszku. To tam przeszedł chrzest ognia, gdy ze swoją Kompanią H, z 3. Batalionu 501 Pułku Piechoty Spadochronowej ze „101”, utrzymywał jeden z sektorów okrążonego Bastogne.
Do dziś wspomina się go z pewnej niemilitarnej akcji. Pod koniec oblężenia Bastogne pomagał opatrywać rannych żołnierzy i spotkał wśród nich swojego kolegę - Joe Willisa, który miał kilka odłamków w nodze. Speranza zapytał go, czy może coś dla niego zrobić. Willis odparł: „Tak, znajdź mi coś do picia”. Speranza ruszył do miasta i trafił do zbombardowanej tawerny, gdzie znalazł beczkę z piwem. Odkręcił kran i nalał je do jedynego naczynia jakie miał – do swojego hełmu. Potem częstował nim rannych. Chętnych do piwnego specjału było więcej, więc wykonał jeszcze jeden kurs dla spragnionych. Gdy wrócił dostał mocną reprymendę od lekarza. Gdy po kilkudziesięciu latach wrócił do Bastogne, to okazało się, że jego akcja zyskała sławę. Jeden z browarników stworzył „Airborne beer”, na etykiecie którego jest grafika ze spadochroniarzem niosącym piwo w hełmie.
Jak ważną jest postacią dla społeczności Bastogne pokazuje wizyta w Muzeum 101 Airborne. To tam użyczył swojego głosu do opowieści przed symulacją bombardowania miasta, a w jednej z gablot stoi manekin, który jest na niego wystylizowany.
Panie Vincencie, do usłyszenia w grudniu w Bastogne.